Planuje iść na studia, nie wiem jakie.
Muszę przyznać, że nie tylko na jej przykładzie widzę, jak ludzie nie potrafią się uczyć i nie rozumieją tego co czytają. Wyobraźcie sobie osobę w liceum, która z każdej pracy polegającej na odpowiadaniu na pytania do tekstu, dostaje 1, bo zupełnie nie potrafi udzielić odpowiedzi. Nie rozumie co czyta. Albo czyta w domu teksty z podręcznika do polskiego, pisane współczesnym językiem i pyta o co w nich chodzi, bo ona nie wie. Ciężko mi wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji - czasami nie rozumiem czegoś jak czytam podręcznik do biologii na przykład, bo mam spore zaległości i to, że nie wiem o co chodzi, wynika z tego, że nie znam jakichś terminów itd. No jak można czytać książkę i nie wiedzieć co się przeczytało? -.-
harlequin napisał/a:
Ja chcę zdawać maturę rozszerzoną z historii i bardzo się tym przejmuję : p
Ja też planuję, a obawiam się, że nie zdążę nadrobić zaległości. Dużo zapamiętuję z lekcji, ale z obecnym nauczycielem ta wiedza jest niewiele warta.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 19:27
Alicja napisał/a:
No jak można czytać książkę i nie wiedzieć co się przeczytało? -.-
Trzeba być bezmyślnym.
Ma gąbkę zamiast mózgu?
Po co ona się uczy?
Nie chciałabym, żeby leczył mnie lekarz, który miał takie metody nauki na studiach.
Niestety takich ludzi trochę jest, sama to widzę u siebie na studiach.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 19:39
harlequin napisał/a:
Może ta osoba... ma ogromny, monstrualny wręcz problem ze skupieniem się?
Ale nie ma problemu z tym, żeby wszystko wryć na pamięć?
Nauka na "chłopski rozum" zajmuje przecież mniej czasu. Nie mówiąc o tym, że jest bardziej efektywna.
Tylko trzeba mieć w głowie mózg zamiast czarnej dziury...
Brak efektywnej strategii. To, że np ja mam bardzo mocno wyćwiczoną wzrokową pamięć krótkotrwałą(zapamiętywanie "obrazów" w przeciągu chwili), świetne strategie skojarzeniowe(zapamiętywanie kilkudziesięcio elementowego ciągu to kwestia "przeczytania"), skuteczne sposoby przypominania sobie czy umiejętność bardzo szybkiego koncentrowania się nie czyni mnie lepszym. Jestem skuteczniejszy w pewnych dziedzinach, gdy w innych leżę i kwiczę. Nie potrafię na przykład uczyć się słowo w słowo na pamięć. Słowa jako dźwięki nie mają dla mnie znaczenia.
Bardzo niewiele strategii wypracowujemy sobie sami, niektóre mamy uwarunkowane(chociażby według typów Sheldona)większość przyjmujemy od rodziców, jeszcze więcej zostaje nam narzuconych we wczesnych latach szkolnych. Trafisz w podstawówce na ograniczonego, przeświadczonego o swojej nieomylności ignoranta i masz bardzo skomplikowane dalsze życie.
Wystarczy spojrzeć na przeciętnego osiłka i porównać jego zdolności intelektualne z typem komputerowego nerda. Pierwszy preferuje kinestetyczny system reprezentacji, świetnie tańczy, dobrze gra w kosza, bardzo szybko nabywa nowe sportowe umiejętności. "Czuje o co w tym wszystkim chodzi". Drugi natomiast posiada doskonały umysł analityczny, prawdopodobnie świetna wyobraźnię przestrzenną i doskonałą pamięć wzrokową.
Do ponad połowy XX wieku murzyni byli uznawani za ludzi dosłownie głupszych. Nic dziwnego, skoro uczyli ich biali, białymi sposobami w biały sposób. Z badań przeprowadzonych w latach 60 wynikło, że ponad połowa przedstawicieli razy czarnej jest skierowana kinestetycznie. Żadne zaskoczenie, że nie mogli się nauczyć tabliczki mnożenia poprzez gapienie się na nią i powtarzanie w nieskończoność. Wystarczyło dać liczydło a wyniki przyszły same.
Gabi... więcej wyrozumiałości. Jak można krytykować innych za to, że są....INNI?
Gabi napisał/a:
Ale nie ma problemu z tym, żeby wszystko wryć na pamięć?
To naprawdę nie jest żadna sztuka. Pamięć z rozumieniem nie wiele ma wspólnego. Praktycznie pamiętamy każdą rzecz z naszego życia, każdą pojedynczą sekundę. Do dowolnego momentu naszego życia można się cofnąć chociażby za pomocą hipnoz. Zrozumienie tekstu wymaga "zastanowienia" się nad nim. Dosłownie przetworzenia za pomocą skojarzeń i odniesień. Do zapamiętania nie jest potrzebny ten proces.
To jak z czytaniem. Dla jednych jest to recytowanie w myślach tekstu na który patrzy, dla innych wystarczy patrzeć, by zapamiętywać i rozumieć. Zastanawiałaś się może jaką strategię mają ludzie czytający brajlem? Mówią w myślach to co dotykają?
Pozdrawiam
Source.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Source 19-04-2008, 20:15, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2008, 20:17
Source napisał/a:
Gabi... więcej wyrozumiałości. Jak można krytykować innych za to, że są....INNI?
W sumie jest to problem tej dziewczyny, ale jeśli tego nie odczuwa, i nie ma wrażenia, że zamienia się w cyborga do zapamiętywania, to widać jest jej z tym dobrze. Nie chciałabym tylko, żeby kiedyś leczył mnie taki lekarz.Można wiedzę przyswoić jednak w ciekawszy i trwalszy sposób, niż bezrozumne wrycie na pamięć.
[ Dodano: 19-04-2008, 20:23 ]
Source napisał/a:
To naprawdę nie jest żadna sztuka. Pamięć z rozumieniem nie wiele ma wspólnego.
Source napisał/a:
Zrozumienie tekstu wymaga "zastanowienia" się nad nim. Dosłownie przetworzenia za pomocą skojarzeń i odniesień. Do zapamiętania nie jest potrzebny ten proces.
Zakuwanie może być sposobem na naukę, ale co ono daje, jeśli i tak potem nie umiem tego zastosować i nie rozumiem przez to np tekstu w gazecie?
Source napisał/a:
Praktycznie pamiętamy każdą rzecz z naszego życia, każdą pojedynczą sekundę. Do dowolnego momentu naszego życia można się cofnąć chociażby za pomocą hipnoz.
Tak, ale przy codziennej nauce na sprawdzian nikt raczej hipnozy nie stosuje..
Taka pamięć leży w podświadomości.
Cytat:
Zastanawiałaś się może jaką strategię mają ludzie czytający brajlem? Mówią w myślach to co dotykają?
Nigdy nie miałam do czynienia bliżej z osobą uczącą się, ale niewidomą.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2619 Skąd: Radom
Wysłany: 19-04-2008, 20:36
Ja na naukę historii od września spędzam 3/4 czasu poświęcanego na naukę. Nie wiem czy się dobrze jej uczę, poprostu ucze się na pamięć ale nie zapominam tak łatwo. Teraz powtarzam całe średniowiecze i tematy których uczyłam się w grudniu i styczniu wystarczy że raz przeczytam i opowiem sobie na głos każdy szczegół bez problemu. Z gimnazjum przyniosłam zły nawyk. Nie umiem uczyc się systematycznie, dlatego teraz z odpowiedzi mam same 1, dopiero na zapowiedziany sprawdzian uczę się całego materiału. Koniecznie na głos. Podobno przez taką naukę szybciej się męczymy ale ja nie wyobrażam sobie powtarzania czegoś w myślach bo wydaje mi się że nie skupiam na tym całej swojej uwagi.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9524
Wysłany: 19-04-2008, 21:00
Source napisał/a:
Słowa jako dźwięki nie mają dla mnie znaczenia.
Ja mam taki problem tylko z liczbami, wypowiedziane, jak nie wyobrażę sobie ich napisanych nic dla mnie nie znaczą i nie wykonam na nich nawet najprostszego działania. Dlatego aż śmiesznie to wygląda jak zawsze proszę o powtórzenie i strasznie skupiam sie na najprostszych wyliczeniach. Z resztą nie mam problemu, bo często wystarczy że coś słyszę a juz to pamiętam.
Sama już nie wiem czy jestem słuchowcem czy wzrokowcem.
Source napisał/a:
Gabi napisał/a:
Ale nie ma problemu z tym, żeby wszystko wryć na pamięć?
To naprawdę nie jest żadna sztuka.
Tak, tak, naprawdę chciałabym żeby to było takie proste. Na pamięć nigdy w życiu nic się nie nauczyłam, chodź spędziłam nad czymś nie wiadomo ile czasu.
Problem ma zawsze ten, kto go dostrzeżże, uświadomi go sobie i za problem uzna. Wierzysz w rzeczy obiektywne?
Gabi napisał/a:
ale jeśli tego nie odczuwa, i nie ma wrażenia, że zamienia się w cyborga do zapamiętywania, to widać jest jej z tym dobrze.
Odczuwa na pewno, pytanie czy przykleja temu taką samą etykietę jak Ty. Kategoryzujesz "cyborga do zapamiętywania" jako coś złego. Dla każdej umiejętności można znaleźć kontekst w którym okaże się pożyteczna.
Innym pytaniem jest, czy posiada jakiekolwiek porównanie. Jeśli ma poczuć się gorsza, musi mieć jakiś punkt odniesienia - "Gorsza od czego", wartościowanie poza tym musi mieć kontekst by miało sens - "Gorsza w czym".
Gabi napisał/a:
Zakuwanie może być sposobem na naukę, ale co ono daje
Oceny. Tony informacji. Pytanie, jak wyobrażasz sobie naukę, i to co powinna nieść ze sobą.
Gabi napisał/a:
nie rozumiem przez to np tekstu w gazecie?
Całkowicie zmieniłaś kontekst. Strategia posiada zawsze kontekst. Skoro można mówić płynnie do ściany a jąkać się w kontakcie z drugim człowiekiem, można inaczej czytać dla siebie a inaczej do szkoły. Porównanie może wydawać się chybione, ale ściana nie różni się od człowieka niczym, poza skojarzeniem tego w jakiś sposób. Równie dobrze może rosnąć presja gdy trzeba się nauczyć.
Gabi napisał/a:
Nigdy nie miałam do czynienia bliżej z osobą uczącą się, ale niewidomą.
Poszukam Ci innego przykładu.
Ludzie głuchoniemi i język migowy. Potrafisz sobie uzmysłowić uczenie się gramatyki, lingwistyki czy komunikacji za pomocą gestów? Skup się na swoim głosie wewnętrznym i zastanów się jak by to było, gdybyś nie znała dźwięków. Wyobrażasz sobie rozmyślanie nad czymkolwiek w ten sposób?
Ten przykład chyba wystarczająco jasno pokazuje jak różne mamy strategie i jak małą mamy świadomość o ich istnieniu.
DKF napisał/a:
Sama już nie wiem czy jestem słuchowcem czy wzrokowcem.
Ludzie często wykorzystują różne strategie w różnych kontekstach. Nowoczesna psychologia odchodzi o uogólniania poprzez nadawanie etykiet "słuchowiec, wzrokowiec, kinestetyk" w całym ich zachowań. Prawdopodobnie do geometrii wykorzystujesz głównie "wzrok", do jakichkolwiek sportów słuch a podczas słuchania muzyki skupiasz się na własnych uszach. Kim w końcu jesteś?
DKF napisał/a:
Na pamięć nigdy w życiu nic się nie nauczyłam,
Bardzo wredne uogólnienie. Zanim przeczytasz to, co napisałem poniżej przeczytaj jeszcze raz tą bzdurę, co sama stworzyłaś.
Pamiętasz swój numer telefonu? W jaki sposób go zapamiętałaś? Skąd masz pewność, że ten właśnie nr jest Twój? Jeżeli potrafisz zapamiętać zestaw cyferek w określonej kolejności, możesz nauczyć się w ten sam sposób wszystkiego. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to zrobiłaś, spróbuj zastanowić się jaka jest 5 cyfra Twojego nr. Jeśli musiałaś policzyć sobie, numer zapamiętałaś poprzez słuch.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9524
Wysłany: 19-04-2008, 21:49
Source napisał/a:
Pamiętasz swój numer telefonu? W jaki sposób go zapamiętałaś? Skąd masz pewność, że ten właśnie nr jest Twój? Jeżeli potrafisz zapamiętać zestaw cyferek w określonej kolejności, możesz nauczyć się w ten sam sposób wszystkiego. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak to zrobiłaś, spróbuj zastanowić się jaka jest 5 cyfra Twojego nr. Jeśli musiałaś policzyć sobie, numer zapamiętałaś poprzez słuch.
Poprzez skojarzenie i wymyślenie jakiś zależności między cyframi. Bezmyślnie nie powiem nawet ciągu 9 cyfr, które powtarzałabym pół życia.
Regułkę czy wiersz jak było się trzeba nauczyć w szkole, to była zawsze jedna wielka mordęga i przeważnie kończyła się tak samo, czyli złą oceną.
Wydaje mi się, że moja koleżanka nie ma szczególnych zdolności, jeśli chodzi o pamięć - ryje i zapomina. I cóż z tego, że dostaje dobrą ocenę? Jej czwórka z matematyki jest mniej warta niż moja trójka, jeśli przekładamy to na wiedzę. Dziewczyna "ucząca się" angielskiego 10 lat nie potrafi skonstruować zdania, bo zawsze uczyła się ich na pamięć. Zresztą, sama kiedyś powiedziała, że jak siedzi którąś godzinę nad książką, a już kompletnie nie może się skupić to i tak leci z tą pamięciówą, chociaż już nie wie nawet co czyta, żeby mieć świadomość, że spędziła x godzin na nauce. A pobudzanie się codziennie środkami typu "sesja", tussipectem i cholera jeszcze wie czym na pewno nie zostaje obojętne dla jej zdrowia.
Dla mnie takie "uczenie się" byłoby stratą czasu. Wolę dostać 1 i ją poprawiać, niż siedzieć całą noc i uczyć się na pamięć połowy podręcznika. No ale to już kwestia osobistych priorytetów.
A jeśli chodzi o naukę historii to próbowałam kiedyś map myśli. Były skuteczne, ale zbyt wiele czasu traciłam na samo rysowanie. Został mi jednak nawyk, że przy robieniu notatek zastępuję niektóre słowa obrazkami - rysuję flagi zamiast pisać nazwę kraju, koronę jeśli osoba jest władcą itd. śmieją się ze mnie, że bawię się kredkami.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1423 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 20-04-2008, 13:13
Cytat:
Jak się efektywnie uczyć??
Hmm.. żongluj (to poszerza widoczność i kształtuje półkule mózgowe), sporządzaj mapy myśli, ćwicz pamięć fotograficzną, wykonuj ćwiczenia koncentracyjne, a przed nauką relaksuj się przy płytach do relaksacji i podświadomie wykonuj te ćwiczenia (co na tych płytach są zalecane).
No to tak w skrócie= kurs szybkiego czytania i technik efektownego uczenia się.
Ja stawiałabym na efektywną naukę.
A taki kurs jednak trochę trwa i trzeba pewnego zapału, żeby go zrobić. U mnie leży od 2 lat na półce i mimo, że chciałabym go zrobić, to nie chce mi się za to zabrać.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum