Bywa, że w rodzinie matka spełnia także funkcje ojca, który leży rozwalony na kanapie i chleje piwo
Ostatnio zauważyłam, że często bywa tak, iż ojciec nie tyle chleje i siedzi na kanapie, co uważa, że ma czas wolny i on musi zająć się sobą w nosie mając rodzinę, a matka zapieprza z odkurzaczem i myśli jak tu zrobić szybko obiad, bo wszyscy głodni. Co tak po prawdzie jest równie ciężkie i raniące jak wizerunek już wcześniej opisany przez Ciebie.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 23:01
Myślę, że bierze się to stąd, że ( w zaobserwowanych przeze mnie domach) od facetów właściwie niczego się w domu nie wymaga- bo niby tylko kobieta potrafi włączyć odkurzacz, pralkę, czy coś ugotować.
Myślę, że bierze się to stąd, że ( w zaobserwowanych przeze mnie domach) od facetów właściwie niczego się w domu nie wymaga- bo niby tylko kobieta potrafi włączyć odkurzacz, pralkę, czy coś ugotować.
To jest tez kwestia "wychowania" sobie mężczyzny albo charakteru mężczyzny. Dla niektórych naturalne jest, że w małżeństwo wszystko robi się razem, a niektórym trzeba to dopiero uświadomić.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 23:17
miyako napisał/a:
To jest tez kwestia "wychowania" sobie mężczyzny albo charakteru mężczyzny.
Niedawno odbyłam rozmowę nt spraw typu niespuszczona kupa w toalecie i walające się kubki po jogurcie w pokoju, które doprowadzają mnie do szału.
To jest po prostu niechlujstwo, i nikt mi nie powie, że to cecha płci.
Mam podobne odczucia w tym temacie co Erill, szukam w przyszłych partnerach tego czego nigdy nie miałam w ojcu...przykre ale prawdziwe...nie chciałabym, żeby tak się stało, ale może być tak, że podświadomie wybiorę faceta który mojego ojca będzie przypominał...ale mam nadzieję, że tak się nie stanie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Mam podobne odczucia w tym temacie co Erill, szukam w przyszłych partnerach tego czego nigdy nie miałam w ojcu...
albo odgradzam się od cech, które miał mój ojciec a mi się nie podobały. Wpadam w panikę jak myślę, że mój partner może okazać się taki jak mój ojciec. Gdy czasami coś pójdzie nie po mojej myśli [czyt. mój partner zrobi coś takiego jak robił mój ojciec względem mnie] wpadam na zmianę w szał, w doła, znowu w szał.
Czytałam jeszcze podobny artykuł. To była Claudia bodajże. Artykuł był o zachowaniu kobiet, które w dzieciństwie/okresie dojrzewania były zaniedbywane przez ojców tudzież rozpieszczane. Były tam przykłady zachowań dziewcząt, typu: jeżeli partnerka chce by partner wszędzie z nią chodził, do lekarza sama nie pójdzie, na zakupy sama nie pójdzie tzn. że ojciec w dzieciństwie nie poświęcał jej wcale czasu i teraz ona za wszelką cenę pragnie zwracać na siebie uwagę. Jeżeli ojciec był zawsze dla swojej córeczki kochany, dobry spełniał jej każdą zachciankę, imponował jej to będzie miała w przyszłości problemy z mężczyznami, bo każdego będzie porównywać do ukochanego tatusia.
To straszne, jak relacje z ojciem mogą wpłynąć na dalsze życie.
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 25-03-2008, 12:11
Nie, nie na wzór tatusia. Myślę, że często się tak zdarza, bo po prostu gust mamusia i córeczka podobny mają. Ach... te geny.
Osobiście mój tata za młodu może przystojny był, ale nie w moim typie. Z mamą rzadko zgadzamy się co do urody facetów(głównie chodzi o aktorów )
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 25-03-2008, 16:36
Niektórzy twierdzą, że mam 10 lat starszego od siebie faceta przez to, że moi rodzice są starsi. Znaczy się - moja mama miała 35 lat, jak mnie urodziła, a tata miał wtedy 37 lat.
Większość moich rówieśników ma młodszych rodziców. Jeszcze te siedemnaście lat temu ludzie wcześniej decydowali się na dzieci, teraz widzę więcej starszych par z pierwszym dzieckiem.
A wiadomo, starsi rodzice to dojrzalsi rodzice, więc i dojrzalsze dziecko.
Wiadomo też, że to nie reguła.
Jeżeli jednak chodzi o charakter, to mój chłopak jest zupełnie inny od mojego taty.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
No cóż, zależy jakiego kto ma ojca.
W moim przypadku jest zupełnie na odwrót.
Wystarczy mi, że sama jestem prawie że taka sama jak on
Dokładnie.
Ja jestem aż za bardzo podobna do taty jeśli chodzi o charakter, o mnie strasznie wkurza zresztą ;] Ale jakby mój chłopak/mąż miał być też taki, podobny, to byśmy się chyba pozabijali
jeżeli partnerka chce by partner wszędzie z nią chodził, do lekarza sama nie pójdzie, na zakupy sama nie pójdzie tzn. że ojciec w dzieciństwie nie poświęcał jej wcale czasu i teraz ona za wszelką cenę pragnie zwracać na siebie uwagę.
No cóż, zależy jakiego kto ma ojca.
W moim przypadku jest zupełnie na odwrót.
Wystarczy mi, że sama jestem prawie że taka sama jak on
no, ja mam po ojcu bardzo dużo cech charakteru, nogi, nod, palce, oczy, stopy i dobrze się z tym nie czuje.
szukam raczej kogoś kompletnie innego niż mój ojciec.
Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy chciałabym mieć faceta na wzór mojego taty. Możliwe że częściowo tak, bo:
1) Gdy był jeszcze 'młody i gniewny' był w moim mniemaniu przystojny, teraz może niekoniecznie ;P, ale yyy chciałabym żeby mój chłopak wyglądał podobnie jak mój tata wtedy;]
2) Ma fajne poczucie humoru, w sumie mało kto go nielubi, zawsze palnie coś w swoim stylu
3) Idzie go naciągnąć na różne fajne rzeczy ;P
4) Nie jest wymagający, nigdy jakoś poważnie nie ochrzanił mnie gdy dostałam pałę:P Zawsze mówi 'jakoś to będzie' Jeśli to Ci nie wyjdzie, to spróbuj co innego, itd.
5) Mało co go stresuje, podchodzi do życia raczej na luzie.
6) Mówi nam często komplementy, zarówno mamie,mi jak i siostrze, to może głupie ale miłe:P
No i 150 innych cech, lubię go bo ma zbawienny wpływ na moją ciętą mamę, która w przeciwieństwie do niego wszędzie widzi problem i strzela fochy:P
Natomiast w moim tacie denerwuje mnie LENISTWO, nie jestem pewna czy on w ogóle jest zdolny do jakiejśkolwiek aktywności w domu (jeśli chodzi o obowiązki uważane za kobiece), a jeśli już raz dostanie wene na umycie po sobie szklanki, to ta szklanka i tak powtórnie ląduje do zlewu, bo on nie potrafi jej normalnie umyć:P
I denerwuje mnie to, że zawsze z okazji rocznicy, urodzin czy imienin mamy, ogranicza się jedynie do złożenia życzeń, nigdy nie pomyśli, żeby jej coś sprezentować. A że ona zawsze coś mu tam podaruje na jego święto, to kiedy zbliżają się jakieś imieniny mamy, idę do ojca po kasę, mówię co jej kupię w jego imieniu, przynoszę mu prezent i on jej go daje. Normalnie żal.pl
Jak ostatnio dostałyśmy z mamą od niego kwiatki na dzień kobiet, to byłam w szoku. Nie mogłam uwierzyć, że sam się ruszył do kwiaciarni.
Masakra:P
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Ostatnio zmieniony przez akukaracza 04-04-2008, 11:47, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum