Nie spotykamy ich codziennie, jednak często mijamy na ulicach, w marketach. Jedni są w mniejszym inni większym stopniu upośledzeni. Jak na nich reagujemy ? Wzbudzają litość i współczucie, może omijamy ich szerokim łukiem ?? Jaki wy macie stosunek do niepełnosprawnych ?
Często wywołuje to właśnie litość i współczucie jednak wiem że te osoby nie chcą wspólczucia i tego wszystkiego tylko chcą aby traktowano ich jak normalnych ludzi.
ostatnio bylem nad morzem w takim domu wypoczynkowym i jadlem przy jednym stole obiady i kolacje z uposledzonym i jego rodzina... ona ma juz 30 LAT!! a zachowuje sie jak dziecko ,ledwo mowi i ma cos z klatka piersiowa(tzn ma troche znieksztalcona)ale jezeli ktos postara sie go zrozumiec i go pozna zobaczy jaki to jest szalenie mily i wrazliwy czlowiek a pierwsze wrazenie robi jakies maszkary ktora ledwo sobie radzi z jedzeniem :549:
Dołączyła: 29 Sie 2005 Posty: 1742 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 29-08-2005, 20:31
Mam kuzynkę, w moim wieku, ale niestey upośledzoną
Bardzo szkoda mi mojej cioci bo nie wiadomo co stanie sie z kuzynka gdy jej zabraknie, a przeciez to kiedys musi nadejść... Ona sama nie umie zrobić nic...
Chyba nie a nic straszniejszego. Fakt że w ich świecie nie ma problemów ale gdy widzę ile moja kuzynka traci, ile w życiu nigdy nie przeżyje...
Mam ogromny szacunek i sympatie do tych chorych ludzi. W nich nigdy nie znajdziemy ani zlości ani agresji...
A ja mam szacunek do opiekujących sie nimi. Sam nie wiem czy bym tak potrafił.
Tak, opiekowanie sie takimi ludzmi jest bardzo trudne...wymaga wiele wysiłku, ale chore osoby maja w sobie pewien rodzaj wrazliwosci, ktorej nie spotyka sie u zdrowych ludzi
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9635
Wysłany: 31-08-2005, 00:55
Ja mam kuzynk3e prawie niewidomą która zyje jak zdrowe dziecko i nikt w rodzinie nie traktóje jej jak niepełnosprawnej.
Mi nie jest takich ludzi żal, bo najczęściej to są szczęśliwsi od nas zdrowych ponieważ potrawią dostrzegać rzeczy których my nie widzimy i mają dużo większa pogode ducha.
Imię: Daniela
Dołączyła: 28 Sie 2005 Posty: 209 Skąd: z Slaska
Wysłany: 31-08-2005, 09:23
NIektorzy sa tak okrutni ze sie smieja z niepelnosprawnych albo gapia sie na niego mi jest poprostu smutno gdy widuje ludzi niepelnosprawnych i im wsolczuje
_________________ "Takiej dziewczynie do nog sie rzuca caly swiat"
Na początku patrzyłam na tych ludzi z wielkim współczuciem, żalem (do Boga), że oni urodzili się tacy, ale później zaczełam ich mijać tak jak każdego "normalnego" człowieka, nie zwracałam uwagi na nich!
Zauwazyłąm również, że inaczej traktuje dzieci z zespołem downa, a inaczej osoby jeżdzace na wózku inwalidzkim! Moja przyjaciółka chodziła z chłopakiem który jeździł na wózku, żartowałam sobie z tego. Mówiłam jej ze wreszcie ma fure - tyle że ma 2 kółka, że będzie miała czym do mnie przyjeżdzać itd. itp.
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 31-08-2005, 15:03
No cóż litość jako taka nie jest wskazana w kontaktach z niepelnosprawnymi, Raczej szeroko pojęte wspolczucie i troska. Ja kompletnie nic nie mam do niepelnosprawnych, co nie znaczy ze umialbym np im pomagać w szerszym tego slowa znaczeniu niż okazjonalnie. Po prostu trzeba się przelamać i tyle.
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
JAki mam stosunek? Jak nie mialam z nimi stycznosci to byli mi obojetni. JAk kiedys spedzilam z takimi ludzmi 1 dzien, chcialam im pomoc (uposledzonym), ale braklo mi juz cierpliwosci. Zrobilam sie jedynie bardziej nerwowa, pomimo ze tego nie chcialam, ale psychicznie nie moglam z nimi wytrzymac. Wiem ze to przykre, ale taka byla prawda....
Ja mam szacunek do ludzi niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie, ale, nestety, nie każdy może im pomóc...To wymaga cierpliwości oraz silnej woli....
Ja chyba nie mam wyjścia....
Moje zycie w znacznym stopniu polega na opiekowaniu sie niepelnosprawnym...
Mój młodszy brat cierpi na porażenie mózgowe. Doskonale Cię rozumiem Male_serduszko, czasami trudno jest utrzymać nerwy na wodzy, ale pomoc takim dzieciom potrafi dac wiele radosci
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum