predkosc moze tak... ale kierowca to nadziany swir... Przyspieszenie jest masakryczne... dosłownie wgniata w fotel... i to było najgorsze... bo wogóle sie tego nie spodziewałem... nawet dobrze nie usiadłem, a gosc odrazu pedał w podłoge...
Dla wtajemniczonych to ma 4,8 do setki... i zapier*** 293 na godzine maksymalnie...
fajna maszynaka....A jezdzi nia idiota...
_________________ "Gdy wszyscy patrzą w lewo, ty popatrz w prawo... To może uratować ci zycie..."
Ostatnio zmieniony przez Colii 28-08-2006, 20:05, w całości zmieniany 1 raz
Natomiast na moim Romecie Ogarze 205 uzyskałem niewiarygodną prędkość 80 km/h
może bym uwierzył ale musiało być tak
-kanał wlotowy i wylotowy wypolerowane
-planowanie głowicy
-cylinder 60 cm3
-zębatka z13 z przodu
-uszczelniona skrzynia korbowa
bez tuningu poprostu by nie poszedł tyle. wiem bo kumpel ma bez tuningu i max mu idzie 50 km/h z ostrej górki
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
może bym uwierzył ale musiało być tak
-kanał wlotowy i wylotowy wypolerowane
-planowanie głowicy
-cylinder 60 cm3
-zębatka z13 z przodu
-uszczelniona skrzynia korbowa
bez tuningu poprostu by nie poszedł tyle. wiem bo kumpel ma bez tuningu i max mu idzie 50 km/h z ostrej górki
zależy też od sprzetu uwierz mi ;]
jedyne co w nim było 'innego' to tłumik od simsona i szlif tłoka i szedł jak strzała
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 31-08-2006, 15:06
Przypomniala mi sie anegdota jak niechcacy wpadłem pod samochód. No i w sumie gdyby on jechał szybciej to bym sobie tutaj nie postował już. Wpakowalem sie mu prosto pod maske. To bylo straszne ;D Koles mnie przeprosił, choć waliło ode mnie gorzałą na 69 metrów. Reasumujac - to nie byla zabójcza prędkosc, bo jechalem składakiem.
ja na swojej różowej hulajnodze jak się rozpędzę, to mi włosy wkręca w kółka
Myślałem, że golisz się pod pachami.
;p
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Ostatnio zmieniony przez Lucky 31-08-2006, 17:23, w całości zmieniany 1 raz
O tu widze ze tez fajny temacik ja jako pasazer jechalem najwiecej 230 km/h na najdłuzszej prostej bieszczadach masakryczna predkocsc i tak szczerze to polecalbym osiagac takie predkosci na autostradzie bo tu gdzie ja (jechalem jako pasazer) to nie polecam. a no i przestrzegam amatorow szybkiej jazdy ze to ma konsekwencje swoje. juz raz to dalem ale nigdy przestrogi za wiele. moj kumpel tez lubil predkosc...
http://www.tvn24.pl/2039673,0,0,1,1,wideo.html
Imię: Anna
Dołączyła: 31 Sty 2008 Posty: 25 Skąd: z daleka...
Wysłany: 02-02-2008, 21:05
Ja najszybciej jechałam na niemieckiej autostradzie 220 km/h. Jako kierowca oczywiscie. Jechałam wtedy z tatusiem i wujkiem (którzy mi kazali tak jechać) To było mercedesem SL.
Phi, nic specjalnego. W Niemczech to każdy może. We Francji jechaliśmy z tatą 172 km/h - więcej się nie dało.
Ostatnio ścigałem się z Ikarusem na rowerze od pętli do pętli - 30 km. AVG mi wskazało 24 km/h, MAX SPD 67 km/h z góry. Widok ludzi w busie - bezcenne.
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
Polonezem 2 lata temu na niemieckiej autostradzie 150 km/h , teraz seicentem 120 km/h po naszych polskich drogach . Po mieście samemu to gdzieś 60 - 70 km/h ale ostatnio jeżdzę wolniej .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum