Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 10-05-2008, 20:01 Męska duma.
Męska duma, tak naprawdę co to takiego??
Jak wy to postrzegacie, uważacie to za wadę, czy zaletę??
Czy wy sie nią unosicie??
Czy kobiety też to dotyczy??
męska duma... jak dla mnie to nie jest ani pozytyw ani negatyw.
właściwie to dlaczego ona jest męska? jak dla mnie to ja sama często się taka dumą unoszę.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 10-05-2008, 21:24
Istnieje, często będąca po prostu nieumiejętnością przyznania się do błędu i trwaniem przy swoim, bez względu na mądre argumenty.
Tak, jakby była to oznaka słabości, a facet, jak wiadomo, słabości okazywać nie może
Męska duma kojarzy mi się z czymś głupim, z usilnym przystawaniem przy swoim zdaniu, z byciem upartym jak osioł.
Honor natomiast to zupełnie co innego- mimo, że bywa używany zamiennie z "męską dumą".
Jak dla mnie, jest to wyjście z twarzą, z klasą z danej sytuacji.
mi się ta "męska" duma kojarzy też np. z pytaniem o drogę. ja też choćbym błądziła i błądziła nie zapytam- sama sobie poradzę. ale jak jestem z kimś to ta druga osoba może się zapytać, bylebym nie była to ja
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Wydaje mi się, że to mógłby być temat na osobną dyskusję...dla mnie jest to zjawisko dość negatywne...życie w przekonaniu, że są pewne podstawy, których nieznajomość to największy wstyd i lepiej się nie wychylać i nie robić z siebie "głupka" pytając....lepiej postrzegany jest "głupek" który przytakuje razem z innymi, a tak na prawdę nie wie do czego przytakuje...strasznie mnie to irytuje.
A co do tej tak zwanej męskiej dumy....to mimo iż nazwana męską jest tak samo kobieca jak i męska...ja upatruję jej trochę w przeroście ambicji nad faktycznymi działaniami i niemożność przyjęcia krytyki (konstruktywnej oczywiście)...takie śmieszne obruszanie się o głupoty...unoszenie się dumą...no trochę taki "osiołek"...czasem zdarza mi się nim być, choć staram się go powoli "wyplenić"
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 12-05-2008, 14:17
Elektroniczna napisał/a:
A co do tej tak zwanej męskiej dumy....to mimo iż nazwana męską jest tak samo kobieca jak i męska...
No właśnie i tu wg mnie zaczynają się schody, bo jak facet się tak zachowuje to trochę się powściekamy, albo z pobłażliwym uśmieszkiem powiemy "no bo męska duma zostanie urażona" i dla większości takie zachowania nie są niczym dziwnym. Natomiast jeśli kobieta się nią unosi to większość jest zdziwiona i nie wie o co chodzi. Jest to bardziej jako zarozumiałość, wywyższanie sie, albo "a mi tam nie zależy" odbierane.
Jak dla mnie jest to ewidentnie wada. Sama się nią kieruje nieraz, ale paradoksalnie nie chce tego w sobie zmieniać.
[ Dodano: 12-05-2008, 14:25 ]
Elektroniczna napisał/a:
Wydaje mi się, że to mógłby być temat na osobną dyskusję...
To załóż taki temat, bo faktycznie można trochę na ten temat powiedzieć.
A co do tej tak zwanej męskiej dumy....to mimo iż nazwana męską jest tak samo kobieca jak i męska...
No właśnie i tu wg mnie zaczynają się schody, bo jak facet się tak zachowuje to trochę się powściekamy, albo z pobłażliwym uśmieszkiem powiemy "no bo męska duma zostanie urażona" i dla większości takie zachowania nie są niczym dziwnym. Natomiast jeśli kobieta się nią unosi to większość jest zdziwiona i nie wie o co chodzi. Jest to bardziej jako zarozumiałość, wywyższanie sie, albo "a mi tam nie zależy" odbierane.
Jak dla mnie jest to ewidentnie wada. Sama się nią kieruje nieraz, ale paradoksalnie nie chce tego w sobie zmieniać.
Jak dla mnie to tutaj jest kwestia tylko innego nazwania...my z jednej strony możemy wkurzać się bądź przymykać oko bo "męska duma" a oni mogą to samo, bo wiadomo "kobiece fochy" czy "kobiece humory"...dla mnie to podchodzi trochę pod to samo.
Hmm uznajesz to za wadę ale nie chcesz zmieniać...po części to rozumiem, ale chciałabym wiedzieć jak patrzysz na swoje zachowanie tego typu...nie zmieniasz go bo daje jakieś korzyści?...czy po prostu za mało motywacji, żeby to w sobie zmienić, więc "trzeba" zaakceptować, a co więcej utwierdzić się w przekonaniu, że tak naprawdę nie chce się tego u siebie zmieniać?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 12-05-2008, 20:12
Elektroniczna napisał/a:
a oni mogą to samo, bo wiadomo "kobiece fochy" czy "kobiece humory"...dla mnie to podchodzi trochę pod to samo.
Dla mnie to raczej nie to samo, bo fochy sie strzela często i jest to bardziej takie obrażanie się, czego nigdy nie robie. Natomiast ta tzw "męska duma" to jak dla mnie np kwestia "ja się nie odezwę pierwsza", "ja jestem silniejsza", "w tej kwestii muszę być lepsza i za nic nie pokaże że jest inaczej i nie przyjmę pomocy".
Elektroniczna napisał/a:
Hmm uznajesz to za wadę ale nie chcesz zmieniać...po części to rozumiem, ale chciałabym wiedzieć jak patrzysz na swoje zachowanie tego typu...nie zmieniasz go bo daje jakieś korzyści?...czy po prostu za mało motywacji, żeby to w sobie zmienić, więc "trzeba" zaakceptować, a co więcej utwierdzić się w przekonaniu, że tak naprawdę nie chce się tego u siebie zmieniać?
Korzyści z tego żadnych nie ma, raczej same problemy.
Bardziej jest to kwestia mojego charakteru i lepszego samopoczucia po fakcie niż gdybym to ja miała być zawsze tą słabsza i wyciągającą rękę na zgodę.
Ciekawe, że wypowiadają się tylko kobiety.
Co wy o tym możecie wiedzieć?
To tak, jakby faceci gadali o bólach menstruacyjnych.
No ja z chęcią posłucham jak Ty to widzisz Fobia i czy uważasz, że istnieje taki rodzaj dumy i zachowania charakterystyczny tylko dla facetów...zresztą jeśli spojrzeć na to analogicznie to niby z jakiej racji na temat czegoś co jest nazywane męską dumą (a co może występować także w zachowaniach kobiecych) może się wypowiadać tylko facet skoro nie będąc kobietą nie wie czy u niej jest coś co pod takie zachowanie podchodzi, a nie może być nazwane męską dumą z tej prostej przyczyny, że dotyczy płci odmiennej.
Uważam, że próby zrozumienia drugiej strony w takim aspekcie nie ma co porównywać do kwestii menstruacji...owszem gdybym tu pisała o tym, jak to jest kiedy facet dostanie między krocze, można by było taki zarzut wysunąć, ale w tym przypadku to raczej nieadekwatne.
A co do tego co piszesz Dkf to tak sobie pomyślałam, że brnąć w takie rozważania zaczynamy szufladkować...na zasadzie: w takim zachowaniu (takiej oślej dumie...dla tych co wrażliwszych - nie używam tu określenia osioł zamiennie z określeniem mężczyzna) to jest typowo męskie, a to typowo kobiece...po prostu to podchodzi ogólnie pod taki rodzaj "dumnego" zachowania się i uniesienia nie wiadomo czym, a różni ludzie trochę w inny sposób taką postawę zaznaczają...jeden pomyśli "nie dam poznać że jestem słabszy", druga "nie wyciągnę ręki na zgodę pierwsza...nie okażę, że mi zależy" (ale miejsce pierwszego z drugim można zastąpić i nadal będzie to podobne zachowanie, tyle że zmieni się osoba które je przejawia)
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 12-05-2008, 21:22
fobia napisał/a:
Ciekawe, że wypowiadają się tylko kobiety.
Co wy o tym możecie wiedzieć?
Bardzo chętnie usłyszymy co na ten temat ma do do powiedzeni facet i jak wy się do tego zagadnienia odnosicie.
Faktycznie dziwnie wyszło że tylko kobiety jak na razie się tu wypowiedziały.
fobia napisał/a:
To tak, jakby faceci gadali o bólach menstruacyjnych.
Trochę nietrafne porównanie, bo my na temat "męskiej dumy" możemy rozmawia chociażby w kwestii tego jak postrzegamy takie zachowania u facetów, albo w jakim stopniu nas dotykają.
Elektroniczna tylko widzisz ja już niejednokrotnie odczułam na własnej skórze, że ludzie (w szczególności właśnie faceci) najchętniej by mi wykrzyczeli, że takie zachowania nie są typowe dla dziewczyn i już zupełnie nie da się mnie rozszyfrować, chociaż już sam gatunek kobiet jest jedną wielką zagadkę i że tak to sie mogą on zachowywać, a nie ja.
[ Dodano: 12-05-2008, 21:26 ]
Co najgorsze nawet nie moge znaleźć żadnej definicji tego zagadnienia, bo jak narazie to wydaje mi się że pływamy trochę po górze i nikt do końca nie wie o czym tak naprawdę mówić, bo nie wiadomo do końca co to jest.
Elektroniczna tylko widzisz ja już niejednokrotnie odczułam na własnej skórze, że ludzie (w szczególności właśnie faceci) najchętniej by mi wykrzyczeli, że takie zachowania nie są typowe dla dziewczyn i już zupełnie nie da się mnie rozszyfrować, chociaż już sam gatunek kobiet jest jedną wielką zagadkę i że tak to sie mogą on zachowywać, a nie ja.
Hmm no z jednej strony dla Ciebie typowymi być nie mogą (według tych którzy Ci to zarzucają), ale skoro zarzucają właśnie to to muszą zauważyć w tym jakieś podobieństwo do swojego zachowania...inaczej pewnie nie wywołałoby to takiego oburzenia(?)
Mam nadzieję, że poznamy także męski punkt widzenia w tym temacie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum