Hm.
Myśle, że dopełnieniem milosci jest.
Chociaż jak dla mnie, zaspokojenie potrzeb rownież.
Nie tylko tych fizycznych, chociaz oczywiscie tez.
Czasami podczas stosunku ludzie bardziej obnażają swoje uczucia, przez co druga osoba doswiadcza bardziej niz zwykle bliskosci, poczucia bezpieczenstwa.
Tak sobie teraz mysle, ze to bardzo żle, jesli owe dopelnienie nie wiąże się ze zaspokojeniem wlasnych potrzeb.
Poniewaz samo wspolzycie, tylko ze wzgledu na 'dopelnienie milosci' jest pewnego rodzaju dowodem milosci.
Trzeba czuc potrzebe seksu, zeby wspolzyc nie tylko dlatego, ze sie kocha, tylko dlatego ze sie tego chce.
Dopelnieniem
Dowod.. dowod to codziennosc. To kazdy drobny gest. Zaspokojenie.. Tez.. Ale przy ludziach ktorzy sie szczerze kochaja to zaspokojenie ma raczej wymiar dopelnienia i zblizenia sie do siebie...
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3271
Wysłany: 24-03-2008, 22:43
A mogę inaczej?
Moim zdaniem to wyznanie i pełne oddanie.
Pewien rodzaj dowodu... Udowadnianie, iż jest się wobec partnera bezbronnym z jednej strony, a z drugiej, że bezbronności partnera nie wykorzystujemy w zły sposób.
Ta bezbronność dosłownie wynika z nagości, ale nagość stanowi symbol bezbronności, która jest w sercu wobec osoby, którą kocha się nad wszystko.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum