Jeśli moja szczerość mogłaby sprawić komuś przykrość, to albo daję sobie spokój, albo delikatnie sugeruję. Chyba, że w grę wchodzi np. powiedzenie przyjaciółce, że jej facet ma kogoś na boku itp.
Chyba wolę najgorszą prawdę od najładniejszego kłamstwa. Zawsze snuję domysły, czy ktoś powiedział mi prawdę. A chyba jestem bardziej skora do wybaczenia jakiejś krzywdy niż kłamstwa.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3271
Wysłany: 26-03-2008, 17:59
A ja ostatnio powiedziałam różne rzeczy, ale wcale nie pamiętam co.
Janek mi opowiadał nieco zgorszony. Nie mogłam sobie z tym poradzić, zaczęłam kłamać, że pamiętam co mówiłam i że chodziło mi o coś zupełnie innego.
Brrr...
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8885 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-03-2008, 19:41
kamasutra napisał/a:
Cytat:
Po pijanemu bywam jeszcze bardziej szczera i tego czasem żałuję.
tez tak mam o_O
Też. Dlatego prawie nigdy się nie upijam w towarzystwie, bo mogłoby się to okazać dla mnie zgubne w skutkach.
Ale, taki szumik w głowie jest całkiem fajny.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9546
Wysłany: 26-03-2008, 20:39
A ja nigdy nie pije tyle żeby sie upić, a do tego jak jak już coś to plącze mi sie jedynie język i dużo gadam, ale nic nie takiego co normalnie bym nie powiedziała.
albo uświadomić sobie, że nie należy się trzymać tak kurczowo zdania "prawda ponad wszystko" którego nie dajemy radę wcielać w życie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Zazwyczaj jestem miłą osobą <czyt. jeśli ktoś np. ubrał się brzydko mówię, że wygląda średnio>. Jak mam zły dzień, jak na przykład dzisiaj, mówię szczerze, co czasem może ociera się o złośliwość.
Sama lubię jak ktoś jest szczery, a jednak głupio mi usłyszeć jak ktoś zupełnie bez skrępowania mnie krytykuje. To do tego jeszcze się nie przyzwyczaiłam do końca.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
jak dla mnie szczerosc nigdy nie zaprowadzi nas do dobrego, ale nie mowie takze ze klamstwo jest lepszym rozwiazaniem, najlepszym sposobem jest unikanie, nie mowienie calej prawdy, jednak sa ludzie ktorzy nie potrafia tego robic w stosunku do przyjaciol, znajomych
ja jestem szczera prawie zawsze,zazwyczaj do bólu może to i niedobrze ale wiem że ja bym też nie chciala byc okłamywana,prawdy często nie mowie tylko moim starym bo mniej wiedzą to lepiej śpią i mi to tez wychodzi na lepsze
Kiedyś byłam bardzo szczera. Naprawdę, szczera do bólu. Nie przejmowałam się tym, co ludzie sobie pomyślą, czy kogoś zranię czy coś. Po prostu, miałam to gdzieś. Teraz się to nieco zmieniło i choć wiem, że powinnam mówić całą prawdę, to jednak pewne sytuacje wymagają lekkiego podkoloryzowania. Ale to nie zdarza się często. Po prostu potrafię wyczuć, kiedy powinnam być szczera, a kiedy taktowna.
Szczerość jest zarezerwowana przede wszystkim dla moich przyjaciół. Nigdy jeszcze ich nie okłamałam i nie mówiłam, że jest fajnie, jeśli by to nie była prawda.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1429 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 12-04-2008, 23:09
kamasutra napisał/a:
Czy warto być szczerym ? czy lepiej swoje spostrzeżenia zostawiać dla siebie i żeby nie urazić drugiej osoby ?
Czasem szczerość to po prostu bezczelność i brak taktu co do drugiej osoby. Trzeba po prostu mieć wyczucie, a nie "być szczerym i.. kropka". A reszta się nie liczy. Czasem trzeba ugryźć się w język, bo prawda wg nas, czasem może bardzo zaboleć.
kamasutra napisał/a:
Jeśli druga osoba Cię zapyta o daną sytuacje lepiej skłamać czy powiedzieć prawde chodź może to ją w jakiś sposób urazić ?
Zależy o co zapyta. Jak już mówiłam, potrzeba wyczucia co do komentowania innych osób. Czasem prawda nie jest najlepszą sojuszniczką.
Np. chory człowiek zapyta, jak wygląda (a jest bardzo blady i słaby i.. źle z nim), czy powiesz że fatalnie? Czy też może powiesz: o wiele lepiej! I rumieńce masz!
Czasem trzeba zrobić coś, aby ta druga osoba poczuła się lepiej, zwłaszcza jeśli jest ona w bardzo trudnej sytuacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum