Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1024 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 19-04-2008, 13:53
Gdyby zainteresowania i pasje partnerów zgadzały się w 100% w związku zrobiłoby się po prostu nudno. Zbyt duże podobieństwo przeszkadza zgodzie.
Warto mieć chociażby część różnych zaineresowań, żeby móc np.: podyskutować. Albo tak, jak napisali moi poprzednicy- nauczyć się czegoś od innych, może zdobyć nowe pasje. W zasadzie, ta inność jest najfajniesza- poznawanie i zgłębianie tajemnic drugiej połówki.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Czyżby książki miały taki wielki wpływ na to ? A jeżeli książki to też muzyka, film, malarstwo…
Zwróc uwagę, że w tym artykule użyto zwrotu "uspokoić swoje sumienie taka decyzja".
Troche watpie by roznice w preferencjach literackich mialyby az takie znaczenie. Chyba, ze mamy do czynienia z sytucja gdy jedna strona czyta duzo a druga wcale. Ale tu juz wchodza tez kwestie ambicji i celow zyciowych..
Na pewno czasem można jakieś ukryte motywy które nam nie pasują tuszować takimi uzasadnieniami, aby uspokoić sumienie, ale znam osoby (a jedną bardzo dobrze), dla której tego typu rzeczy są wyznacznikiem wartości (może to zbyt mocne słowo, ale niech już zostanie...choć nie traktujcie go tak dosadnie) partnera i nie spełnianie danego kryterium (niekoniecznie czytania książek, ale na przykład władania kilkoma językami obcymi) jest powodem, żeby znajomość przekreślić. Więc na pewno także preferencje literackie mogą mieć dla niektórych aż takie wielkie znaczenie, że uniemożliwiają istnienie związku.
Ja przyznam, że może nie na jakąś wielką skalę ale podobnie jak Miyako zwracam uwagę na muzykę jakiej słuchają ludzie, z którymi mam styczność...choć staram się ich nie wartościować pod tym względem, ale zauważam że nie jest to dla mnie do końca bez znaczenia, choć nie wydaje mi się, że przekreślałoby to możliwość związku...ale pewności 100-procentowej nie mam, bo do tej pory mężczyźni z którymi się wiązałam mieli podobny gust muzyczny co ja.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9422
Wysłany: 19-04-2008, 16:38
Na pewno nie może to być nasza kopią jeśli chodzi o zainteresowania, ale miło jak jakieś kwestie się zgadzają. Fajnie np jak ktoś słucha podobnej muzyki, bo nie słyszy się na każdym kroku krzyków typu wyłącz to gówno, ale można również pogodzić się w tej kwestii jeśli obie strony są ugodowe i nie chcą koniecznie narzucić drugiej stronie swoich upodobań. Lecz np książki każdy może sobie czytać jakie lubi i raczej nie powinno to stanowić problemu, bo akurat o tym nie trzeba koniecznie rozmawiać. Można też zawsze spróbować pokazać drugiej osobie to czym sie interesuje i również zyskać poznając to na co dotychczas nie zwracaliśmy uwagi. tylko koniecznie w delikatnej formie, a nie narzucania i zmuszania drugiej osoby do tego co lubimy.
Jaką kobieta sobie znaleźć jaki facet jest dla mnie najlepszy? Czy mądrze jest dobierać sobie ludzi o podobnych gustach.?
czy ja wiem.. nie musi miec podobnych gustów ale moglo by być lepiej..
Chyba nie byłabym z kimś kto slucha metalu.. nie odpowiada mi ich sposób bycia.
co do ksiazek oczytany być nie musi..
Rzadko facet chyab czyta ksiązki w dzisiejsych czasach,.
miyako napisał/a:
Jakoś chyba uległam stereotypowi, że ludzie słuchający prostego techno, popu i hip-hopu mają zazwyczaj pstro w głowie,
dziwne.... a metalowcy itp to nie mają?
miyako napisał/a:
Jakoś mnie ciągnęło do osoby posiadającej dosyć zbieżny gust z moim i w takiej się zakochałam.
tez tak bym wolala
_________________ Więc może mam Ci za rapować żebyś kochał mnie ponad to?
Nie będę miłością Twojego życia,choćbym zdołała podpalić oceany.
Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4407 Skąd: Kraków
Wysłany: 20-04-2008, 00:12
kamasutra napisał/a:
Rzadko facet chyab czyta ksiązki w dzisiejsych czasach,.
nie tak rzadko, wręcz przeciwnie, mniej znam kobiet które czytają, ale czytają, nie mam tu na myśli powieścideł i poradników typu "mężczyźni są z marsa kobiety z wenus"
_________________
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem
Oskar Wilde
Imię: Johann Gottlieb Goldberg
Wiek: 19 Dołączyła: 01 Lut 2007 Posty: 2861
Wysłany: 20-04-2008, 10:13
devir napisał/a:
W ww. artykule mowa jest o tym ze pary się rozchodziły bo jedna z osób potępiała pisarza, którego druga ceniła, albo jedna z osób nie wiedziała kto to jest Puszkin.
Jak dla mnie bez sensu.
Zerwałabym z chłopakiem bo nie odróżniałby Bacha od Beethovena??
W takim razie pozostaje mi tylko szukanie kogoś w kręgach muzycznych.
Głupie.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8577 Skąd: Kraków
Wysłany: 20-04-2008, 13:36
Devir, ale nie dla wszystkich zajebiste i kultowe musi być akurat to, co jest wg Ciebie...
Co do tematu: można być z kimś kto czyta kiepskie książki, najważniejsze jest, by umieć rozmawiać, nie zmuszać danej osoby do zmiany gustu, choć jednocześnie podsunąć, zareklamować sobie coś ciekawego, uczyć się od siebie nawzajem.
K., zanim mnie poznał, nie rozróżniał kubizmu od abstrakcji, czy bluzki od swetra, ja zaś nie wiedziałam wielu ciekawych rzeczy, m.in. tego, że Wołosi mają wiele wspólnego właśnie z Włochami.
Dzięki niemu odkrywam, że pewne rzeczy dot. historii mogą być ciekawe, że to nie tylko daty i bitwy.
Mój chłopak nie rozumie mojego zainteresowania modą i fioła na tym punkcie, ja nie rozumiem jego historycznej pasji, ale do tej pory się o to nie pozabijaliśmy- nie ubliżamy sobie z tego powodu, żadne z nas nie wywyższa się ponad drugie.
Nie mogłabym być chyba tylko z osobą, której zainteresowania nie wykraczają poza Przegląd Sportowy i program telewizyjny.
nie tak rzadko, wręcz przeciwnie, mniej znam kobiet które czytają, ale czytają, nie mam tu na myśli powieścideł i poradników typu "mężczyźni są z marsa kobiety z wenus"
Akurat książkę Graya sam miałem okazję przeczytać. Nie wiem czy zasłużyła sobie na takie traktowanie, aż tak źle jej nie wspominam.
Szczerze mówiąc również mało znam przedstawicieli płci brzydkiej, którzy czytają. Tych, których znam, sam tym zaraziłem.
Nie wiem. Nie znam żadnych metalowców.
Znam dziewczę, które słucha muzyki klasycznej i nie ma pstro w głowie.
Ogólnie mam wrażenie, że ja jestem normalna a wszyscy inni to szaleńcy, więc może tu leży problem ze zrozumieniem i tolerowaniem innych gustów muzycznych.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Ogólnie mam wrażenie, że ja jestem normalna a wszyscy inni to szaleńcy, więc może tu leży problem ze zrozumieniem i tolerowaniem innych gustów muzycznych.
hehe
nie jest tak źle
ja nielubię technomółów
Drażnią mnie ;/
_________________ Więc może mam Ci za rapować żebyś kochał mnie ponad to?
Nie będę miłością Twojego życia,choćbym zdołała podpalić oceany.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum