Za narkotyki by mnie wyrzucili z chaty .. Alkohol sami mi kupują, za papierosy się wściakają
To ja mam podobnie. Mialem w sumie kiedys rozmowe o dragach ale to bylo dawno i nieprawda Alkoholu mi raczej nie kupuja no moze kiedys sie zdarzylo jedno piwko. A co do fajek to wlasnie ich sie tyczy najwieksza zjebka
moja kochana mama ma tylko pretensje o alkochol, sama pije tylko od swieta(swieta, urodziny imieniny) i zawsze jak mnie odwiedzi i widz butelki/puszki to zaczyna wyklad a ja jak zawsze tylko powtarzam: Dobrze Mamo, Tak Mamo itd itp do papierosow nie ma nic, chociaz jak mieszkalem z nia to miala pretensje ze smierdzi w pokoju i zebym okna zawsze otwieral
Był taki okres, kiedy nie widzieli mnie w zbyt dobrym stanie, ale chyba, nie no- na pewno odbudowałam swoje zaufanie. Poza tym teraz jest zupełnie inaczej. Mieszkam 200 km od nich i tak naprawdę nawet gdyby chcieli, nie mogą mnie już w pełni kontrolować. Matka mi powtarzała jeszcze jakiś czas temu- " tylko pamiętaj, puść sygnał jak wrócisz, będę spokojniesza", no a ja nie dzwonię do niej, bo raz: całą noc się martwi i czeka na ten jebany sygnał jak na zbawienie, dwa: ja też się stresowałam, bo nie chciałam, żeby czekała z telefonem pod ręką, przed telewizorem do 5 rano, a o 8 musi iść do pracy, bo zarówno dla niej i dla mnie to bardzo niewygodne. I koło się zamyka. Wytłumaczyłam jej to, zrozumiała...i muzyka gra.
Wszyscy są zadowoleni, a ola może wracać o której chce i w jakim chce stanie. ^^
W tym temacie akurat moja mama nie bardzo ma ze mną o czym rozmawiać, bo nie ciągnie mnie do alkoholu, papierosów ani narkotyków...ale ma do tego raczej zdrowe podejście jak tak patrzę na jej stosunek do mojej siostry pod tym kątem...nieraz obie wypiją sobie trochę wina do obiadu czy jakiegoś innego alkoholu...co do papierosów to mama kiedyś paliła, ale rzuciła...raczej nie byłaby zadowolona gdyby siostra zaczęła palić...co do narkotyków jest chyba najbardziej na nie (ale tu akurat i moja siostra nie przejawia chęci próbowania, więc nie jest to u nas temat problematyczny).
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Dla ludzi, którzy nie mają silnej potrzeby popierania swoich wyborów życiowych najfajniejszymi z fajnych teoriami niski poziom dopaminy czy czegokolwiek innego jest na tyle fajny, że nie muszą tego rozbijać na atomy.
Pozdrawiam
Elektroniczna.
(nie napiszę, żebyś potraktował to z przymrużeniem oka, bo znów zobaczę tekst z cyklu "nie traktuj mnie jak jajko" )
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum