Mam jedną, ukochaną. No, może już nie tak ukochaną. Jest stara i brudna. Pamietam, że zbierałam na nią kupe czasu pieniądze.
Teraz nie noszę. No, chyba że na jakiś większy wyjazd- wtedy służy jako chusta antywiatrowa/śniadaniowa/ sypialniana i ręcznikowa.
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5165
Wysłany: 05-04-2008, 16:23
Wkurwia mnie to strasznie, nie wiem czemu, po prostu. Jak widzę jakąś superdżezitrendi dziewczynę z arafatką to najchętniej bym ją ją udusił. Nie wspominam nawet jak pedalsko wygląda to u facetów.
Czasem polacy są jak anglicy. Ubierają wszystko co modne.. naraz..
Cytat:
Podoba mi się arafatka ale nie nosiłabym nie mam do czego ;]
Ja zazwyczaj jak już zakładam to żeby sobie szyje opatulić pod płaszcz żeby mi zimno nie było. A nie po to, żeby ją wystawić na zewnątrz i pokazać "patrzcie, ja TEŻ mam arafatkę".
Pomijając już ten detal, że przy fasonie mojego płaszcza nie da się żadnej chusty założyć na zewnątrz.. ;P
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9519
Wysłany: 05-04-2008, 18:35
U niektórych nawet to fajnie wygląda, ale zdecydowanie nie u każdego i nie do wszystkiego. U facetów mi to już w ogóle nie pasuje.
Sama nie mam chyba bardziej z racji że jest to za bardzo modne i charakterystyczne.
Posiadam czarno-białą arafatkę. Dość długo mi już towarzyszy. Przyzwyczaiłam się do noszenia jej i robię to często, ale zazwyczaj nie latam w niej po szkole - zakładam tylko pod kurtkę. No a w lecie zdarza się, że robi za kocyk. I dynda mi, że taka moda.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum