Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Wolny związek
Autor Wiadomość
merlin
*


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 121
Wysłany: 17-03-2008, 11:40   

to nie dla mnie

jezeli dwoje osob to praktuje na zasadzie "umowy" i jest im dobrze to ok..
choc potem czesto jedno sie zakochuje i robia sie klopoty...dlatego w praktyce niekiedy trudno o cos takiego...
 
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 19-03-2008, 15:53   

Jak dla mnie taki wolny zwiazek to po prostu spotkania na sex.
Zwiazek z zalozenia nie moze byc tak wolny jak zalozylas jakkolwiek...
Zwiazek wiaze sie jednak z monogamia [naturalnie pomiajmy tu kultury ktore promuja posiadanie haremu]
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8421
Skąd: Copacabana
Wysłany: 06-04-2008, 13:31   

Ostatino jeden koleś mi się spytał czy wierze w takie coś i czy chciałabym być o_O
Jakoś nie skorzystam..
a jak mu powiedziałam ze to nie zwiazek to sie oburzył :P

Nier wierze, nie chciałabym być..
To chory uklad.
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-04-2008, 14:22   

Nie no człowiek coraz więcej oczekuje po takiej relaacji. Zażyłości, bliskości, czestości aż w końcu konkretnych jednak deklaracji..
To troche marnowanie czasu dla ludzi, którzy myślą poważnie o życiu i pójście na skróty dla ludzi, którzy albo nie chcą się do końca wiązać albo się boja.
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8421
Skąd: Copacabana
Wysłany: 06-04-2008, 16:02   

Erill napisał/a:
pójście na skróty dla ludzi, którzy albo nie chcą się do końca wiązać albo się boja.

to prawda, albo dla tych co po prostu chcą kogoś mieć, bez sensowne podejscie o_O
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-04-2008, 19:57   

kamasutra napisał/a:
albo dla tych co po prostu chcą kogoś mieć


Wiesz co, juz wole, zeby taka osoba wprost powiedziala, ze jest ze mna bo chce byc z kims i to na zasadach wolnego zwiazku, niz trwala ze mna w rzekomo pelnowymiarowym zwiazku z tych samych pobudek.
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8421
Skąd: Copacabana
Wysłany: 06-04-2008, 20:04   

No tak lepiej wiedziec na czym się stoi i od razu się wycofać.
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-04-2008, 20:07   

kamasutra napisał/a:
No tak lepiej wiedziec na czym się stoi i od razu się wycofać.


Otoz to.
Przynajmniej wiesz kto i jak Cie postrzega w swoim zyciu.
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8421
Skąd: Copacabana
Wysłany: 06-04-2008, 20:27   

Erill napisał/a:
Przynajmniej wiesz kto i jak Cie postrzega w swoim zyciu.

ja taki uklad rozumialabym tak:
Wycałować, poprzytulać i wyruchać.

wole normalny związek choćbym musiała dłużej na niego czekać.
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-04-2008, 20:42   

kamasutra napisał/a:
Wycałować, poprzytulać i wyruchać.


No.
Jeszcze w sytuacji fucking friends masz jakas wiez miedzy ludzmi. A luzny zwiazek? Watpliwe..
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8421
Skąd: Copacabana
Wysłany: 06-04-2008, 20:49   

Erill napisał/a:
Jeszcze w sytuacji fucking friends masz jakas wiez miedzy ludzmi. A luzny zwiazek? Watpliwe..

no tak..

Ja w ogóle nie wiem po co komu taki układ.. o_O
Ktoś Ci się pyta jak tam Twój chlopak a Ty na to nie wiem może obraca jakas panienke o_O
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9133
Wysłany: 06-04-2008, 21:10   

Cytat:
Ktoś Ci się pyta jak tam Twój chlopak a Ty na to nie wiem może obraca jakas panienke o_O

Nie mogłabym znieść tej myśli. Oszalałabym myśląc, że mój chłopak robi to z inną. W życiu bym się na to nie zgodziła.
_________________
czytaj mnie ukradkiem.
 
 
Sakura 
******



Wiek: 18
Dołączyła: 26 Cze 2006
Posty: 2337
Wysłany: 09-04-2008, 18:12   

Cytat:
Co sadzicie o tzw. "wolnych związkach", w którym partnerzy tolerują seks z innymi osobami?


Nie toleruję tego typu związku. Nie wyobrażam sobie żeby mój partner interesował się do tego stopnia inną dziewczyną. Albo ja albo inna. Zresztą jestem zbyt zazdrosna.
_________________
"Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
  Znak zodiaku: ryby
 
Dominican 
Przyjaciel
MnichToJaN'et



Dołączył: 28 Wrz 2005
Posty: 1320
Skąd: z piekieł
Wysłany: 13-04-2008, 01:16   

bo tak zostałaś wyuczona w danej kulturze - monogamia. a wyobraź sobie swoje isntenie w swiecie Arabii, gdzie bigamia jest kulturą równie powszechną co u Anglików herbatka sewen-o-klok.

i to u nich jest normalne. z tym, że tam dominację ma mezczyzna. rowniez uwarunkowane kulturowo. a odwróć sytuację. ty mozesz miec wielu partnerów naraz.

wciąż jesteś przeciwna multipartnerstwu?

ciężko mi stwoerdzić, czy taka sytuacja by mi przeszkadzała. ma na to ogromny wpływ zachowanie kulturowe innego faceta. jeżeli doszłoby do równorzędnego zainteresowania dwoma partnerami jednej i tej samej kobiety to w kulturze zachodu doszłoby do bójki między nimi. wersja arabska to byłaby wojna... albo pacyfikacja kobiety.
z innej strony: dwie kobiety interesują się jednym facetem (marzenie?). co się może dziać. normalnie jestesmy przyzwyczajeni do tego, ze babki zaczna na siebie naskakiwać i się wzajemnie deprymować. a gdyby bigamia była normą, tak jak posiadanie wiecej jak jednego partnera? czy nie ociera się to o utopię i skrajny komunizm?
mimo wszystsko nie starałbym się zniszczyć tego drugiego, a znalezc jakieś wyjście z tej, jakby nie patrzeć, patowej sytuacji.
i tu tez się kłania postzreganie. kultirowe właśnie. także i u mnie. bowiem wychowany zostałem w środowisku, gdzie jak jeden partner dowie się, że druga osoba robi choćby lekki skok w bok, to srodze się obraża, a kochanka/ę próbuje rozgonić/zniszczyć/wyperswadować conieco. to jak ze slotami: dwóch kabelków w jeden port nie wepniesz bezpośrednio. i tak się ludzie zachowują.

i irytuje mnie to, ze nawet jesli nie tolerują "tego drugeiego" to za cholerę nie starają sie dociekac przyczyn DLACZEGO tylko stosują spychologię. i zaczyna się powszechne oskarzanie itd. az sie zwiazek rozpada...

wolne związki? hmmm... jeżeli byłbym pewny, że dana osoba będzie mi wierna, zaufana i nie pójdzie za głosem serca, nie rzuci się w oszałamiający wir szaleńczej miłości stawiając wszystko na ostrzu noża - OK. przystałbym na pewne warunki swobody, dopuściłbym skoki w bok. ale gdy pozycja moja byłaby zagrożona, że zostanę, mówiąc oględnie, wyruchanym - głośne NIE. bo brak tu zaufania... a na tym ma przede wszystkim polegac partnerstwo, związek obu ludzi. niech za przykład posłużą goębie wyścigowe. albo choćby inspirację...

zasada "Albo ja albo inna" tez mnie irytuje. to biegunowość, co dla mnie jest bardzo ograniczającą formą przekazu, stawianiem ostrych warunków, zero wolności, narzucaniem własnego sposobu myślenia. nie, jesli tak ma to wyglądać - podziękuję. są odcienie szarości... nie ma złego i dobrego, nie ma czystego i brudnego, nie ma winy tylko po jedenej stronie... das alles zusammen gemischt ist! i tego się będę trzymał. choć łatwo tu o populizm i powiedzenie "on jest zły, ma brudną przeszłość, jest winny"...

ale wróćmy do tematu: wolny związek. co się jeszcze przez to rozumie? bo jedno z drugim się gryzie. wolny - znaczy niezależny, suwerenny, nieograniczony, zaś związek to połączenie, zależność, kompromis, gdzie nie ma wolnosci jednostki. to jest... nie pamietam nazwy, ale to podobny kwiatek jak ognista woda... albo ogień w ciele stałym...
więc albo ludzie są wolni albo są w związku. tu akurat są bieguny, a formy pośrednie i ich nazewnictwo jest raczej marną próbą objawienia sytuacji, gdzie dwojga partnerów po prostu się częściej statystycznie spotykają w celu... często wiadomo jakich... bo sprawdzony.
niektóre rzeczy są biegunowe. nie wszystko, choć widzę tendencję do ustawiania przeciw sobie dwóch stanowisk, to jednak sa bieguny pd i pn. a pośrednik? mozna ozwać go równikiem, ale to nie to samo.
a przenosząc na interakcje między dwoma ludźmi nazwałbym takie zachowanie po prostu... spotykaniem i znajomością. bo co ich łączy? jeden idzie w stronę A, drugi w B. i zaden na siebie nie wpływa, jeden drugeigo nie interesuje co ten pierwszy robi i z kim się dziś trykał. da się tak żyć mówiąc, że to związek?

ja osobiście nie chciałbym w czymś takim uczestniczyć. czuję, że potrzebne mi jest wsparcie drugiej osoby, motywacja do działania, zainteresowanie i udzielanie się. oczywiście vice versa także. to jest związek oparty na zaufaniu. ja niestety nie mam aż tak silnej psychiki, by znieść wszystkie trudy świata. tolerowałbym pewne odchyły, gdyby miały one sprawić partnerce zadowolenie. tolerowałbym, gdybym sam nie był w stanie tego uczynić, z róznych przyczyn. ważne jest to, by ta osoba wracała i wiedziała, że można poelgać na sobie, ufać w pełnym tego slowa znaczeniu.
_________________
poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
 
  Znak zodiaku: skorpion
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 13-04-2008, 10:51   

Dominican napisał/a:
jeżeli byłbym pewny, że dana osoba będzie mi wierna, zaufana i nie pójdzie za głosem serca, nie rzuci się w oszałamiający wir szaleńczej miłości stawiając wszystko na ostrzu noża - OK.


Widzisz, jest jedno małe ale. Nie mówisz o wolnym związku bo wyznaczasz dość jasne granice, stawiasz warunku, które w wolnym związku tak naprawdę nie istnieją. Do tego co tu napisałeś bardziej pasuję pojęcie dania swobody aniżeli wolnego związku. Oczekujesz wierności - więc partnerka nie może z nikim poza Tobą się przespać, nie ma zatem wolnosci.. To tylko jeden przykład z tego co napisałeś.

Dominican napisał/a:
bo brak tu zaufania... a na tym ma przede wszystkim polegac partnerstwo, związek obu ludzi.


Normalny związek, normalne partnerstwo. Absolutnie tak. Wolny związek już nie podlega jak dla mnie tym prawom. Bo winen właśnie nie mieć zadnych praw do ograniczających...

Dominican napisał/a:
bo jedno z drugim się gryzie. wolny - znaczy niezależny, suwerenny, nieograniczony, zaś związek to połączenie, zależność, kompromis, gdzie nie ma wolnosci jednostki.


Naprawdę sądzisz, że będąc w związku nie można być wolnym? Człowiek wbrew pozorom wcale nie chce być tak wolny jak to deklaruje. Wolność znaczy odpowiedzialność za tą wolność. Dlatego dużo bardziej wygodne dla niego jest pozbyć się wolności jednocząc się z kimś w związku, bo odpowiedzialność za życie nie jest tylko na jego barkach...
Jakkolwiek. Jestem zdania, że jesli dwie wolne jednostki się spotykają to nie na tym związek polega że mają się wzajemnie ze sobą uwięzić. Ale na tym, by połączyć te dwie suwerenności ale tak, by każda z nich zachowała jej kawałek też dla siebie :)
Można być w związku, czuć się, że ma się nadal wolność ale chciec się nią dzielić, a nie więzić w niej ;)
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl