Rodzic bije Cię po buzi, nie daje jeść, nie pozwala chodzić do szkoły i masz go szanować za to, że jest ojcem?
Nie no najlatwiej jest podac jakis patoligiczny przypadek, prawda?
A co z ta wielka grupa ludzi ktora ma normalnych rodzicow a mimo to trakctuje ich jak nic???
Nigdy nie byli bici a jedynie biedni i przez ti czuli sie gorsi?
Owszem na szacunek trzeba sobie zazluzyc, jakkolwiek cos takiego jak szacunek do starszych w tym wypadku rodzicow jednak winen byc wpisany w zachowanie jako aksjomat a nie cos na co rodzic ma pracowac.
Po części się zgadzam. Ale rodzic nie będzie szanowany, za to jedynie, że pomógł mi w przyjściu na świat.
Szanuję swoją mamę, bo dla mnie jest ona najbardziej wartościową osobą na świecie i nie dlatego, że robi wszystko, żeby "zasłużyć" sobie na mój szacunek. Widzę jaka jest w stosunku do innych ludzi (nie tylko do mnie), widzę jak żyje. Mówię tu ogólnie o wszystkim.
Co innego mój ojciec, na którego temat nie będę się rozpisywać, bo mi się nie chce. Chciałam w tym przypadku nawiązać do tego szacunku do rodziców, powiązanego później z szacunkiem do partnerów. Nigdy nie miałam dobrych relacji z ojcem i nie wiem, czy to właśnie wpływa to moje stosunki z chłopakami. Nie potrafię zaufać, nie próbuję poznać, bo wszyscy są dla mnie tacy sami.
Z własnego przykładu mogę powiedzieć, że relacje z rodzicami mają wpływ na nasz stosunke do innych ludzi, nawet bardzo duży.
Erill napisał/a:
Cytat:
Masz szanować 60latka za to ma 60 lat?
Tak.
Mam nieco inne zdanie na ten temat Niektórzy ludzi w tym wieku wręcz domagają się szacunku za to właśnie, że przeżyli tyle lat. Mamy być wobec nich grzeczni i kulturalni, szkoda tylko, że tej kultury nie mamy się od kogo uczyć...
Na szacunek jednak trzeba sobie w jakiś sposób zasłużyć, a na pewno nikt nie zmusi mnie do szanowania kogoś, tylko ze względu na jego datę urodzenia.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Na szacunek jednak trzeba sobie w jakiś sposób zasłużyć, a na pewno nikt nie zmusi mnie do szanowania kogoś, tylko ze względu na jego datę urodzenia.
Ale nie odczuwasz swoistego dystansu i poczucia stania nizej gdy przychodzi do konfrontacji z osoba starsza od Ciebie? [np. 60 letnia]??
Przeciez sam zwrot per pani jest okazaniem szacunku, prawda? Sam fakt jak ie odnosisz do takiego czlowieka. Przeciez nie podchodzisz do takiej osoby i nie mowisz :czesc ziomus co slycac?"
Peggy Sue napisał/a:
Co innego mój ojciec, na którego temat nie będę się rozpisywać, bo mi się nie chce. Chciałam w tym przypadku nawiązać do tego szacunku do rodziców, powiązanego później z szacunkiem do partnerów. Nigdy nie miałam dobrych relacji z ojcem i nie wiem, czy to właśnie wpływa to moje stosunki z chłopakami. Nie potrafię zaufać, nie próbuję poznać, bo wszyscy są dla mnie tacy sami.
Moje relacje z ojcem nie istnieja poza sadem
Ale ja mialam przklad dzidka i babci, brata i wujkow. Nie mam problemow z tym zeby ufac mezczyzna, zeby budowac z nimi relacji i wiezi...
Mimo, iz nie mam wzorca w ojcu.
Nie no najlatwiej jest podac jakis patoligiczny przypadek, prawda?
A co z ta wielka grupa ludzi ktora ma normalnych rodzicow a mimo to trakctuje ich jak nic???
Nigdy nie byli bici a jedynie biedni i przez ti czuli sie gorsi?
Nawet w normalnej rodzinie nie szanuje się mamy tylko za to, że jest mamą. Szanuje się ją za to jakim jest człowiekiem.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Masz szanować 60latka za to ma 60 lat?
Tak.
Mam nieco inne zdanie na ten temat Niektórzy ludzi w tym wieku wręcz domagają się szacunku za to właśnie, że przeżyli tyle lat. Mamy być wobec nich grzeczni i kulturalni, szkoda tylko, że tej kultury nie mamy się od kogo uczyć...
Na szacunek jednak trzeba sobie w jakiś sposób zasłużyć, a na pewno nikt nie zmusi mnie do szanowania kogoś, tylko ze względu na jego datę urodzenia.
Otóż to.
Szacunku nie będę okazywać osobom tylko ze względu na wiek, rolę itp.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Nawet w normalnej rodzinie nie szanuje się mamy tylko za to, że jest mamą. Szanuje się ją za to jakim jest człowiekiem.
Naprawde??
Sadzisz, ze majac lat 10 wiesz jakim czlowiekiem jest twoja mama??? Tak na serio? Ta swiadomosc przychodzi potem. Szanujesz ja bo tak jestes wychowywana jednak. To potem zaczynaja sie pytania czy ona jest warta szacunku czy nie. A nie od pytan do szacunku. Dzieci przyjmuja prawde od rodzicow jako absolutna. Wiec jesli masz wpajane, ze trzeba szanowac rodzica to go szanujesz...
Teraz szanujesz mame za to jaka jest. Ale zanim nabralas swiadomosci szanowalas ja bo mialas
Cytat:
Szacunku nie będę okazywać osobom tylko ze względu na wiek, rolę itp.
Serio?
Wiec nie ustepujesz miejsca osobom starszym? Wiec zwracasz sie do imieniu do osoby starszej, do szefa, do nauczyciela???
Naprawde??
Sadzisz, ze majac lat 10 wiesz jakim czlowiekiem jest twoja mama??? Tak na serio? Ta swiadomosc przychodzi potem. Szanujesz ja bo tak jestes wychowywana jednak. To potem zaczynaja sie pytania czy ona jest warta szacunku czy nie. A nie od pytan do szacunku. Dzieci przyjmuja prawde od rodzicow jako absolutna. Wiec jesli masz wpajane, ze trzeba szanowac rodzica to go szanujesz...
Teraz szanujesz mame za to jaka jest. Ale zanim nabralas swiadomosci szanowalas ja bo mialas
Sądzę, że gdy jest się dzieckiem jest to miłość, przywiązanie i "mus". Musisz być grzeczny wobec rodzica, musisz słuchać jego poleceń, ale raczej dlatego, że się boisz i tak MUSISZ. Małe dziecko nie wie jak okazywać szacunek.
Cytat:
Serio?
Wiec nie ustepujesz miejsca osobom starszym?
Ustępuję, ale dlatego, że wiem, że starsza osoba może źle się czuć i 15 minut stania może być bolesne i uciążliwe.
Cytat:
Wiec zwracasz sie do imieniu do osoby starszej, do szefa, do nauczyciela???
Nie. Zwracam się per Pani/ Pan, gdyż to jest utarty zwyczaj, norma. Tyle.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
hmmm szacunek do rodziców owszem,ale tylko jeśli oni mnie szanują
dobrym przykładem jest mój chłopak,on nie ma szacunku do starszych bo oni nie mają go dla niego.Na początku gdy nie wiedziałam jaka jest sytuacja to starałam sie żeby to zmienił,ale po pewnym czasie okazało sie że nie warto,oni go tez nie szanują,wręcz przeciwnie.A odnośnie tego że tak jak traktuje sie starszych,będzie sie traktować drugą połówke,to nie zgadzam sie z tym
Ustępuję, ale dlatego, że wiem, że starsza osoba może źle się czuć i 15 minut stania może być bolesne i uciążliwe.
To raz.
Dwa. Kiedy ktoś nad Toba stoi i uderza Cię "przypadkowo" torebką, bądź praktycznie kładzie się na Tobie na najmniejszym zakręcie, trudno nie ustąpić miejsca.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Serio?
Wiec nie ustepujesz miejsca osobom starszym?
Ustępuję, ale dlatego, że wiem, że starsza osoba może źle się czuć i 15 minut stania może być bolesne i uciążliwe.
Cytat:
Wiec zwracasz sie do imieniu do osoby starszej, do szefa, do nauczyciela???
Nie. Zwracam się per Pani/ Pan, gdyż to jest utarty zwyczaj, norma. Tyle.
wg mnie takie coś jest składową szacunku
Peggy Sue napisał/a:
miyako napisał/a:
Cytat:
Wiec nie ustepujesz miejsca osobom starszym?
Ustępuję, ale dlatego, że wiem, że starsza osoba może źle się czuć i 15 minut stania może być bolesne i uciążliwe.
To raz.
Dwa. Kiedy ktoś nad Toba stoi i uderza Cię "przypadkowo" torebką, bądź praktycznie kładzie się na Tobie na najmniejszym zakręcie, trudno nie ustąpić miejsca.
Sądzę, że gdy jest się dzieckiem jest to miłość, przywiązanie i "mus". Musisz być grzeczny wobec rodzica, musisz słuchać jego poleceń, ale raczej dlatego, że się boisz i tak MUSISZ. Małe dziecko nie wie jak okazywać szacunek.
Tylko ze zauwaz, ze szacunek jst bardzo czesto okazaniem swiadomosci, ze ktos jest nad Toba i wlasnie dlatego nalezy go szanowac.
Szacunek do szefa bo jest szefem, cY nauczyciela bo jest nauczycielem. W pewnym stopniu opiera sie na sile jak i na hierarchi.
I wlasnie w ten sposob dziecko uczy sie okazywac szacunek. A potem rozumie co robi.
miyako napisał/a:
Ustępuję, ale dlatego, że wiem, że starsza osoba może źle się czuć i 15 minut stania może być bolesne i uciążliw
Zauwaz jak czesto gdy mlody nie ustapi mowi sie ze nie ma szacunku do starych
Cytat:
Nie. Zwracam się per Pani/ Pan, gdyż to jest utarty zwyczaj, norma. Tyle.
Otoz to wlasnie. Norma. Zwyczaj. Szacunek do starszych jest norma spoleczna
O tym mowie.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-12-2007, 12:06
Erill napisał/a:
Cytat:
Masz szanować 60latka za to ma 60 lat?
Tak.
ten rodzaj szacunku to kurtuazja bądź wyuczona norma- tak samo jak ustępowanie miejsca w autobusie, czy mówienie na "Pan", "Pani".- swoją drogą chyba tylko ze 2 razy w mojej karierze użytkownika Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, zdarzyło się, że ktoś mi za to grzecznie podziękował- najcześciej jest tak, że babcie ŻADAJA miejsca w tramwaju.
Albo nie można im w ogóle zwrócić uwagi- bo przecież wiadomo, że starsi zawsze mają rację- mimo, że często to g**** prawda. Wolno im więcej niż młodszym- tylko dlatego, że mają 60-70 lat.
Poprzez szacunek w głębszym tego słowa znaczeniu rozumiem wysłuchiwanie rad starszych, ich czynny udział w życiu codziennym (pozwalanie na "wtrącanie się"), zwracanie uwagi na ich doświadczenie życiowe, uczenie się od nich- tak jak w kulturze arabskiej czy indyjskiej.
Nie od wszystkich można się uczyć- niektórzy ewidentnie sp******* swoje życie- i zdania nie zmienię, mimo, że mam dopiero 19 lat.
Dla mnie moi rodzice niestety nie są autorytetem- bo niczego poza mną nie osiągnęli i nigdy nie mieli ambicji.
Co przecież nie znaczy, że ich nie kocham.
kleopatra2 napisał/a:
A odnośnie tego że tak jak traktuje sie starszych,będzie sie traktować drugą połówke,to nie zgadzam sie z tym
Dlaczego? Przecież pewne wzorce zachowań przenosimy z domu na swoich partnerów i swoje dzieci.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-12-2007, 13:06
kleopatra2 napisał/a:
pewne tak ale pewne nie,nikt nie powiedział że to muszą być te złe wzorce,to zależy od charakteru danej osoby
Mówimy o różnych- nie tylko o złych- niemniej jednak, uważam, że obserwując to, jak K. traktuje kobiety w swojej rodzinie, mogę się dowiedzieć, jak będzie traktował kiedyś mnie.
Choć oczywiście wszystko jest względne- jeśli coś zbroję, to może zmienić swój stosunek do mnie.
Nigdy jednak nie pozwoliłby sobie na uderzenie mnie, czy kogokolwiek innego.
Wiem, że rodzice irytują go w pewnych kwestiach, które dla nas dwojga są w ogóle niezrozumiałe, nie uważamy tego obydwoje za problem- bywa wtedy, że krzyknie, czy strzeli focha- ze mną jednak nigdy tak nie rozmawia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum