Zależy od czynnika wywołującego stres. Jeśli jest to stres związany ze szkołą to po prostu się śmieję. Czasami znajomi trochę dziwnie na to patrzą, bo zaraz mamy wchodzić na supermegaważnąhiper klasówkę, a ja wybucham śmiechem. No tak mam i już. Czasami pomaga, bo przynajmniej zajmuję myśli czymś innym.
Jeśli stres jest spowodowany jakąś poważną sprawą, np. ktoś ma jakieś kłopoty ze zdrowiem, czy coś się stało niedobrego, to rozładowuję stres rozmawiając z kimś. Po prostu muszę z siebie wyrzucić.
Trema przed występem - na to jeszcze nie odkryłam sposobu. Zawsze przed samym wyjściem kartkuję tekst i próbuję sobie przypomnieć co trzeba zrobić w jakim momencie. Czasami na scenie ogarnia mnie taki stres, że nie mogę się zupełnie skupić i nie jestem w stanie sobie przypomnieć co ma się teraz dziać i co mam mówić. Ale jakoś udaje mi się zebrać myśli i jest dobrze.
Poza tym pomaga mi siedzenie na balkonie z papierosami.
Czy kiedy się stresujecie to ziewacie? Bo ja zauważyłam, że ZAWSZE jak się czymś stresuję to ziewam co chwilę.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2641 Skąd: Radom
Wysłany: 26-04-2008, 17:02
Jeśli chodzi o szkołę to rzadko się stresuję, nie dlatego że zawsze jestem przygotowana ale po prostu na luzaka idę do szkoły nawet przed sprawdzianem z historii, kiedy inni siedzą z nosem w książce. Może tak reaguję na stres, udaję że nic poważnego mnie nie czeka.
Kiedy stresuję się czymś poważnym, muszę zapalić. Papierosy pomagają mi się wyluzować. Chętnie bym wtedy też z kimś pogadała ale jeszcze nie potrafię zaufać moim koleżankom z klasy mimo że one mi ufają.
Ostatnio zmieniony przez legalna 26-04-2008, 17:03, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 26-04-2008, 22:46
Tak praktycznie to nic szczególnego nie robie jak się stresuje, w sumie rzadko mnie takie coś dopada, a jak już to przeważnie już i tak w tym momencie nic nie można zrobić.
O, czasami przed wystąpieniami typu referat albo chociażby odpowiedź ustna w szkole, kiedy muszę wyjść na środek, trzęsą mi się ręce i łamie mi się głos. To mnie naprawdę denerwuje. -.-
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
O, czasami przed wystąpieniami typu referat albo chociażby odpowiedź ustna w szkole, kiedy muszę wyjść na środek, trzęsą mi się ręce i łamie mi się głos. To mnie naprawdę denerwuje. -.-
tez tak mam, nie mówie juz o wierszach na pamięc tragedia.
Nikt mnie nie zmusi wytepowac przed jakąś publicznością.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1026 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 27-04-2008, 15:52
Alicja napisał/a:
Jeśli jest to stres związany ze szkołą to po prostu się śmieję.
Też tak mam. Chociaż w szkole rzadko się stresuję, jakoś tak mam, że luzacko podchodzę do testów, egzaminów, kartkówek.
Jeśli stresuję się np.: przed jakimś spotkaniem, gadam do siebie ;P iii...
Alicja napisał/a:
ziewam co chwilę.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum