Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5125
Wysłany: 27-04-2008, 11:16
Syderyt napisał/a:
Co z tego skoro ich system wartości moralnych jest na niskim poziomie?
Jebać system wartości moralnych. System moralny to jakieś wyznaczone niewiemprzezkogo bezsensowne granice, które są tylko i wyłącznie po to, aby utrudnić sobie osiągnięcie szczęścia. Każdy człowiek z zasady powinien być wolny, mieć tzw. wolną wole (czyt. róbta co chceta), a nie ograniczać się do jakichkolwiek zbiorów zasad.
System moralny to jakieś wyznaczone niewiemprzezkogo bezsensowne granice, które są tylko i wyłącznie po to, aby utrudnić sobie osiągnięcie szczęścia.
One nie utrudniają osiągania szczęścia ;] Wręcz przeciwnie. Osoba mająca własne zasady wie kim jest i do czego dąży. A to jest najprawdziwsze szczęście.
fobia napisał/a:
Każdy człowiek z zasady powinien być wolny, mieć tzw. wolną wole (czyt. róbta co chceta), a nie ograniczać się do jakichkolwiek zbiorów zasad.
Ciekawie napisane. Najpierw piszesz, że z zasady powinien być wolny a potem, że nie powinien się ograniczać do żadnych zasad. Wolna wola to nie "róbta co chceta". Wolna wola to podejmowanie świadomych decyzji nie mające związku z "róbta co chceta".
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-04-2008, 11:52
Syderyt napisał/a:
Zupełnie normalni i nieraz bardzo inteligentni? Co z tego skoro ich system wartości moralnych jest na niskim poziomie?
A co mnie obchodzi, kto z kim NA CO DZIEN chodzi do łóżka?
Życie seksualne mojego kolegi jest jego prywatną sprawą. Ja nie chodzę z nim na takie imprezy.
Dopóki do niczego mnie nie namawia, wszystko jest w porządku.
Zwierzęta też się komunikują jakbyś nie zauważyła .
Komunikacja i rozmowa to co innego, inteligentko.
Syderyt napisał/a:
Co z tego skoro ich system wartości moralnych jest na niskim poziomie?
A kto niby ocenia, który system wartości stoi wyżej niż inny? Ty?
[ Dodano: 27-04-2008, 11:59 ]
Syderyt napisał/a:
One nie utrudniają osiągania szczęścia ;] Wręcz przeciwnie. Osoba mająca własne zasady wie kim jest i do czego dąży. A to jest najprawdziwsze szczęście.
Szczęscie dla każdego jest czymś innym, i nie narzucaj Nam swoich wyobrażeń na ten temat. Poza tym własne zasady a moralność określona przez społeczeństwo to 2 różne sprawy.
Syderyt napisał/a:
Wolna wola to podejmowanie świadomych decyzji nie mające związku z "róbta co chceta".
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-04-2008, 12:02
jakkolwiek napisał/a:
Komunikacja i rozmowa to co innego, inteligentko.
Syderyt to chyba facet.
[ Dodano: 27-04-2008, 12:12 ]
Syderyt napisał/a:
Najpierw piszesz, że z zasady powinien być wolny a potem, że nie powinien się ograniczać do żadnych zasad. Wolna wola to nie "róbta co chceta". Wolna wola to podejmowanie świadomych decyzji nie mające związku z "róbta co chceta".
Przytaczasz czysto kościelną definicję wolności, słyszałam to samo na kazaniach w niedzielę.
Zaraz pewnie wyskoczysz, tak jak szanowny user Kaspian, z Jurkiem Owsiakiem, na dowód, że róbta co chceta jest złe, bo Woodstock to Sodoma i Gomora.
Dla mnie tymczasem moja wolność kończy się, gdy naruszam wolność innego człowieka.
A co mnie obchodzi, kto z kim NA CO DZIEN chodzi do łóżka?
Dziwnym byłoby gdyby Cię takie rzeczy interesowały.
Gabi napisał/a:
Dopóki do niczego mnie nie namawia, wszystko jest w porządku.
Więc gdyby Cię namawiał to byłoby już nie w porządku. Ciekawe podejście. Skoro problem Cię nie dotyczy to tak jakby nie istniał
jakkolwiek napisał/a:
Komunikacja i rozmowa to co innego
To nie jest coś innego. Jakie widzisz różnice? Bo ja żadnych.
jakkolwiek napisał/a:
A kto niby ocenia, który system wartości stoi wyżej niż inny? Ty?
Mogę ocenić I oceniłem.
jakkolwiek napisał/a:
Szczęscie dla każdego jest czymś innym, i nie narzucaj Nam swoich wyobrażeń na ten temat.
Prawdą jest, że każdy inaczej pojmuje szczęście. Ale wskaż mi miejsce gdzie komuś narzucam swoje "wyobrażenia na ten temat". Nie robię tego a Ty mi to bezpodstawnie narzucasz.
jakkolwiek napisał/a:
A nie można świadomie robić co się chce?
Można. Ale "róbta co chceta" to moim zdaniem manifestacja bezmyślnego i nieświadomego działania.
Gabi napisał/a:
Syderyt to chyba facet.
Nic dodać, nic ująć
Gabi napisał/a:
Przytaczasz czysto kościelną definicję wolności, słyszałam to samo na kazaniach w niedzielę.
Wow. Problem w tym, że nie chadzam do kościoła.
Gabi napisał/a:
Zaraz pewnie wyskoczysz, tak jak szanowny user Kaspian, z Jurkiem Owsiakiem, na dowód, że róbta co chceta jest złe, bo Woodstock to Sodoma i Gomora.
Nie zamierzałem z niczym takim wyskoczyć. Takie dowody jak ten który zacytowałem z Twojej wypowiedzi to głupota :?
Gabi napisał/a:
Dla mnie tymczasem moja wolność kończy się, gdy naruszam wolność innego człowieka.
To jest sprzeczne z "róbta co chceta". Tak samo jak Ty rozumiem wolność.
Ostatnio zmieniony przez Syderyt 27-04-2008, 12:25, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-04-2008, 12:21
Syderyt napisał/a:
Więc gdyby Cię namawiał to byłoby już nie w porządku. Ciekawe podejście. Skoro problem Cię nie dotyczy to tak jakby nie istniał
Dla mnie nie istnieje, dopóki mój szanowny kolega nie chce swoich pragnień seksualnych realizować ze mną. Możemy w całkowicie normalny sposób się ze sobą przyjaźnić, bez podtekstów seksualnych- wie, że nigdy nie pójdę z nim do łóżka, bo moje zasady są nieco inne. Nie rzucam jednak w niego kamieniami, gdy się z nim widuję.
Potrafię zaakceptować inność, nie jest ona dla mnie problemem.
[ Dodano: 27-04-2008, 12:25 ]
Syderyt napisał/a:
Wow.
?
Syderyt napisał/a:
Takie dowody jak ten który zacytowałem z Twojej wypowiedzi to głupota :?
Nie dawałam żadnych dowodów, jedynie przykład prosto z życia, o ile sobie przypominam.
A kto niby ocenia, który system wartości stoi wyżej niż inny? Ty?
Mogę ocenić I oceniłem.
Co nie znaczy, że masz prawo narzucać wszystkim dookoła swoją ocenę, z którą jak widać większość się nie zgadza.
Syderyt napisał/a:
Prawdą jest, że każdy inaczej pojmuje szczęście. Ale wskaż mi miejsce gdzie komuś narzucam swoje "wyobrażenia na ten temat". Nie robię tego a Ty mi to bezpodstawnie narzucasz.
Poprzedni post. W uproszczeniu: Fobia jest szczescliwy jak nie ma zasad, a ty twierdzisz, ze na pewno nie jest szczesliwy, bo szczesliwym mozna byc tylko majac zasady.
Syderyt napisał/a:
jakkolwiek napisał/a:
A nie można świadomie robić co się chce?
Można. Ale "róbta co chceta" to moim zdaniem manifestacja bezmyślnego i nieświadomego działania..
Jak "róbta co chceta" może być swiadome i nieświadome jednocześnie?
Szczególnie przestudiuj "komunikację niewerbalną".
A Ty sobie szczególnie przestudiuj "komunikację niewerbalną"
jakkolwiek napisał/a:
Co nie znaczy, że masz prawo narzucać wszystkim dookoła swoją ocenę, z którą jak widać większość się nie zgadza.
Nic nikomu nie narzucam. Wyrażam swoje zdanie. Wyrażając własne zdanie nic nikomu nie narzucam. Zrozum to.
jakkolwiek napisał/a:
Poprzedni post. W uproszczeniu: Fobia jest szczescliwy jak nie ma zasad, a ty twierdzisz, ze na pewno nie jest szczesliwy, bo szczesliwym mozna byc tylko majac zasady.
Wyrażam swoje zdanie ale mu nic nie narzucam.
jakkolwiek napisał/a:
Jak "róbta co chceta" może być swiadome i nieświadome jednocześnie?
Eee? No przecież piszę wyraźnie, że jest moim zdaniem nieświadome więc stwierdzam, że głupie pytanie zadajesz :?
Szczególnie przestudiuj "komunikację niewerbalną".
A Ty sobie szczególnie przestudiuj "komunikację niewerbalną"
Zastanawiam się teraz, czy jesteś taki głupi i na prawdę nie widzies, że nie masz racji, czy wiedzisz, że nie masz racji i piszesz głupoty, żeby nie przyznać, że jej nie masz. Wytłumaczę na jabłuszkach. Jabłko to owoc, ale jabłko nie równa się owocowi, bo są też inne owoce. Tak samo jak jedną w części "składowycji" komunikacji jest rozmowa, co n ie znaczy, że można między nimi postawić znak równości. Słów owoc i jabłko nie możemy stosować zamiennie w każdej sytuacji, bo nikt nie wie czy mówiąc owoc masz na mysli gruszeczkę czy jabłuszko. Ta sytuacja jest adekwatna do rozmowy i komunikacji.
jakkolwiek napisał/a:
Co nie znaczy, że masz prawo narzucać wszystkim dookoła swoją ocenę, z którą jak widać większość się nie zgadza.
Nic nikomu nie narzucam. Wyrażam swoje zdanie. Wyrażając własne zdanie nic nikomu nie narzucam. Zrozum to.
Załóżmy, że ci wierzę. Naucz się wiec pisac tak, żeby inni iwedzieli co masz na mysli, bo np. to:
"One nie utrudniają osiągania szczęścia ;] Wręcz przeciwnie. Osoba mająca własne zasady wie kim jest i do czego dąży. A to jest najprawdziwsze szczęście."
definitywnie wygląda, jakbyś myślał, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Twierdzisz, że szczescie Fobii jest "nieprawdziwe"- tak wiec miałam rację.
jakkolwiek napisał/a:
Eee? No przecież piszę wyraźnie, że jest moim zdaniem nieświadome więc stwierdzam, że głupie pytanie zadajesz :?
Ja twierdzę, że napisałeś coś innego:
Syderyt napisał/a:
jakkolwiek napisał/a:
A nie można świadomie robić co się chce?
Można. Ale "róbta co chceta" to moim zdaniem manifestacja bezmyślnego i nieświadomego działania.
To magiczne "MOŻNA".
Ostatnio zmieniony przez jakkolwiek 27-04-2008, 15:38, w całości zmieniany 1 raz
Ewel, ja u Ciebie też widzę próbę wporowadzania sztywnych ram. Dklaczego partner w wolnym związku jest "nie na poważnie"? Czy nie można być ze sobą "poważnie" w wolnym związku? Czy seks MUSI iść w parze z uczuciem?
O zgrozo, ja i sztywne ramy -.-'
Właśnie o to chodzi, że SEKS nie musi iść w parze z uczuciem.
Zezwierzęcenie? Może i tak, ale nawet jeśli- to czy jest to złe czy po prostu naturalne?
_________________ Żadnych objaśnień. Odsyłaczy.
Przypisów. Haseł.
Libacja milczących winorośli.
Wszystko zależy od tego
jak długo będziemy zawsze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum