Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzice chłopaka/przyjaciółki.
Autor Wiadomość
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9052
Wysłany: 24-03-2008, 10:33   Rodzice chłopaka/przyjaciółki.

Czy zdarzyło wam się być nie akceptowanym przez rodziców przyjaciółki/przyjaciela/dziewczyny/chłopaka? Jak to okazywali? Jak sobie z tym radziliście?
_________________
czytaj mnie ukradkiem.
 
 
kamasutra 
Użytkownik roku
baunsuj dziw**



Imię: Kamila Cecylia Klara
Wiek: 20
Dołączyła: 23 Wrz 2006
Posty: 8252
Skąd: Copacabana
Wysłany: 24-03-2008, 11:05   

Darn napisał/a:
Czy zdażyło wam się być nieakceptowanym przez rodziców przyjaciółki/przyjaciela/dziewczyny/chłopaka?

Hmm.. nie przypominam sobie takiego zdarzenia :DD
_________________
Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
  Znak zodiaku: byk
 
Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1194
Wysłany: 25-03-2008, 04:03   

Nie miałam takiej sytuacji. I na pewno nie chciałabym mieć, gdybym wiązała dłuższą przyszłość z jakimś mężczyzną. Nigdy też do tej pory nie rozmyślałam nad tym nawet czysto teoretycznie co bym zrobiła, gdyby się okazało, że nie darzą mnie sympatią.

Jeśli chodzi o rodziców przyjaciółki to bardzo mnie lubią. Można powiedzieć, że po tych 15 latach nie jest to takie zwykłe lubienie jak z rodzicami dalszych znajomych. Są dużo bardziej serdeczne.
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Ostatnio zmieniony przez Elektroniczna 25-03-2008, 21:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: ryby
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3256
Wysłany: 25-03-2008, 16:45   

Nie zdarzyło mi się. Rodzice mojego chłopaka bardzo mnie lubią. Z wzajemnością zresztą :)
Narażam im się tylko czasem, jeśli nie zjem wszystkiego, co mi się da na talerzu ._.
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
 
  Znak zodiaku: lew
 
wronka 
*******



Imię: Karolina
Wiek: 16
Dołączyła: 23 Kwi 2007
Posty: 2530
Skąd: Bieńkówka
Wysłany: 25-03-2008, 16:55   

Darn napisał/a:
Czy zdażyło wam się być nieakceptowanym przez rodziców przyjaciółki/przyjaciela/dziewczyny/chłopaka?

Nie zdarzyło mi sie. Rodzice mojego chłopaka bardzo mnie lubię i ja ich też.
_________________
Jeszcze raz zabierz mnie do pierwszej łzy...
 
  Znak zodiaku: lew
 
legalna 
Przyjaciel
nieprzeciętna



Imię: Ola
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Maj 2006
Posty: 2619
Skąd: Radom
Wysłany: 25-03-2008, 17:06   

Szczerze powiedziawszy jeszcze nigdy nie poznałam rodziców któregokolwiek z moich chłopaków. Uważałam że nie był to związek na takim etapie żeby ich poznawać. Rodziców A. poznam w tą sobotę na weselu i już teraz planuję jak mam się zachowywać :) . Rodzice mojej przyjaciółki chyba mnie polubli...napewno jej mama, z jej tatą nie miałam bliższego kontaktu.
 
  Znak zodiaku: wodnik
 
Wooof 
******
świadomość...



Imię: Wooof
Wiek: 20
Dołączył: 07 Lip 2006
Posty: 2019
Skąd: z okolicy
Wysłany: 25-03-2008, 17:33   

ja mialem szczescie ze zostalem zaakceptowany przez rodzicow mojej dziewczyny, a przynajmniej nie dawali oznak ze jest inaczej :)
_________________
Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
  Znak zodiaku: ryby
 
kreska 
Przyjaciel
make a wish.



Imię: Catherine
Wiek: 21
Dołączyła: 29 Lip 2005
Posty: 3769
Skąd: z miłości
Wysłany: 25-03-2008, 18:15   

Darn napisał/a:
Czy zdażyło wam się być nieakceptowanym przez rodziców przyjaciółki/przyjaciela/dziewczyny/chłopaka?


Raz, nie przez rodzicow obecnego chlopaka.
Nie akceptowałą mnie matka, ojciec byl jak najbardziej w porzadku.

Wynikało to najprawdopodobniej z tego, iż uważała, że podstepem odbiłam chłopaka jej ulubienicy, a jego poprzedniej dziewczynie.

Darn napisał/a:
Jak to okazywali?

Nie odpowiadanie na 'dzien dobry'.
Zwykła ignoracja, gdy stalismy razem, zwracala sie tylko do niego.
Ja jak powietrze.

Darn napisał/a:
Jak sobie z tym radziliście?

Nie szukałam nigdy z nia kontaktu na sile.
Przebywajac u niego w domu staralam sie aby ansze drogi sie nie krzyzowały.
Chociaz nie bylo czego znosic za dlugo, bo zwiazek dlugo nie trwał :)
  Znak zodiaku: wodnik
 
merel 
****
Boska i skromna.



Wiek: 18
Dołączyła: 17 Kwi 2007
Posty: 1104
Wysłany: 25-03-2008, 18:21   

Koleżanki i kolegów rodzice myślę, że całkowicie mnie akceptują. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ja jestem fajna i oni też są fajni. :P
Jeżeli chodzi o mojego chłopaka, to zawsze miałam dziwne przeczucie, że jednak nie do końca podobam się jego rodzicom. Nie, żeby tak było. Ale sama sobie to wmawiałam. Straszne było dla mnie pierwsze spotkanie z nimi. Potem jakoś szło.
Dzisiaj mówię im tylko 'dzień dobry' jak spotkam ich w drodze do kościoła.:P
_________________
pod światło widać jak bardzo się różnimy.
  Znak zodiaku: wodnik
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3256
Wysłany: 25-03-2008, 18:35   

Jeżeli chodzi o rodziców mojej przyjaciółki, to jak najbardziej mnie oni lubią.
Z jej tatą mamy podobny gust muzyczny, a jej mama szanuje mnie za mój talent i podoba jej się to, że jestem wysoka.
(O_o :D )
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
 
  Znak zodiaku: lew
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2740
Skąd: Warsovia
Wysłany: 26-03-2008, 17:16   

Cytat:
Czy zdażyło wam się być nieakceptowanym przez rodziców przyjaciółki/przyjaciela/dziewczyny/chłopak


Nie. Jakos nigdy nie bylo sytuacji zeby ktos mi okazal jawna niechcec, a jeszcze mnie bardzo lubiono O_o
Chyba umiem sobie dobry PR zrobic ;)
Rodzicow mojej jednej przyjaciolki i przyjaciela [w sensie nie mowimy o rodzenstwie] nie znam wogole. Jakos nie bylo okazji do poznania. Znaczy poza rozmowa telefoniczna jaka sie tam moze ze dwa razy trafila..
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
Ostatnio zmieniony przez Erill 26-03-2008, 17:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: baran
 
juna 
++
dziewczyna Alicji



Imię: Wszemiła
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Sie 2006
Posty: 3210
Skąd: że znowu?
Wysłany: 26-03-2008, 20:29   

Mi się zdarzyło. Mamuśka mojego byłego mnie nie akceptowała. Okazała to bardzo wprost- krzykiem. Związek rozpadł się po roku bo synek nie potrafił sie mamusi przeciwstawić. W sumie dobrze.
  Znak zodiaku: skorpion
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1213
Wysłany: 26-03-2008, 20:39   

Ogólnie narzekać nie mogę. Potrafię mówić to, co ludzie chcą usłyszą.

Zdarzył się jeden przykry przypadek.

"Przyjaciółka" w odwecie za to co jej zrobiłem, zwaliła pewne swoje przewinienie na mnie. Robiliśmy rzeczy, których w jej wieku robić nie wypada. Tak się złożyło, że podobna sytuację przeżyła z kimś inny. Wpadła u rodziców. Mogła wybierać.

Ojciec to najchętniej by mi głowę szpadlem upier*****. Nie widzę go od kilku lat.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
kleopatra2 
***



Imię: Marlena
Dołączyła: 11 Maj 2007
Posty: 624
Wysłany: 02-04-2008, 19:34   

mamusia i 14 lat starszy braciszek mojego chłopaka mnie nie akceptowali zbytnio,mi nic raczej nie mówili,ale jemu straszne rzeczy opowiadali,wyzywali itd.,na początku o tym nie wiedziałam,znaczy o tych sytuacjach,teraz sie zastanawiam,jak to wytrzymywał
jesteśmy ze soba prawie dwa laty i w sumie teraz już nic sie nie odzywają bo wiedzą że i tak nic nie zdziałają :562:
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Aorie 
***


Wiek: 19
Dołączyła: 24 Maj 2006
Posty: 661
Wysłany: 03-04-2008, 17:05   

Mama byłej "przyjaciółki" chyba nikogo nie akceptowała - ani mnie, ani jej chłopaka, ani jej znajomych. Zawsze zachowywała się dość dziwnie:/ Czułam się przy niej strasznie nieswojo, chociaż nic złego mi nie robiła. Przerażało mnie to, że potrafiła w mojej obecności zbesztać swoją córkę, albo ją za ciuchy wyciągnąć z pokoju. Dziwna kobieta.
A rodzice i rodzeństwo mojego Ukochanego jak najbardziej mnie akceptują :) Na szczęście! :)
  Znak zodiaku: strzelec
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl