Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 20-04-2008, 22:23
Czy tu naprawdę trzeba wam walnąć gadkę o uogólnionych i tym jakie są blee?? Nawet nie chce myśleć jakie ubogie by były moje kontakty z ludźmi jak bym zadawała się tylko z ludźmi słuchającymi tego co ja.
Czy tu naprawdę trzeba wam walnąć gadkę o uogólnionych i tym jakie są blee?? Nawet nie chce myśleć jakie ubogie by były moje kontakty z ludźmi jak bym zadawała się tylko z ludźmi słuchającymi tego co ja.
Zaciekawiło mnie nawiasem mówiąc, dlaczego uważasz, że jeśli zadawałabyś się wyłącznie z ludźmi słuchającymi tego co Ty to Twoje kontakty z ludźmi byłyby ubogie?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4513 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-04-2008, 08:27
Source napisał/a:
Akurat książkę Graya sam miałem okazję przeczytać
Ja również. Podałam ją jako przykład ze względu na przynależność do pewnej grupy czytadeł, bo chyba każdy zna ten tytuł, a o ile nie zrobiła mi krzywdy o tyle na kolana też nie powaliła.
Ale już milczę, bo znów odzywa się moje książkowe zmanierowanie
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 21-04-2008, 11:48
Elektroniczna napisał/a:
Zaciekawiło mnie nawiasem mówiąc, dlaczego uważasz, że jeśli zadawałabyś się wyłącznie z ludźmi słuchającymi tego co Ty to Twoje kontakty z ludźmi byłyby ubogie?
Bo znam stanowczo za mało osób słuchających metalu żeby ograniczyć się jedynie to znajomości z nimi. Ominęłoby mnie poznanie wielu ciekawych ludzi, jeśli klasyfikowałabym ich jedynie pod kątem słuchanej muzyki. Jakoś zupełnie nie przeszkadza mi jak ktoś słucha np hh czy techna, ważniejsze chyba jest jaką jest osobą i jak mi się z nią gada.
Ok dzięki za rozwinięcie myśli, bo inaczej zrozumiałam słowo "ubogie" w tym kontekście i stąd moje pytanie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 21-04-2008, 13:22 Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki?
devir napisał/a:
Patrząc z mojej perspektywy zauważyłem, że lepiej mi jest wybrać/szukać kobiety, która interesuje się taka muzyką jak ja, albo podobną, było by mi lepiej, moglibyśmy sobie słuchać tego samego i każdy były by zadowolony i nie słyszał bym tekstów w stylu: weź wyłącz to gówno…
jakoś nigdy nie zwracałam na to uwagi, ale szczerze mówiąc coś w tym jest, bo ja np. nie chciałabym żeby mój partner słuchał muzyki 'cięzkiej' bo ja tego nie lubię i jeśli by takiej słuchał pewnie nie chciałabym żeby robił to przy mnie
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5233
Wysłany: 21-04-2008, 16:02
Patrząc na poziom czytelnictwa wśród grona ludzi których znam, jeśli ktoś czyta książki jest to już niewątpliwie dużym sukcesem. Nie ważne z jakiego są gatunku i kto je pisał. Każda książka w pewnym stopniu podnosi nas intelektualne, w każdej jest coś, co poszerzy nasze wiadomości. Nie wymagałbym od partnerki, żeby razem ze mną czytała Freuda czy Kinga.
Jeśli chodzi o hobby, to trudno byłoby mi znaleźć kobietę, która w wolnym czasie robi napalm z benzyny i styropianu, wysadza ogródek, programuje, czy zna na pamięć życiorysy kilkudziesięciu seryjnych morderców, chodź nie ukrywam, że chciałbym poznać takiego kogoś.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum