Ostatnio pojawiły się u mnie myśli samobójcze... Niedawno byłam w takim stanie, że mało brakowało, abym zrobiła ten krok...
Od kilku miesięcy nęka mnie przygnębienie... Maiłam też pewną sytuację z psychotropami...
Nie panuję nad sobą... Jak mam sobie pomóc?
Może napisz z jakiego powodu ?
Jeżeli masz wsparcie u rodziców to postaraj się z nimi porozmawiać, może potrzebna ci jest jakaś terapia albo zwierz się ze swoich problemów jakiejś koleżance czy przyjaciółce, której ufasz. Musisz cos z tym zrobić aby wyjść z dołka.
Ale po tych tabletkach podobno sie zasypia i są bez recepty
Ja probowałem ale mi nie wyszło.
Ostatnio znowu mam myśli samobujcze
CZEMU JA JESZCZE NIGDY NIE MIALEM I NIE MAM DZIEWCZYNY??? JA JUZ MAM 16 LAT!
Bardzo bym chciał mieć dziewczyne ale nie po to by ją pojechać i zostawić tylko by mieć z kimś czułym pogadać.
Rodzice juz mi takiej miłości nie mogą dać.
_________________ Xel-Patriota
Wita
Ostatnio zmieniony przez Amik 07-11-2005, 17:22, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Adam
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 200 Skąd: skądinąd
Wysłany: 07-11-2005, 21:30
uuuu...to mamy problemik...wierz mi ...samobujstwo to rzecz, którą popełniwszy nie odkręcisz zeby nie wiem co.....najpierw powaznie się zastanów...a później.....jeszcze raz się zastanów...i tak 3 razy
Śmierć jest dopiero początkiem. Myślisz, ze twoje piekło jest na ziemi? Mylisz się. Pójdziesz do piekła a wieczne cierpienie ogranie twoje trzewia. Nigdy się z niego nie wydostaniesz bo nikt nie ma litości w piekle. Pójdziesz do nieba, archaniołowie cię zneutralizują i twoja dusza zostanie oczyszczona z ciebie. Będzie pusta niczym skorupa. Śmierć jest dopiero początkiem, wiec po co umierać? By uświeżyć ból? Marzysz. Ból na ziemi jest niczym w porównaniu z bólem w miejscach boskich. Nieporównywalny ból którego nigdy nie przeżyjesz na ziemi. Trapi cię coś, śmierć nie będzie twoim ukojeniem. Zapewniam, śmierć nie będzie końcem.
hmm... Z tym że dobrze bym nie zrobił to wiem
Ale z piekłem i niebem się nie zgadzam.
Uważam że po śmierci po prostu jest pustka...
Nasz mózg umiera czyli nie myślimy, czyli nie możemy marzyć,
czyli nie mamy myśli że np. jesteśmy w niebie.
Nie ma odrodzenia bo jak by było to byśmy mieli tą wiedze jaką mamy jako ludzie.
Uważam że wszystko to kłamstwo. W niebie nie możliwe ze jest tak cudownie.
Nie wieże w to ze w niebie sobie pomyśle że mam np. w ręku miecz i zaraz mi sie w ręku miecz pojawia.
Ja po prostu w to nie wieże...
Samobojstwo jest dla mnie oznaka tchorzostwa!!! Jest to najprostsza droga jak jest zle... Kazdemu czasem jest zle, ale sztuka jest jej pprzezyc takie chwile...
Znam chlopaka ktory ma przerabane w domu, w tej chwili musil rzucic szkole bo musi sam na niebie zarabiac, konczy ja zaocznie, czasami mial chwile zwatpienia, ale jest jedna rzecz do ktorej dazy, ulozyc sobie zycie, nie tak jak swoi rodzice...
A przeciez mogl popelnic samobojstwo a nie walczyc?
Zreszta niecaly rom temu bylam na pogrzebie znajomego, ktory sie powiesil, samobojca jest egoista, ktory nie liczy sie z uczuciami mu bliskich, wystarczy zobaczyc...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum