Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 11-01-2008, 14:27
Ja na przykład wiem jak nazywają się członkowie mojego ulubionego zespołu, znam szczegóły tego, jak były nagrywane utwory i co ich inspirowało do pisania takich, a nie innych tekstów. Mam jakieś pojęcie o tym, co oznacza nazwa zespołu i znam legendy dlaczego jest właśnie taka, a nie inna.
Nie znam jeszcze tylko ich numerów buta.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
czasem się interesujemy, a czasem nie. ja przecież nie mówię, że nigdy. ale nie uważam tego za niezbywalne do (naj)lubienia jakiegoś zespołu
A moim zdaniem powinno sie znac, jezeli jakis zespol umiescimy w swoim osobistym katalogu jako ulubiony/ukochany, to rosnie zainteresowanie nie tylko juz muzyka, to jak z tą ksiazka, czytamy... i kurde, ale fajna, swietnie napisana i ta fabula, wciaga jak diabli, odrazu sie interesujemy autorem i szukamy innych jego ksiazek, jak najbardziej normalne dla mnie.
ania543 napisał/a:
Ejjj no to Ty nie wiesz że po nazwisku jak po pysku?
Widze ze nie wiedzialas juz co napisac, a do niewiedzy nie potrafisz sie przyznac, jak wiekszosc ludzi
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 11-01-2008, 14:59
Mnie też dziwi taka ignorancja.
Lubię dowiadywać się więcej o czymś, co mi się nie podoba i nawet nie chcę udawać, że ludzie, którzy tworzą muzykę, którą wprost uwielbiam, nie interesują mnie!
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 11-01-2008, 16:18
Jakoś też nie widze potrzeby dowiadywania sie dosłownie wszystkiego o wykonawcach muzyki którą najbardziej lubię. Podoba mi sie muzyka i słowa, ale mam gdzieś ich życie prywatne i to co robią i robili. Np o Rammsteinie kiedyś coś tam czytałam wiem co nie co, ale nie żeby sie jakoś w to zagłębiać i wariować na punkcie każdej nowinki.
Ostatni jeden np mi zanucił że jak ja mogę słuchać a do tego lubić tak komercyjny zespól, a co mnie to interesuje co skłoniło ich do nagrania utworu, ważne że jest dobry i mi sie podoba.
Ostatni jeden np mi zanucił że jak ja mogę słuchać a do tego lubić tak komercyjny zespól, a co mnie to interesuje co skłoniło ich do nagrania utworu, ważne że jest dobry i mi sie podoba.
Sprawe komercji zostawy bo to temat rzeka.
dkf napisał/a:
Jakoś też nie widze potrzeby dowiadywania sie dosłownie wszystkiego o wykonawcach muzyki którą najbardziej lubię. Podoba mi sie muzyka i słowa, ale mam gdzieś ich życie prywatne i to co robią i robili. Np o Rammsteinie kiedyś coś tam czytałam wiem co nie co, ale nie żeby sie jakoś w to zagłębiać i wariować na punkcie każdej nowinki.
Mylisz pojecia, bo ja nie pisze o fanatyzmie muzycznym, po prostu jak zespol bardzo lubie to przeczytam kto tam gra, plyty jakie wydali, biografie i projekty w jakich sie angazuja. Zycie prywatne malo mnie interesuje.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Imię: Nieważne:P
Wiek: 18 Dołączył: 29 Sie 2005 Posty: 180
Wysłany: 11-01-2008, 23:30
Hmm....moim ulubionym zespolem powinno byc A Perfect Circle(i analogicznie Tool bo to ten sam wokal) ale jednak wybiore zespol Pillar, tylko dzieki jednemu utworowi "Rewind".
nawet nie chcę udawać, że ludzie, którzy tworzą muzykę, którą wprost uwielbiam, nie interesują mnie!
ja też nie muszę. po prostu mnie nie interesują
devir napisał/a:
to przeczytam kto tam gra, plyty jakie wydali, biografie i projekty w jakich sie angazuja.
wszystko ok, tylko po co tam te biografie? dowiaduję się tego, co pomoże mi pełniej wyeksploatować temat. biografia do tego niepotrzebna. nazwiska zresztą też, od czasów last.fm
ystko ok, tylko po co tam te biografie? dowiaduję się tego, co pomoże mi pełniej wyeksploatować temat. biografia do tego niepotrzebna. nazwiska zresztą też, od czasów last.fm
nie uzywam last.fm
A bardzo milo jest sie dowiedziec ze Twoj ulubiony wokalista, lubi np. takie lody jak ty, czy filmy, albo ma podobne hobby.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
to lejesz na to co ceni wokalista ktorego Ty cenisz...
pozatym jezeli ktos naprawde lubi zespol i ich muzyke to interesuje sie czyms wiecej niz muzyka, i to jest normalne, jak pieprzysz ze nie trzeba i nie musisz, owszem nie musisz, ale widac wtedy jak bardzocenisz taki zespol, jak bardzo trafia do Ciebie ich muzyka...tania wymowka jak dla mnie.
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5232
Wysłany: 14-01-2008, 19:08
Też mało mnie interesuje życie prywatne muzyków z moich ulubionych kapel (chociaż wczoraj znalazłem Romana Kostrzewskiego na nasza-klasa ), chyba że natknę się na coś przez przypadek, to z braku innego zajęcia przeczytam.
Różni są słuchacze - jedni lubią tylko słuchać, inni interesują się bardziej. Nie powinno się osądzać, że jedni są gorsi od drugich, więc imo ta dyskusja nie ma sensu. ^^ Każdy ma swój gust, a o gustach się nie dyskutuje.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Imię: Albert Fish
Wiek: 16 Dołączył: 23 Lut 2006 Posty: 5232
Wysłany: 14-01-2008, 19:16
devir napisał/a:
pozatym jezeli ktos naprawde lubi zespol i ich muzyke to interesuje sie czyms wiecej niz muzyka, i to jest normalne, jak pieprzysz ze nie trzeba i nie musisz, owszem nie musisz, ale widac wtedy jak bardzocenisz taki zespol, jak bardzo trafia do Ciebie ich muzyka...tania wymowka jak dla mnie.
Jeśli ktoś lubi zespół to za jego muzykę, za to co tworzą, a nie za to ile wokalista ma włosów na dupie. Fakty z życia muzyków i tak najczęściej są zmyślone. Żeby zrobić trochę szumu serwisy internetowe wymyślają jakieś gówniane newsy typu "Mój wujek Bob jest pedałem" i zaraz skacze im liczba odwiedzin. Gdybym znał osobiście np. Tomka Pukackiego to na pewno interesowałbym się czy nie zatkał mu sie kibel, albo czy końcówki mu sie nie rozdwajają. Póki nie znam go na tyle dobrze, żeby ingerować w jego sprawy osobiste to mam w dupie to co mogę przeczytać w internecie albo prasie, bo jedynym prawdziwym źródłem takich informacji byłby on sam.
Oczywiście nie mówię tu o wywiadach, bo wywiady staram się czytać na bieżąco.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum