Nie przeklinam w ogóle przy rodzicach. Wstydzę się. Przy wybranku serca ostatnio również zaczęłam się wstydzić, więc w sumie w ogóle nie używam wulgaryzmów.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8762 Skąd: Kraków
Wysłany: 05-02-2008, 15:18
Och, jaki jesteś egzaltowany.
A ja, zamiast kogoś uderzyć albo pokłócić się (łącznie z rozrzucaniem rzeczy po pokoju), wolę pokląć sobie w samotności.
Zaraz pewnie Source odezwie się, że lepiej tłumić emocje i nie okazywać wściekłości- przykro mi, nie jestem robotem.
że lepiej tłumić emocje i nie okazywać wściekłości- przykro mi, nie jestem robotem.
Zwęszyłem że się o mnie mówi.
Są ludzie mniej i bardziej opanowany. Należę do tych najbardziej i nie jest to kwestia tłumienia. Tym agresywnym i wybuchowym w ogóle nie przychodzi do głowy, że można pozostać spokojnym, skoro tyle złych i wstrętnych obrazów ma się przed oczami. Ci spokojniejsi w ogóle nie rozumieją o jakich obrazach mówią impulsywni.
Mnie może bliska osoba wyzwać od skurwysynów, debili, nierobów i chamów a mnie to obejdzie. Może dziewczyna wytknąć mi, że burak ze mnie więc ze mną zrywa. Spłynie po mnie jak po kaczce. Znam takich, którym wystarczy powiedzieć że są brudni na dupie a już odbierają to jako atak na ich osobę. Kwestia wyznawanych wartości i przywiązania do czasu. Jednych boli przeszłość, inni tracą przyszłość, a ja ciągle obracam się w teraźniejszości.
Przy rodzicach staram się hamować.
Przeważnie- jeśli już czuję wewnętrzną potrzebę bluzgania- mruczę cicho.
Kłócąc się nie przeklinam z zasady- bluzgi zmniejszają siłę argumentacji.
Czasem, jak się wścieknę, zaku*wię sobie pod nosem.
_________________ Żadnych objaśnień. Odsyłaczy.
Przypisów. Haseł.
Libacja milczących winorośli.
Wszystko zależy od tego
jak długo będziemy zawsze.
Ogólnie bardzo mało przeklinam, ale jeśli już to nie patrzę na to czy to jest przy znajomych czy też przy rodzicach.
Tato przeklina to czemu ja nie mogę??
Ostatnio klnę jak szewc i nie robi mi to różnicy czy rodzice czy też nie.
W związku z tym postanowiłem wrócić do tego co najbardziej lubię czyli Bob Marley. I słuchając przez 2 dni na okrągło jeszcze ani razu nie użyłem wulgaryzmu. Jednak on ma coś w sobie co mnie uspokaja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum