A kto wyjaśni, że cywilizacje upadały, gdy pedalstwo zaczynało się szerzyć?
Rzym na ten przykład.
Nie rozsmieszaj mnie. Homoseksualizm byl obecny w Rzymie od zawsze, a wzial sie od Grekow, jesli jeszcze nie bardziej wstecz.
A cywilizacja upadla nie dlatego, ze nagle nastpil boom homoseksualny ale dlatego, ze np. imperium rzymskie nie mialo juz tak dorbych przywodcow i mialo zbyt rozlegle tereny zdobyczne ktorych nie bylo w stanie "upilnowac".
Nie wiem kto Ci dziecko nawkladal takich bzdur do glowy, ale czym predzej zmien nauczyciela bo sie osmieszasz.
Cytat:
Nasza też chyli się ku swojemu obrzydliwemu spedalonemu końcowi.
Seriooo?
A po czym wnosisz?
Normalnie jestem ciekawa co tez taka wrozka jak Ty moze mi powiedziec o niechybnym koncu obecnej cywilizacji, ktora jest tak scisle rzekomo zwiazana z homoseksualizmem..
Btw. Wyjasnij mi zatem jak mozliwe jest, ze w swiecie zwierzat, gdzie homoseksualne zachowanie sa dosc popularne [okolo 7%] jakos nie jego konca?
[ Dodano: 19-03-2008, 15:51 ]
Cytat:
Trochę obserwacji
Radioodbiornika chyba...
z torunska czestotliwoscia..
A kto wyjaśni, że cywilizacje upadały, gdy pedalstwo zaczynało się szerzyć?
Rzym na ten przykład.
Nasza też chyli się ku swojemu obrzydliwemu spedalonemu końcowi.
Nawet nie wiem czy powinno mi być Cię żal jak patrzę na to co piszesz...Twoja argumentacja w tym temacie zaczyna się podobnymi stwierdzeniami, co w którymś z tematów w których opisywałaś jak to należałoby sobie wydrapywać oczy gdyby partner z którym się jest zauważał kogoś innego....i nawet nie wiem czy warto podejmować z Tobą jakąkolwiek dyskusję, bo pewnie znów po kilku pseudomądrych postach w których zaczęłabyś się plątać odeszłabyś na zawsze z forum po czym wróciłabyś i zmieniłabyś nick....więc chyba zajmę się czymś bardziej konstruktywnym
harlequin napisał/a:
Trochę obserwacji
Tego Rzymu który upadł czy tej naszej cywilizacji czy może tylko tego typu wpisów na necie jak ten poniżej...mogłabym coś do tego dopisać, ale oszczędzę pracy moderatorom w przydzielaniu mi warna
harlequin napisał/a:
Jak to napisał ktoś bardzo mądry:
"(...) tłok pracuje w cylindrze, a nie w rurze wydechowej. Właśnie dlatego związki homoseksualne nie mają przyszłości, gdyż przez analogię do silnika, brakuje w nich fazy sprężania adiabatycznego, co uniemożliwia zamknięcie cyklu termodynamicznego."
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Widze, ze masz szeroka wiedze na temat tego co sie tam dokladnie dzialo...
Szkoda, ze bledna
alanho napisał/a:
Geje obok Żydów i masonerii przyczyną upadku świata <ziewa> No i Niemców
Wiesz co jest przyczyna upadku swiata?
Czlowiek. Najwiekszy szkodnik swiata.
Nie Zyd, nie Niemiec, Homoeksualista, amerykanin czy kij wie kto jeszcze...
Po prostu czlowiek. I jego nienawisc.
Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4432 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-07-2008, 12:44
Homoseksualizm to orientacja seksualna, nie okreslenie zdolności do uczuć wyzszych. Co to znaczy kochać tak samo jak hetero, jezeli kazda miłość jest inna. Nie potrafię kochać tak smo dwóch osób, miłość (jesli przyjmiemy ze istnieje ) kształtuje się zawsze po obu stronach związku, nie spoleczności.
BTW, polecam film "Całkowite zaćmienie" Agnieszki Holland, w ciekawy sposób przedstawia miłość, zresztą nie tylko homoseksualną, lecz miłość w ogóle.
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9519
Wysłany: 31-07-2008, 15:57
paula.doc napisał/a:
Czy homoseksualiści mogą kochać równie mocno i prawdziwie jak heteroseksualni?
Wydaje mi się że nieraz jest to nawet silniejsze uczucie, bo bardziej umieją go docenić, ze względu na przeciwności losu, albo bardziej pasuje innych ludzi i to że co rusz spotykają się krytyką, lub muszą się kryć, albo przynajmniej nie mogą obnosić się ze swoim uczuciem , tak jak hetero. Na pewno nie jest to łatwe, ze względu na pojmowanie ogółu, a do tego dochodzi jeszcze zaakceptowanie samego siebie, swojej odmienności.
Imię: Michał
Wiek: 16 Dołączył: 29 Lip 2008 Posty: 117
Wysłany: 01-08-2008, 01:34
Ja się zawsze zastanawiałem nad tym. Homo czy hetero wydaje mi się, że kochają tak samo, ale... zawsze trudno było mi to sobie wyobrazić. Miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą rozumiem. Miłość homoseksualną też, lecz nie potrafię jej sobie wyobrazić.
miłości są różne rodzaje.. przyjcielska, rodzicielska, parterska... i co tu więcej mówić? ludzie się kochają. i dobrze. nic złego nie może być w związkach homoseksualnych... przeciez to miłość, a miłość jest dobra.
**MJ** napisał/a:
Co to znaczy kochać tak samo jak hetero, jezeli kazda miłość jest inna. Nie potrafię kochać tak smo dwóch osób
taak. ja się pod tym podpisuję. każda miłość jest inna. każda osoba jest inna i to dlatego. ale wierzę szczerze i z całego serca, żę zarówno miłość ludzi hetero- czy homoseksualnych jest ogromna jeśli jest szczera i prawdziwa..
zakochani >> szczęścia życzę.!
_________________ w nocy płacze błotem. w dzień rzuca szklankami.
Imię: Michał
Wiek: 16 Dołączył: 29 Lip 2008 Posty: 117
Wysłany: 01-08-2008, 20:45
Fizyczną to ja właśnie sobie wyobrazić potrafię, ale jednak wole nie . Mówię o miłości platonicznej. Myślę, że mój brak zrozumienia ma psychologiczne podstawy. Idę teraz do liceum. W tym wieku większość osób jest raczej nietolerancyjna wobec inności. Ja też taki byłem i muszę przyznać, że spory wpływ na mnie miał mój starszy brat. Teraz jestem w pełni tolerancyjny i jakoś tego nie kryję, ale mimo wszystko coś mi jeszcze pozostało. Gdzieś tam w podświadomości .
Choć może to też przez nadmiar komedii romantycznych .
W tym wieku większość osób jest raczej nietolerancyjna wobec inności.
Brak tolerancji nie patrzy na datę urodzenia. Raczej kwestia wychowania i świadomości. Można się uprzeć, że oba są sprzężone z wiekiem, obarczać go jednak jest błędne. Brak tolerancji jest nierozerwalnie ze strachem związany. By być czemuś przeciwnym, trzeba mieć powód. Jest to postawa aktywna, która musi być umotywowana. Akceptacja zawsze jest bierna, nie musi mieć podstaw. Akceptacja na zasadzie "ja jestem bi, więc gejów akceptuje" gówno nie akceptacja. Jest motywacja, nie ma akceptacji.
Imię: Michał
Wiek: 16 Dołączył: 29 Lip 2008 Posty: 117
Wysłany: 02-08-2008, 02:08
Oczywiście, że "brak tolerancji nie patrzy na datę urodzenia". Ja jestem przykładem osoby tolerancyjnej. Piszę po prostu jak jest w większości szkół. W tym wieku podejście jest iście gówniarksie i nie ma nic wspólnego z logiką. Ludzie, których znam maja powód w stylu: "bo to pedał jest". A że bez sensu i głupie. Nie do mnie z reklamacjami. Uwierz mi, póki co nie potrafię im nic do głów wbić. Może jak poznają inne punkty widzenia i zrozumieją na czym polega inność tych ludzi, wreszcie przestaną się czepiać. W tym przypadku wiek ma znaczenie. Młodzież zazwyczaj się buntuje i jest nastawiona negatywnie na sensowne tłumaczenie.
Zwróć uwagę na podejście ludzi. Homofoby nie mają logicznych powodów. Dla nich jest to po prostu obrzydliwe i nienormalne. Dla nich to jest motywacja, dla Ciebie być taką nie musi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum