Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy wstydzimy się swojej niewiedzy?
Autor Wiadomość
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 10977
Ostrzeżeń:
 1/5/10
Wysłany: 13-05-2008, 14:44   

Elektroniczna napisał/a:
A jak jest z reakcją osób z Twojej klasy na takie osoby (o ile oczywiście się zdarzają i nie mam na myśli tych od "niuansów") które odważą się powiedzieć, że nie rozumieją tłumaczonego zagadnienia...co najważniejsze co Ty myślisz wtedy o takich osobach? (wypowiadać w tym temacie mogą się także inni)


Ja podziwiam za odwagę, bo sama nie dość, że nie lubię zwracać na siebie uwagi w klasie (odpowiedź ustna to dla mnie katorga) to mam taką obawę, że nawet jeśli zapytam i nauczyciel wyjaśni jeszcze raz to i tak nie załapię i zostanę ośmieszona. A moja klasa chyba nie zwraca na to szczególnej uwagi - sami chętnie powiedzieliby, że czegoś nie zrozumieli, więc korzystają z okazji i słuchają ponownie.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 19
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 8577
Skąd: Kraków
Wysłany: 17-05-2008, 21:10   

Bardzo wstydzę się tego, że czasami, przy swoim chłopaku wychodzę na totalną idiotkę i dziwię się, jak on może mnie jeszcze kochać.
Uzupełniamy się jednak- on nie wie nic o modzie, sztuce, i o gotowaniu.
Wstydzenie się swojej niewiedzy na zajęciach przeszło mi na studiach, kiedy to już nikt nie wyrywa do odpowiedzi, tylko powstaje zazwyczaj dyskusja, w której wychodzą na światło dzienne ciekawe fakty lub to, że ktoś czegoś nie wie.
Nie wstyd wtedy zapytać, w dyskusji z wykładowcą.
Co innego na lekcji, gdy nauczyciel coś tłumaczy na tablicy, wszyscy kiwają głowami, a na kartkówce okazuje się, że nikt nic nie zrozumiał.
Nauczyciel od tego jest, żeby zadawać mu pytania.
Nie trzeba dla świętego spokoju udawać, że wie się wszystko za pierwszym razem.
Niektórym nauczycielom przydałyby się przed podjęciem zawodu testy psychologiczne, czy podołają i nadal będą cierpliwi po setnym tłumaczeniu jednej kwestii.
Nauczycielom z mojego LO jednak zależało bardziej na tym, by jak przejść przez cały program i zmieścić się w czasie, co prowadziło do tego, że dyskusje prowadzone były z zegarkiem w ręku- punktualnie, wg planu 20 minut, a potem kolejna rzecz do odbębnienia.
Tak jakby wiedza była czymś, co można w ten sztuczny, nienaturalny sposób dawkować.

[ Dodano: 17-05-2008, 21:17 ]
Elektroniczna napisał/a:
gdy prowadzący pyta się powiedzmy "Czy znacie państwo tego to a tego człowieka (tu pada nazwisko)?...jest to postać bardzo ważna" i prawie wszyscy nagle jak jeden mąż zaczynają kiwać głowami...w takich momentach zawsze zastanawiam się ile z tych osób tak naprawdę wie o kogo chodzi...czasem w ramach eksperymentu (bez względu na to czy wiem czy nie wiem) mówię, że ja nie wiem (ku oburzeniu ogółu!)...i kiedy prowadzący zaczyna objaśniać sylwetkę owego jegomościa zauważam te oczy i uszy, które rosną, starając się jak najwięcej wychwycić (a czasem nawet ukradkowo zanotować)...zabawne :) czy może raczej przykre....tak czy inaczej prawdziwe.

Zauważyłam to samo w swojej grupie.
Wychodzi na to, że wiedza jest jednak pewnym ukrytym snobizmem.
Wszyscy chcą wiedzieć więcej, zaimponować komuś znajomością Nietzschego, Baumanna czy Foucault, ale nikt nie lubi przesiadywać w książkach czy w internecie. :]
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
zobacz też moje stylizacje
MOJE WYPRZEDAŻE
Wiele upłynęło dni, dni bez mojego udziału
więc czas już skończyć z oczekiwaniem na coś,
co może nigdy nie przyjść.
Ostatnio zmieniony przez Gabi 17-05-2008, 21:19, w całości zmieniany 3 razy  
 
  Znak zodiaku: panna
 
[P]Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1194
Wysłany: 17-05-2008, 21:45   

E5 napisał/a:
PS
Elektroniczna napisał/a:
którym ostatnio tak rzucał na lewo i prawo jeden z użytkowników forum... [...] Lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

alanho i Ceemka. Pytanie: kto jest lewakiem? A kto stoi po prawicy Ojca? ;)

Bez urazy, ale w tej kwestii proponowałabym Tobie osobiście zapoznać się z jedną z myśli Leca i zastanowić się czy nie ma jakiegoś odniesienia do Twojej osoby i tego co i w jaki sposób piszesz do innych czy na ich temat. (w razie jakiejś niejasności chodzi mi o "Kto się wymądrza, ten się wygłupia")

**MJ** napisał/a:
Dzieci nie wstydza sie pytać i pytają o wszystko, czasem wręcz denerwując dorosych swoją dociekliwością.

To jest chyba właśnie jedna z tych cech, którą zatracamy na starość...im ludzie starsi tym bardziej zanika u nich taka spontaniczna chęć dowiadywania się. No i dochodzi do tego czynnik "jak można tego nie wiedzieć przecież to podstawy"

**MJ** napisał/a:
Alicja napisał/a:
U mnie jest podobnie na niektórych lekcjach. Na przykład na fizyce. Facet tłumaczy coś dość długo, po czym zadaje pytanie: "Czy jest ktoś, kto nie zrozumiał co właśnie wydarzyło się na tablicy?" - nikt się nie zgłosi, chyba że uczeń piątkowy pytający o jakiś niuansik, o którym zwykła Ala nie ma w ogóle pojęcia. Po chwili facet pyta: "To kto teraz może mi opowiedzieć na czym polega omawiane zagadnienie?" - nikt się nie zgłasza, bo przecież nie wiedzą o co chodzi. :]
Zauważ jednak ze tu, w grę wchodzi jeszcze jeden czynnik, wielu nauczycieli lubi sobie takiego nierozumiejącego delikwenta wziąć do tablicy, aby tam zgłębiał tajniki wiedzy. Choć w zasadzie to mało istotne bo niechęć taka ma podobne podłoże

Może z pozycji uczniów jest to katorga i dlatego wstrzymują się od pytania żeby do tablicy nie iść, ale ja na przykład patrząc po sobie stwierdzam, że sporą część zaległości nadrabiałam właśnie podczas takich wycieczek do tablicy.

Gabi napisał/a:
Bardzo wstydzę się tego, że czasami, przy swoim chłopaku wychodzę na totalną idiotkę i dziwię się, jak on może mnie jeszcze kochać.
Uzupełniamy się jednak- on nie wie nic o modzie, sztuce, i o gotowaniu.

Mi się wydaje, że to bardziej tkwi w Tobie niż w fakcie że Twój chłopak w jakikolwiek sposób daje Ci to odczuć...a tak jak napisałaś i co podkreślała też wcześniej MJ, każdy wie co innego i w jednej dziedzinie jest od niektórych mądrzejszy a od innych wie mniej

Gabi napisał/a:
Wstydzenie się swojej niewiedzy na zajęciach przeszło mi na studiach, kiedy to już nikt nie wyrywa do odpowiedzi, tylko powstaje zazwyczaj dyskusja, w której wychodzą na światło dzienne ciekawe fakty lub to, że ktoś czegoś nie wie.
Nie wstyd wtedy zapytać, w dyskusji z wykładowcą.
Co innego na lekcji, gdy nauczyciel coś tłumaczy na tablicy, wszyscy kiwają głowami, a na kartkówce okazuje się, że nikt nic nie zrozumiał.
Nauczyciel od tego jest, żeby zadawać mu pytania.

Hmm tak mnie to zastanawia czym to jest powodowane. W czym przejawia się taka łatwość pytania się o coś na studiach podczas, gdy w podstawówce czy później przychodzi to z takim trudem...oczywiście u niektórych taki wstyd przed pytaniem pozostaje do końca drogi edukacji.
Może jest tak że człowiek w swoim życiu narażony jest na okres, w którym negatywne czynniki mogą zaważyć na tym, że zahamuje się u niego pęd do wiedzy i potem trzeba się tego na nowo uczyć...Może jest to wina innych uczniów i panowania poglądu, że lepiej olewać, a "kujony" (osoby które mają odwagę o coś zapytać) są be.
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Ostatnio zmieniony przez Elektroniczna 17-05-2008, 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: ryby
 
E5
*
...



Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 61
Skąd: Z podkładki.
Wysłany: 18-05-2008, 11:42   

Elektroniczna napisał/a:
Bez urazy, ale w tej kwestii proponowałabym Tobie osobiście zapoznać się z jedną z myśli Leca i zastanowić się czy nie ma jakiegoś odniesienia do Twojej osoby i tego co i w jaki sposób piszesz do innych czy na ich temat. (w razie jakiejś niejasności chodzi mi o "Kto się wymądrza, ten się wygłupia")


Nie ma :/
_________________
"I always tell the truth... Even when I' lie."
  Znak zodiaku: ryby
 
Erill 
Moderator
Szczęśliwa dzoiucha



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2719
Skąd: Warsovia
Wysłany: 18-05-2008, 16:34   

Kiedyś miałam problem z pytaniem się o coś, co w sumie powinnam wiedzieć. Ale przez 3 lata pracował nade mną pewien człowiek, który spowrotem nauczył mnie pytać i pytam.
Choćbym miała wyjść na debila to wole zapytać i wiedzieć niż udawać, że wiem i zapaść się pod ziemię, gdy ktoś się mnie zapytam czy wiem o tym coś więcej skoro potakiwałam...
Czasem się muszę w sobie zbierać by zapytać, ale pytam.
Mam braki w wiedzy. Wynikające z niepowtarzania pewnej wiedzy, która miałam. Że coś już wyleciało mi z pamięci, bo skupiłam się czymś innym. I jest mi wstyd, że mam te dziury... ale jeszcze nie nauczyłam się w pełni mobilizować by te braki znów wypełniać zawsze gdy je wychwycę.. Czasem od razu ze wstydu sięgam w net i przypominam sobie to co zapomniałam.
Ale potakiwanie by ukryć swoją niewiedzę to takie krótkonogie kłamstwo... Poza tym.. co poza aprobatą społeczną grupy ludzi daje nam takie potakiwanie? Nic.
Jestem ciekawska.. i mnie to niezadowala że potakuje a nie wiem.
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
[P]caessa 
Przyjaciel
**złośnica**



Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lut 2006
Posty: 3922
Wysłany: 19-05-2008, 17:29   

jestem osobą, która o drogę nie zapyta. ale to nie jest kwestia wstydu, raczej wiary w to, ze samej mi się uda.
ale jeśli w moim towrzystwie mówi się o czymś czego nie rozumiem, to bez problemu proszę o wyjaśnienie.
_________________
konkurencja dla Alicji:
http://muzyka.onet.pl/off/3546242,utwor.html
Martynka i Perspecto proszą o głosy
 
  Znak zodiaku: byk
 
[P]Kamiluska 
Przyjaciel
Umrzeć,jedząc lody.



Wiek: 17
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 2211
Skąd: Stamtąd.
Wysłany: 21-05-2008, 20:13   

Ogólnie to wydaje mi sie, że nie należę do osób, które zaprą się, ale nie powiedzą, że czegoś nie wiedzą. Jeżeli czegoś nie wiem, to proszę, żeby ta osoba, która akurat wie się tym ze mną podzieliła, wtedy na pewno zapamiętam. Uważam, że lepiej przyznać się do swojej niewiedzy niż robić z siebie głupka, udając, że się wszystko wie.
_________________
Czas to stary oszust.
Ostatnio zmieniony przez Kamiluska 21-05-2008, 20:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
devir 
Przyjaciel
killed by distortion



Wiek: 23
Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 2247
Skąd: Lubin
Wysłany: 22-05-2008, 12:50   

No janse ze tak, jest to juz zapoczatkowane przez dzieci w pierwszysch klasach. Teksty w stylu "co Ty nie wiesz", dostanie 1 za odp. przy całej klasie nie jest budujace, czesc ludzi sie wtedy nie zadaje z takimi ludzmi, z reszta w klasach jak wszedzie robia sie grupki i żadko jest tak ze ten 2kowicz kumpluje sie z 4-5wiczem.

I tak to jest, potem to idzie dalej i studenci naśmiewaja sie z dresow, bo dres glupi, dres nic nie wie, a jak wkurzysz go jego niewiedza to potrafi skopac.
_________________
"Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."

http://www.myspace.com/r3dm0th
  Znak zodiaku: ryby
 
[P]legalna 
Przyjaciel
nieprzeciętna



Imię: Ola
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Maj 2006
Posty: 2585
Skąd: Radom
Wysłany: 23-05-2008, 13:27   

Ja się wstydzę swojej niewiedzy. Szczególnie teraz jak jestem w liceum. Na lekcjach głównie na przedmiotach ścisłych nawet jeśli nie rozumiem nie proszę o powtórne wyjaśnienie bo jest parę osób w klasie które jęczą że one już to umieją i tylko strata czasu, nauczyciel patrzy na Ciebie z byka bo musi powtarzać coś co tylko jedna osoba nie kuma (a w rzeczywistości jest to 3/4 klasy). w takiej sytuacji wolę zapytać się koleżanki po lekcjach czy siostry w domu. A kiedy jestem w jakimś towarzystwie i rozmawiają na dany temat o którym nie mam pojęcia to jeśli mnie on interesuje to się pytam, jeśli nie siedzę cicho skoro wiem że nie będę tej wiedzy pogłębiać.
 
  Znak zodiaku: wodnik
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 7998
Skąd: Copacabana

Wysłany: 23-05-2008, 21:50   

legalna napisał/a:
Ja się wstydzę swojej niewiedzy. Szczególnie teraz jak jestem w liceum. Na lekcjach głównie na przedmiotach ścisłych nawet jeśli nie rozumiem nie proszę o powtórne wyjaśnienie bo jest parę osób w klasie które jęczą że one już to umieją i tylko strata czasu, nauczyciel patrzy na Ciebie z byka bo musi powtarzać coś co tylko jedna osoba nie kuma

tez mam coś takiego.
Np. kiedyś mialam taka nauczycielke ekonomiki przedsiębiorstw ktora super tłumaczyla opowiadała własyni słowami i nawet jak szłaś do odpowiedzi to pamiętalas z lekcji a teraz to mam taką babe która gada takim jezykiem ekonomisty że ja nie wiem o co biega wszyscy na nia patrza,ale nikt się nie spyta ;/

w ogóle nie lubie się zglaszać na lekcji wydaje mi się ze zle powiem i mam blokade o_O
_________________
Więc może mam Ci za rapować żebyś kochał mnie ponad to?

Nie będę miłością Twojego życia,choćbym zdołała podpalić oceany.
  Znak zodiaku: byk
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3319
Wysłany: 24-05-2008, 13:28   

legalna napisał/a:
Ja się wstydzę swojej niewiedzy. Szczególnie teraz jak jestem w liceum.

Ja też się wstydzę, jednak w liceum właśnie mi zaczęło przechodzić. Bardziej to się nasilało w gimnazjum, gdzie większość to były osoby z chorymi ambicjami i większość podręcznika miała w małym paluszku.
legalna napisał/a:
bo jest parę osób w klasie które jęczą że one już to umieją i tylko strata czasu, nauczyciel patrzy na Ciebie z byka bo musi powtarzać coś co tylko jedna osoba nie kuma (a w rzeczywistości jest to 3/4 klasy).

Dokładnie tak było u mnie, w gimnazjum. Zawsze starałam się ukryć niewiedzę i nadrobić gadką lub w okrężny sposób próbować wpaść o co chodzi nauczycielowi.
_________________
Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl