Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8889 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-12-2007, 21:57
Żelowa napisał/a:
Zaznaczm, iż to była jedynie metafora.
Dość niezrozumiała.
Żelowa napisał/a:
I nie rób ze mnie damskiej szowinistki. Nie wiem, czy widziałaś moją wypowiedź w ... hmm nie pamiętam jak się ten temat dokładnie nazywał, ale w każdym razie"nasze priorytety". Nie chcę, żeby kobiety siedziały w domu, niech się rozwijają, kształca i pracują.
Nie robię, po prostu po swojemu zinterpretowałam metaforę z szafą.
Jestem uczulona na punkcie tego, co "powinna" a czego "nie powinna" robić dana płeć, stąd ta intepretacja.
Żelowa napisał/a:
Ale zawsze pamętajmy o jednej zasadzie: Umiar ponad wszytsko.
Zgadzam się, ale gdzie wobec tego stawiasz kreskę kobietom, a gdzie mężczyznom? Jaka jest granica tego umiaru? Czy wg Ciebie dla każdej płci granica jest inna?
Żelowa napisał/a:
Owszem, facet też może coś ugotować, zając się dzieckiem i domem. Ale w mniejszym stopniu. Bo taki jest ten świat.
Znam facetów, którzy lubią gotować i sprzątać. Z ojcostwem bywa niestety ciężko w tym kraju- nawet na tym forum są wypowiedzi typu "kiedy miałam urodziny, zapytał mnie, ile mam lat".
Żelowa napisał/a:
1. mężczyzna może stanąć w obronie kobiety(źle zrozumiana metafora z szafą)
Za dużo takich rycerskich sytuacji nie znam, ale przyznaję, bezpieczniej wieczorem czuję się z facetem o 2 głowy wyższym od siebie. Chociaż to też zależy od tego, na kogo trafimy w ciemnej uliczce
Żelowa napisał/a:
2. najczęsciej wyglądem do siebie paszą, ale nie zabierajmy tego, jako poważny argument, bo mnie od razu zabijesz.
No właśnie
Żelowa napisał/a:
3.facet jest bardziej doświadczony i dojrzały jeżeli jest starszy i może "zabrać w objęcia" swoją kochaną kobitke.
Nie każda tego wymaga i potrzebuje- nie mówię, że nie chcę, by facet mnie przytulał, ale nie chcę robić z niego swojego drugiego tatusia czy mamusi.
Poza tym drażni mnie częste uciekanie przed światem i problemami do mężczyzny- który też jest w końcu człowiekiem i ciężko mu to na pewno po jakimś czasie znosić.
Żelowa napisał/a:
4.faceci czują się pewniej. chyba dlatego, że mają większe pole ingerencji(co nie znaczy, że babka musi być przez niego"przytłaczana").
Chodzi o to, że więcej załatwią?
Zależy od tego, jacy są. I jakie są ich kobiety.
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1026 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 21-12-2007, 22:04
Gabi napisał/a:
Zgadzam się, ale gdzie wobec tego stawiasz kreskę kobietom, a gdzie mężczyznom? Jaka jest granica tego umiaru? Czy wg Ciebie dla każdej płci granica jest inna?
Uważam, że większość zależy od umówionego układu pomiędzy partnerami, choć nie wszytstko. Osobiście układ" ja jestem biznesswomen, a ty gotuj w fartuszku i piecz pierniczki" wydaje mi się dość niesmaczny. Dlatego ogólną granicą byłoby to, co napisałam wyżej, a reszta zalezy już od poszczególnych jednostek. Zwyczajnie. Każdy może pracować. I on i ona. Ale nie ukrywam, że lepiej, jeżeli ona ma lżejsza i krótsza prace(mniej godzin).
Gabi napisał/a:
Chodzi o to, że więcej załatwią?
Nie. Chodzi o samopoczucie.
Gabi napisał/a:
Nie każda tego wymaga i potrzebuje- nie mówię, że nie chcę, by facet mnie przytulał, ale nie chcę robić z niego swojego drugiego tatusia czy mamusi.
Poza tym drażni mnie częste uciekanie przed światem i problemami do mężczyzny- który też jest w końcu człowiekiem i ciężko mu to na pewno po jakimś czasie znosić.
To też nie było dosłowne.
I nie chodzi o uciekanie od problemów. Zgadzam się, że mężczyzna to też człowiek. Jednak trardszy, bardziej niezłamany i nie panikujący. Ot. Ważnym problemem można się podzielić. Kobiety powinny w tym kraju się usamodzilniać. Ale tylko z umiarem można przesadzać.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Ostatnio zmieniony przez Żelowa 21-12-2007, 22:08, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8889 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-12-2007, 22:06
Żelowa napisał/a:
Starsza dziewczyna robi wrażenie mocnej, slinej, znającej się na wszytstkim lepiej.
A taka już męska natura, że chcą mieć dziewczynę delikatną, a nie obejmującą świat swoimi wielkimi ciężkimi łapami.
Starsza aż (?) o 2 lata? Nie przesadzajmy...
Wciąż jednak nie wiadomo w jakim wieku jest pan T. - jeśli ma 14 a jego potencjalna partnerka 16 lat, to różnica ta może wydawać się wieeeeelka
Prywata: ja lubię obejmować świat łapami i radzę sobie z życiem- być może ciężko dlatego było mi znaleźć faceta, który by to zaakceptował i nie miał jakichś głupich kompleksów z tego powodu.
Żelowa napisał/a:
Starsza dziewczyna robi wrażenie mocnej, slinej, znającej się na wszytstkim lepiej.
A taka już męska natura, że chcą mieć dziewczynę delikatną, a nie obejmującą świat swoimi wielkimi ciężkimi łapami.
Starsza aż (?) o 2 lata? Nie przesadzajmy...
ja mocna silna o czizyyss ;P
Gabi napisał/a:
Wciąż jednak nie wiadomo w jakim wieku jest pan T. - jeśli ma 14 a jego potencjalna partnerka 16 lat, to różnica ta może wydawać się wieeeeelka
a 19 i 17??
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1026 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 21-12-2007, 22:17
kamasutra napisał/a:
haha ale ja nawet we wrażeniu takowa nie jestem ;DD
17 i 19 to już inna sprawa. 17-letni facet nie jest już takim bajdorem, myśli po ludzku i nie jest zacofany.
We wrażeniu DLA NIEGO możesz być silniejsza.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1026 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 21-12-2007, 22:26
Nie chodzi o wzrost. Chodzi o .. coś, czego nie potrafię nazwać. Może to poczucie, może jakieś głupie ubzdurania. Mój Libee jest 3 lata starszy i jakoś lepiej się czuje z taką myślą.
Dziękuję za uwagę.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
to jeszcze jeszcze ale nie chciałabym mieć 5 lat starszego ;P
heh ja chciałam i miałam (nie ze względu na wiek); jak tak patrzę to młodszego bym nie chiała, ale jak się znajdzie ten jeden, to nie sądzę by ktoś tak bardzo patrzył na wiek
_________________ Bóg mi przebaczy. To jego zawód.
— Heinrich Heine
Ja osobiscie zawsze preferowalem starsze kobiety, chodz nie jest to reguła.
Młodszy chlopak ok, ale tez trzeba zwrocic uwaga na jago przedzial wiekowy, taki 16-18-latek moze byc jeszcze bardzo niedojazaly z zbudowanie z nim zwiasku bedzie trudne, oczywiscie nie musi tak byc, ale moim zdaniem trzeba miec to na uwadze i poznac dobrze faceta(jak kazda osobe), co on soba reprezentuje. Pamietajmy ze w tym wieku hormony najbardziej warjuja; dziewczyn to tez dotyczy
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
jago przedzial wiekowy, taki 16-18-latek moze byc jeszcze bardzo niedojazaly z zbudowanie z nim zwiasku bedzie trudne, oczywiscie nie musi tak byc, ale moim zdaniem trzeba miec to na uwadz
tak to prawda o dziwo mam takich kolegów i są jak małe dzieci.
Nie mowie ze P. jest cholernie dojrzały no bez przesady ;P
pominę juz fakt ze jego braty jest w moim wieku ;P
vreala napisał/a:
jak tak patrzę to młodszego bym nie chiała, ale jak się znajdzie ten jeden, to nie sądzę by ktoś tak bardzo patrzył na wiek
no właśnie, ja też nie chcialam zeby podobał mi sie młodszy ;P
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum