Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotność
Autor Wiadomość
kamasutra 
Użytkownik roku
winter



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8809
Skąd: Copacabana
Wysłany: 28-04-2008, 20:28   Samotność

Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą? Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.
Czy zazdrościcie im ? Czy czujecie sie szczęśliwi sami?
_________________
Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
  Znak zodiaku: byk
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1281
Wysłany: 28-04-2008, 20:49   

Człowiek nie nauczył się jeszcze, jak poznać piękno samotności. Zawsze tęskni za kimś, zawsze pragnie być z kimś – z przyjacielem, z żoną, z mężem, z dzieckiem... z kimś. Stworzył więc społeczności, kluby, partie, ideologie, kościoły. U podstaw tego tkwi potrzeba, by jakoś zapomnieć o własnej samotności. Będąc powiązanym z tak wieloma tłumami próbujesz zapomnieć o czymś, co pojawia się natychmiast po zapadnięciu ciemności – o tym, że urodziłeś się samotny, że umrzesz samotny, że cokolwiek robisz – jesteś samotny.

________________________________
OSHO

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
kreska 
Przyjaciel
make a wish.



Imię: Catherine
Wiek: 21
Dołączyła: 29 Lip 2005
Posty: 3769
Skąd: z miłości
Wysłany: 28-04-2008, 22:38   

kamasutra napisał/a:
Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą?


W jakim sensie zaleta, w jakim wada?
Z punktu widzenia kogo?

Samotny znaczy gorszy? Bo mi osobiscie wady kojarza sie negatywnie.

Pojecie samotnosci jako wady lub tez zalety moge sobie jedynie wyobrazic z punktu widzenia osoby trzeciej ktora chca poderwac osobe samotna uwaza jej samotnosc za zalete, a 'zajetosc' jako wade.

Btw. Jak dla mnie samotnosc nie oznacza, nie bycia w zadnym zwiazku z druga osoba. Osoba samotna jest osoba ktora nie ma wokol siebie nikogo na kim moglaby polegac, czy taka osoba moze to uznac za zalete?

Moim zdaniem bycie singlem, jak i w zwiazku ma swoje wady i zalety, ale osobiscie chcialabym sie zestarzec z kims przy swoim boku. :)
  Znak zodiaku: wodnik
 
Schiza009 
Przyjaciel
Maurice



Imię: Johann Gottlieb Goldberg
Wiek: 19
Dołączyła: 01 Lut 2007
Posty: 2922
Ostrzeżeń:
 2/5/10
Wysłany: 28-04-2008, 22:41   

kamasutra napisał/a:
Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.

Chce mi się ryczeć.
Nie cierpię tego.
Ahhhhhhh........
kamasutra napisał/a:
Czy zazdrościcie im ?

Kiedyś może i zazdrościłam Teraz wychodzę z założenia, że nic nie trwa wiecznie i ich szczęście może sie kiedyś skończyć, może juz niedługo, więc cieszę się, że są szczęśliwi i życzę jak najlepiej.
kamasutra napisał/a:
Czy czujecie sie szczęśliwi sami?

Wariacje na temat nie.
Niiiie
NIE
Nnnnnniie
Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
NiE
NNNNieee
nienienie
NIEnieNIE
Nieeeeiee
Eh................. nie.
_________________
V E R D I
  Znak zodiaku: byk
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11456
Wysłany: 28-04-2008, 22:49   

kamasutra napisał/a:
Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą?


Samotność można odczuwać również przy drugiej połówce. A jeśli chodzi o "stan cywilny" to nie rozpatruję tego w kategoriach wady czy zalety, ot jest i tyle.

kamasutra napisał/a:
Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.


Nie siedzę z boku. :> Często na imprezach moja dobra koleżanka jest ze swoim facetem i jakoś nie wybiegam płakać do łazienki z tego powodu. Przecież nie są moimi jedynymi znajomymi i nie muszę siedzieć z nimi bez przerwy - szanuję to, że czasami wolą posiedzieć sami. :]

kamasutra napisał/a:
Czy zazdrościcie im ?


Jeśli chodzi o wyżej wymieniana przeze mnie parę, to trochę zazdroszczę stażu. ;)

kamasutra napisał/a:
Czy czujecie sie szczęśliwi sami?


Moje szczęście nie zależy w takiej mierze od tego czy jestem sama czy mam partnera, aby decydowało o całym moim nastawieniu do świata - nie uśmiecham się tylko wtedy kiedy z kimś jestem. Owszem, miło jest kiedy mam kogoś, ale jak jestem sama to mój świat się nie rozsypuje tylko żyję sobie normalnie.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3470
Wysłany: 01-05-2008, 20:14   

kamasutra napisał/a:
Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą?
Zależy od osoby. Jeśli komuś to przeszkadza to wada, jeśli ktoś to lubi to zaleta.
kamasutra napisał/a:
Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.
Wybranek jest w miarę daleko, więc na ewentualnych imprezach rzeczywiście jestem sama. Jednakowoż nie płaczę i nie stękam z tego powodu, jakoś po prostu nie rusza mnie to. Miło by było, gdyby partner był obok, ale skoro nie może to trudno. A poza tym najważniejsza rzecz, ja po prostu nie chadzam na imprezy itd. ^^
kamasutra napisał/a:
Czy zazdrościcie im ?
Nie zazdroszczę, bo mam kogoś kogo kocham i kto mnie kocha. ^^
kamasutra napisał/a:
Czy czujecie sie szczęśliwi sami?
Obecnie gdy poznałam jak dobrze jest być z obecnym partnerem byłabym cholernie nieszczęśliwa sama, ale gdy byłam sama przed poznaniem jego było dobrze. Nie narzekałam, chociaż co ja w sumie mogłam przeżyć przez tak krótki okres czasu. ^^ Ale z nim lepiej, niż bez niego. :)
_________________
"Elen síla lúmenn' omentielvo."
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
kamasutra 
Użytkownik roku
winter



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8809
Skąd: Copacabana
Wysłany: 01-05-2008, 20:23   

A czy zauważyłyście/zauwazyliście ze osoby które sa w parach nie rozumieją singli którzy uważają że nie potrzebują teraz nikogo, nie są jakimiś desperatami?

Ja zauważyłam ze oni myślą ze nas nikt nie chce bo jestesmy jacyś pierodolnięci albo co innego.
Nie rozumieją że ktoś chce kochac kogoś a nie mieć kogoś tak o żeby sobie był.

[ Dodano: 01-05-2008, 21:25 ]
kreska napisał/a:
Samotny znaczy gorszy?

moja siostra tak uważa o_O

Alicja napisał/a:
Przecież nie są moimi jedynymi znajomymi i nie muszę siedzieć z nimi bez przerwy - szanuję to, że czasami wolą posiedzieć sami.

no tak tak ;)
_________________
Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
  Znak zodiaku: byk
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11456
Wysłany: 01-05-2008, 20:43   

kamasutra napisał/a:
A czy zauważyłyście/zauwazyliście ze osoby które sa w parach nie rozumieją singli którzy uważają że nie potrzebują teraz nikogo, nie są jakimiś desperatami?


Nikt mnie na siłę nie swata i w ogóle nie zauważyłam tego problemu. Prędzej moje koleżanki cierpiące niezmiernie z powodu braku miłości ciągle stękają: "A tobie to dobrze, bo masz chłopaka, a ja taka sama jestem ciągle." - bokiem człowiekowi wychodzi.

Cytat:
Ja zauważyłam ze oni myślą ze nas nikt nie chce bo jestesmy jacyś pierodolnięci albo co innego.
Nie rozumieją że ktoś chce kochac kogoś a nie mieć kogoś tak o żeby sobie był.


Tak to jest jak czyjeś życie kręci się tylko wokół jednego. :562:
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
kamasutra 
Użytkownik roku
winter



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8809
Skąd: Copacabana
Wysłany: 01-05-2008, 20:55   

Alicja napisał/a:
Prędzej moje koleżanki cierpiące niezmiernie z powodu braku miłości ciągle stękają: "A tobie to dobrze, bo masz chłopaka, a ja taka sama jestem ciągle." - bokiem człowiekowi wychodzi.

tak jest czesto, tez należałam /naleze do takich osób.
Chyba z wiekiem zrozumialam że nie warto szukać na siłę, jak się znajdzie to znajdzie,ale też nie zamykać sie w sobie.

ja mam naprzykład znajomego ktory umiera jak nie ma od miesiaca dziewczyny o_O
Ciągle narzeka...
I mi sie ciągle pyta dlaczego nie chce nikogo ,i najlepiej by bylo jakbym się zgodzila z nim być :P
_________________
Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Ostatnio zmieniony przez kamasutra 01-05-2008, 20:56, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: byk
 
dkf 
Administrator



Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005
Posty: 9635
Wysłany: 01-05-2008, 21:40   

kamasutra napisał/a:
Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą?


Z jednej strony to jest zaleta, z drugiej wada.

kamasutra napisał/a:
Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.


Nigdy nie ma tak że wszyscy w towarzystwie są ze swoim partnerem. Denerwuje mnie jedynie jak ktoś będąc z kimś nie zwraca zupełnie uwagi na innych.

kamasutra napisał/a:
Czy zazdrościcie im ?


Nie.

kamasutra napisał/a:
Czy czujecie sie szczęśliwi sami?


Nie przeszkadza mi to chodź nieraz faktycznie fajnie by było kogoś mieć, ale to są tylko momęty.
 
  Znak zodiaku: strzelec
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 9164
Skąd: Kraków
Wysłany: 01-05-2008, 21:51   

kamasutra napisał/a:
Czy samotność, brak drugiej połówki wydaje się wam zaletą czy też wadą?

Nie jest ani wadą, ani zaletą, bo moje życie nie skupia się tylko na tym, by sobie kogoś znaleźć. I w jednym i drugim można znaleźć jakieś zalety.
Teraz, kiedy jestem w związku od 10 miesięcy, i gdyby przyszło nam się na jakiś czas rozstać, wiem, że nie wytrzymałabym za długo AKURAT bez niego- konkretnej osoby.
Moje życie "samotne" nie różni się zbytnio od życia z X.
kamasutra napisał/a:
Co robicie kiedy wasi znajomi bawią się ze swoimi partnerami a Wy siedzicie z boku i przyglądacie się temu wszystkiemu.
Czy zazdrościcie im ?

Byłam kiedyś zazdrosna, ale przeszło mi z wiekiem.
kamasutra napisał/a:
Czy czujecie sie szczęśliwi sami?

Hm, X. jest właściwie moim dopełnieniem do pełni szczęścia.
Może powiem inaczej- nie wiedziałam, jak szczęśliwa mogę być, dopóki nie poznałam jego :-)
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
Modne miasto Kraków - moja rubryka w Gazecie Wyborczej - co czwartek nowe zdjęcie!
zobacz też moje stylizacje
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
 
  Znak zodiaku: panna
 
akukaracza 
Przyjaciel
Say I.



Wiek: 20
Dołączyła: 13 Wrz 2006
Posty: 1019
Skąd: PL
Wysłany: 01-05-2008, 22:57   

miyako napisał/a:
Obecnie gdy poznałam jak dobrze jest być z obecnym partnerem byłabym cholernie nieszczęśliwa sama, ale gdy byłam sama przed poznaniem jego było dobrze.


O dokładnie, dokładnieeee.
Zauważyłam, że to właśnie osoby, które już w miarę długi czas są ze swoją połówką, albo przechodzą z jednego związku od razu do następnego nie mogą zrozumieć jak ktoś może być sam. Im się to po prostu nie mieści w głowach, bo przyzwyczaili się już do stanu 'we dwoje'
Jednak gdy w związkach jest sie krótko, potem przez jakiś czas jest się 'singlem' bawiąc się w tym okresie przeciwną płcią i z przeciwną płcią, samotność (w sensie braku drugiej połówki) aż tak nie doskwiera, bo dostrzega się zalety i wady obu stanów. Natomiast permanentni 'parowcy:P', uważają posiadanie partnera za priorytet nad priorytetami i wszelkie rozmowy kierują na tory związków :D Np muszę przyznać, że gdy jestem ze znajomymi, którzy częściej bywają singlami niż są w związkach, to rzadziej wypytają o sprawy typu "jesteś z kimś?, a jak się poznaliście?, jak on/ona wygląda?, to coś poważnego?, dlaczego jesteś sam/a?, nie myślisz że powinieneś/naś kogoś mieć?, może zeswatam cię z..."
Generalnie wiem, że oni robią to z dobrego serca:>, ale np na imprezach wolę bawić z singlami, właśnie dlatego, że nie zadają niewygodnych pytań, które potrafią zadawać związkowcy, które dla osoby samotnej są raczej wkurzające. Ile razy można odpowiadać na pytanie, 'tak jestem w tym momencie życia sam' na to związkowiec odpowiada "och jej...może cię z kimś zapoznać...?", "tak poproszę, bo jestem kurna biedny i samotny, zastanawiam się czy się nie pociąć nożem elekterycznym -.-"

Boszz.

Generalnie jestem jak najbardziej za byciem w związku, jednakże jak już się przyzwyczaimy do dzielenia się sobą z partnerem, powtórna samotność będzie dla nas nie do przejścia i podświadomie będziemy szukać następnego partnera, bo czegoś nam w życiu będzie brakowało. Co więcej! Posiadanie partnera może wydać nam się czymś tak pięknym, że będziemy litować się nad każdym kto go nie ma. Co niestety dobre nie jest. Szczególnie dla tych drugich, bo wtedy czują się jeszcze bardziej wyobcowani.

Dlatego jak chce się z kimś być, to najlepiej trafić raz a dobrze(żeby samotność rozumiana jako brak drugiej połówki nas już nigdy nie dopadła:P) iii trafić na takiego partnera w momencie, kiedy bycie singlem już nas nie bawi ;) A różnych ludzi, w różnym wieku bawią różne rzeczy i stany, dlatego myślę, że samotność jako taka (tzn czasowy brak partnera) niesprawiedliwie jest uważana za stan wręcz ułomny społecznie^^
_________________
Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim.
Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Ostatnio zmieniony przez akukaracza 01-05-2008, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: wodnik
 
kreska 
Przyjaciel
make a wish.



Imię: Catherine
Wiek: 21
Dołączyła: 29 Lip 2005
Posty: 3769
Skąd: z miłości
Wysłany: 02-05-2008, 09:38   

kamasutra napisał/a:
A czy zauważyłyście/zauwazyliście ze osoby które sa w parach nie rozumieją singli którzy uważają że nie potrzebują teraz nikogo, nie są jakimiś desperatami?


Nie zauwazylam.
Zauwazylam cos innego.
Kiedy ja bylam w zwiazku a moja kolezanka nie, miala caly czas do mnie pretensje, ze nie mam dla niej czasu. Nie pomagaly tlumaczenia, ze musze teraz dzielic ten czas na dwie osoby co najmniej.
Teraz gdy Ona jest w zwiazku, praktycznie niemozliwoscia jest sie z nia umowic gdzies na dluzej, no moze na polgodzinny spacer umowiwszy sie kilka dni wczesniej.
W sumie nie mam jej tego za zle, ze nie ma czasu.
Tylko przypomnialam jej jakie miala do mnie o to pretensje i jeszcze sie obrazila eh.

Szkoda slow, to dluzsza historia rozpadajacej przyjazni gdy drogi ludzkie sie rochodza ;)
  Znak zodiaku: wodnik
 
kamasutra 
Użytkownik roku
winter



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8809
Skąd: Copacabana
Wysłany: 02-05-2008, 09:48   

Cytat:
Kiedy ja bylam w zwiazku a moja kolezanka nie, miala caly czas do mnie pretensje, ze nie mam dla niej czasu. Nie pomagaly tlumaczenia, ze musze teraz dzielic ten czas na dwie osoby co najmniej.

mi się własnie wydaje że to sa pretensje bez sensu,ale ciązko to komuś przetłumaczyc kto jest sam. Szkoda ,ze ludzie nie roumieją że ktoś chce być z ta drugą połówką.
_________________
Nawet nie wiesz, że wcale nie proszę o więcej niż możesz mi dać.
Po prostu się pojaw. Przemknij mi przez życie i daj do zrozumienia,że cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, że prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
  Znak zodiaku: byk
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1281
Wysłany: 02-05-2008, 12:24   

Kamasutra napisał/a:
Nie rozumieją że ktoś chce kochac kogoś a nie mieć kogoś tak o żeby sobie był.


Bierz pod uwagę, że dla niektórych to synonim. Z analizy pamiętników Casanovy wnika, że on kochał i potrafiłby poświęcić się dla każdej, ze swoich kobiet. To nie było posiadanie, to była szczera spontaniczna miłość, która swoją magią przyciągała kolejne niewiasty. Mu zapewne też trudno byłoby zrozumieć singla, bo miłość spotykał w spożywczym, w kościele, na ulicy, w parku, w porcie. Co to za człowiek, który nie poddaje się miłości?

Mniej uogólniaj moja droga, będzie Ci prościej zrozumieć innych.

Akuka napisał/a:
którzy częściej bywają singlami niż są w związkach, to rzadziej wypytają o sprawy typu "jesteś z kimś?, a jak się poznaliście?, jak on/ona wygląda?, to coś poważnego?, dlaczego jesteś sam/a?, nie myślisz że powinieneś/naś kogoś mieć?, może zeswatam cię z..."


Kwestia wychowania sobie znajomych, jak i umiejętności obrony. Z perspektywy trzeciej osoby można powiedzieć, że się obnoszę z tym, że jestem singlem do grobowej deski. Traktuje niedelikatnie "parowców" wyciągając ich wszystkie osobiste niedoskonałości i niedopasowania. Ludzie naprawdę nie lubią rozmawiać ze mną o związkach bo:
"Rafał, czy Ty zawsze musisz mówisz w taki sposób bym poczuł/a się niezręcznie?"

Akuka napisał/a:
'tak jestem w tym momencie życia sam' na to związkowiec odpowiada "och jej...może cię z kimś zapoznać...?"


Mam takie wrażenie, że zbyt poważnie traktujesz życie osobiste, związki i tym podobne. Powaga zabija powoli. Czemu by nie odpowiedzieć: "Tak! Chcę się uzależnić od drugiej osoby! Bo wiesz, już mam dość tego rozwoju osobistego, nauki, spełniania własnych marzeń. Wolę, tak jak wy, wpaść w miłość, udawać, że ta osoba jest kolejną drugą połówką mojej duszy." Albo po prostu wstań, podejdź do najfajniejszego faceta na sali i zapytaj czy postawi Ci drinka. Wróć ze zdobycznym alkoholem do natrętów i z cynicznym uśmiechem zaatakuj ich słowami. "Dziś będę go pieprzyć całą noc."

Akuka napisał/a:
które potrafią zadawać związkowcy, które dla osoby samotnej są raczej wkurzające.


To działa w drugą stronę. Nie tylko single mają niewygodne tematy. Każdy zaetykietowany człowiek ma w sobie coś, co mu do etykiety nie pasuje, i źle się z tym czuje. "Skoro jestem dobrym partnerem/ojcem/synem/polakiem/uczniem, etc, nie powinienem robić tego, tamtego i owego." Wystarczy takie coś naświetlić i już mamy kolejną osobą, która z nami rozmawiać nie lubi. Kwestia braku hamulców i umiejętności nabijania się z ludzi.

Akuka napisał/a:
jednakże jak już się przyzwyczaimy do dzielenia się sobą z partnerem


Miłość to bardzo fajna rzecz. W każdym języku przeżywa się ją inaczej. Że przytoczę tylko angielskie "wpaść w miłość" niczym do czarnej dziury. Miłość powinna wznosić i uskrzydlać, a nie ściągać na dół. Miłość chyba nie powinna być kolejnym bagażem, brzeniem, które trzeba nieść mimo woli, a mam wrażenie, że niektórzy ludzi tak ją właśnie postrzegają. Miłość ich ogranicza. Kocham więc mogę to, ale nie mogę już tego, tego, tego i jeszcze tego. Ujemny bilans.

Czy dzielenie się sobą to odpowiednia strategia?

Akuka napisał/a:
Dlatego jak chce się z kimś być, to najlepiej trafić raz a dobrze


Ograniczasz wtedy możliwość wyboru. Tworzy się wtedy niewygodne i destrukcyjne generalizacje. Można trafić na romantycznego kochanka, który po ślubie staje się kawałem skurwysyna. O ile mamy kontrast w fazie przed związkowej, to w związku znamy tylko jeden przypadek, i nie mamy z czym go porównać.

Akuka napisał/a:
Szczególnie dla tych drugich, bo wtedy czują się jeszcze bardziej wyobcowani.


Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Czy to nie Twój podpis?

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl