Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 23-03-2008, 23:11
Jestem za, z osobistych powodów.
Każda rodzina jednak powinna decydować o tym rozważnie i każda taka decyzja powinna być osobista, żeby nie zamieniło się to w mechaniczne pozbywanie się ze społeczeństwa niechcianych elementów.
Gorzej, kiedy staruszka czy staruszek taki już nikogo nie ma.
Niby zwierzęta, które też czują, ale są zdane na nas, traktujemy humanitarnie, czule i oburzamy się, gdy ktoś je bije, czy wyrzuca z domu. A jednak, mimo wszystko, gdy cierpią, wolimy je uśpić niż męczyć dalej tzw. "życiem".
Myślę, że ulga w cierpieniu należy się też ludziom.
I nie ma sensu tłumaczyć tego religią- że człowiek powinien niby cierpieć do końca tak jak Chrystus- bo kiedyś słyszałam coś takiego w "swoim" kościele.
To dwie zupełnie różne sprawy.
Im więcej się nad tym zastanawiam tym bardziej mi się wszystko miesza. Może gdybym miała względy osobiste łatwiej by mi było podjąć decyzję. Kiedyś pieprzyłam bzdury w stylu "Bóg dał życie i tylko on może je odebrać", ale teraz... Nie chciałabym żeby mój bliski np. dziadek się męczył, ale z drugiej strony nie potrafiłabym podjąć decyzji o jego śmierci.
Jeżeli chodzi o tą głośną sprawę spraliżowanego chłopaka pragnącego eutanazji to byłam jak najbardziej za, ale nie wiem jaki byłby mój stosunek do eutanazji gdyby tym chłopakiem był mój brat.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 23-03-2008, 23:50
Jestem za, ale pod warunkiem że każdy sam decydowałby o tym i podpisywał zgodę będą w pełni świadomy, lub decydowała by o tym rodzna, w przypadku braku kontaktu ze światem chorego.
Gabi napisał/a:
Niby zwierzęta, które też czują, ale są zdane na nas, traktujemy humanitarnie, czule i oburzamy się, gdy ktoś je bije, czy wyrzuca z domu. A jednak, mimo wszystko, gdy cierpią, wolimy je uśpić niż męczyć dalej tzw. "życiem".
Jestem za poszerzaniem możliwości, łącznie z eutanazję.
W imię humanitaryzmu.
Gabi napisał/a:
I nie ma sensu tłumaczyć tego religią- że człowiek powinien niby cierpieć do końca tak jak Chrystus- bo kiedyś słyszałam coś takiego w "swoim" kościele.
To dwie zupełnie różne sprawy.
Niech katolicy sobie tam tłumaczą jak chcą, dali by jednak innym decydować za siebie. Co ma Ateista do Chrystusa? Istnieje na papierze i tyle, więc jaki ma wpływ na moje życie? Jak każdy inny papier, np Toaletowy. Kto chce niech cierpi w imię hipotez, ja nie zamierzam.
Darn napisał/a:
"Bóg dał życie i tylko on może je odebrać"
Masz na myśli kontekst grzechu itd? Jak katolik nie chce, nich życia drugiemu nie odbiera, można wynająć ateistów czy innych satanistów, których 10 przykazań nie dotyczy. Pewnie i znaleźć można by takich, którym by to sprawiło przyjemność.
Tak, ale samo zgodzenie się na eutanazje jest przez niektórych postrzegane jako morderstwo.
Państwo demokratyczne ma to do siebie, że pozwala zadecydować ogółowi. Jak zalegalizują będzie problem moralny nie prawny.
To jak sprawę postrzegają jednostki jest mało ważne. Biedni postrzegają podatki jako Robin Huda, który zabiera bogatym. Bogaci postrzegają je jako okradanie samych siebie przez biednych i klasę średnią. Bogatych jest mniej, więc przepaść między bogatymi a biednymi pogłębia się, a biedni dalej psioczą, że są wyzyskiwani.
A ja się chyba wyłamię. Nie jestem całkowicie za eutanazją. I nie chodzi mi tutaj tylko i wyłącznie o kwestie religijne, chociaż po części też, ale bardziej o moralne. Ktoś tutaj podał przykład, że nawet chorego psa się usypia, a przecież psa nigdy nie zapytano czy on chce być uśpiony, a może wcale by nie chciał. A nawet jeśli to czy człowieka powinno traktować się jak psa? Tak czy tak wydaje mi się, że te dwie "opcje" się wykluczają.
Bo z jednej strony nawet psa się usypia i pozwala mu nie cierpieć, a z drugiej o psim życiu można decydować ot tak. Wiem, że może to tłumaczenie jest głupie, ale jak dla mnie pełna legalizacja eutanazji jest po prostu niemoralna.
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
W moim odczuciu, moralności sprecyzować się jednoznacznie nie da. Ja mówiłam tylko i wyłącznie o swoim " poczuciu moralności", jeżeli to tak nazwać w ogóle można.
Source napisał/a:
Paranoją jest usypianie psa, który zagryzł dziecko.
W takim razie czy paranoją nie jest usypianie psa, który jest chory? Dlaczego jedno można zabić a drugie nie. I jakie są według Ciebie kryteria do podjęcia takiej decyzji.
Source napisał/a:
Jakie masz podstawy kochana, by stawiać człowieka wyżej od psa?
Ewolucyjne, przede wszystkim. I raczej nie można powiedzieć, że psy są bardziej rozwiniętą formą życia niż ludzie. A jeżeli by patrzeć pod względem tego, że wszyscy jesteśmy na równi, w takim razie nie powinniśmy zabijać nawet muchy .
Jak dla mnie wszystko zależy od punktu widzenia.
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
Bardzo nieprecyzyjne wytłumaczenie. Ewolucja jest to specjalizacja w jakimś kierunku(+zwiększenie szansy na przetrwanie). Czemu jedna specjalizacja jest lepsza od innej.(+szansy na przetrwanie analizować nie warto, bo teoretycznie skoro wszyscy dotrwali do "dzisiaj" to są równe. Statystycznie nasze są niewielkie w porównaniu np z mrówkami. Sami niedługo się pozabijamy.) Czy wyspecjalizowany hydraulik jest lepszy od wyspecjalizowanego astronauty?
kamiluśka napisał/a:
I raczej nie można powiedzieć, że psy są bardziej rozwiniętą formą życia niż ludzie
Rozumiem, że masz na myśli skomplikowanie. Tak ludzie są bardziej złożeni, ale czy to czyni nas lepszymi? Od Einsteina nauczyłem się, że wszystko powinno być możliwie najprostsze. Jedynym kryterium wartościowania i oceniania co lepsze widzę w kontekście właśnie ewolucyjnym, bo żyjemy by się rozmnażać. Na tym polu wypadamy jednak kiepsko.
kamiluśka napisał/a:
A jeżeli by patrzeć pod względem tego, że wszyscy jesteśmy na równi, w takim razie nie powinniśmy zabijać nawet muchy .
Nigdzie nie piszę, że nam wolno bądź nie. Nie oceniam nic w kategoriach prawda/nieprawda, dobro/zło. Szukam rzeczy skutecznych. Wartościować i oceniać można tylko w kontekście celu. Pytanie czy można oceniać i wartościować Cele?
Kamiluśka napisał/a:
W takim razie czy paranoją nie jest usypianie psa, który jest chory? Dlaczego jedno można zabić a drugie nie.
Dlatego, że celem zabicia psa jest jego ukaranie. Rzadko kto patrzy przez pryzmat bezpieczeństwa, które równie dobrze można zaspokoić zamykaniem psa. Paranoją jest to, co mija się z założonym celem. Założeniem uśpienia chorego psa jest uleżenie mu. Założeniem uśpienia psa mordercy jest kara, której wartości ocenić się nie da.
kamiluśka napisał/a:
W moim odczuciu, moralności sprecyzować się jednoznacznie nie da. Ja mówiłam tylko i wyłącznie o swoim " poczuciu moralności", jeżeli to tak nazwać w ogóle można.
Chcesz mi powiedzieć, że podpierasz swoje teorie czymś, co nie istnieje w świecie? Czymś czego sama sprecyzować nie potrafisz. Sama nazwa znaczenia nie ma, gdyż nie opiera się na słownikowej definicji. Nie będzie różnicy jak podeprę się tym, że mam na imię Rafał.
Czy wyspecjalizowany hydraulik jest lepszy od wyspecjalizowanego astronauty?
Tak ja nigdzie nie napisałam. Nie segreguję ludzi.
Source napisał/a:
Pytanie czy można oceniać i wartościować Cele?
Trudne. Ale to chyba świat jaki sami sobie stworzyliśmy ocenia i zarazem wartościuje nasze cele. Jako społeczeństwo doceniamy tych, którzy jako cel stawiają sobie coś wielkiego, ledwo osiągalnego, co może przysłużyć się światu;rzadziej ludzi, których celem jest na przykład przeżycie do końca miesiąca.
Source napisał/a:
Dlatego, że celem zabicia psa jest jego ukaranie. Rzadko kto patrzy przez pryzmat bezpieczeństwa, które równie dobrze można zaspokoić zamykaniem psa.
Mi się wydaje, że celem wcale nie jest jego ukaranie. Tylko zwykły brak pieniędzy na utrzymanie owego psa, a tym samym łatwiejsze rozwiązanie problemu.
Source napisał/a:
Chcesz mi powiedzieć, że podpierasz swoje teorie czymś, co nie istnieje w świecie?
Po pierwsze to nie jest teoria, tylko moja opinia. Tym samym nie wydaje mi się, ażeby wszystko o czym mówimy miało jakieś realne odniesienie do świata, przedstawienie i ukazanie w jego płaszczyźnie. Nie wszystko da się sprowadzić do suchych faktów.
Source napisał/a:
Czymś czego sama sprecyzować nie potrafisz.
Nie wszystko da się sprecyzować. Gdybyśmy to potrafili ,wątpię, żeby jakiekolwiek dyskusje miały sens, bo wszystko i tak było by oczywiste i jednoznaczne dla każdego.
A poczucia moralności uczymy się z naszego otoczenia, od rodziców, z prawd ogólnych, głoszących co wolno, a czego się nie powinno robić. Ale to jak my się do tego odnosimy jest tylko i wyłącznie naszą osobistą sprawą. Każdy może mieć do tego inny stosunek. Takie jest moje zdanie.
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
Również jestem za, a przewazyly nad tym wzgledu osoboste.
Są chwile gdy wiadomo, ze smierc nastapi i to niedlugo, morfina w zaden sposob Ci nie pomaga, najblizsza rodzina jest przy Tobie modli sie za Ciebie, placza widzac Twoje cierpienie i do tego bol jest tak duzy, ze osoba cierpioca prosi Cie o dobicie?
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 11:10
Kamiluska napisał/a:
Mi się wydaje, że celem wcale nie jest jego ukaranie. Tylko zwykły brak pieniędzy na utrzymanie owego psa, a tym samym łatwiejsze rozwiązanie problemu.
To tylko usprawiedliwienie zabicia tego psa. Wcześniej jakoś pieniądze na jego utrzymanie były, teraz ich nie ma, bo pies kogoś zagryzł?
Analogicznie- czy morderca zasługuje na karę śmierci? Czy jest to tylko pozbycie się niechcianego już elementu ze społeczeństwa? Jak to się ma do Twojego poczucia moralności? Czy oko za oko, ząb za ząb w takim przypadku jest moralne? Potrafiłabyś zabić psa alb człowieka, niezależnie od tego, co zrobił? Bo ja nie.
Wreszcie- czy skrócenie czyichś cierpień = morderstwo? Ludzie mordują się raczej z nienawiści, a nie z miłości. A nie sądzę, że rodzina umierającego chce go uśmiercić tylko dlatego, że czyha na spadek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum