Przyjmując że książka ma 200 stron to przeczytanie 4 książek dziennie zajmowało by mi 4h.
a ile z niej zrozumiałeś?
Source napisał/a:
Przeczytanie 200 stron zajmuje mi ok 1h. Licząc że na obowiązki spędzam 12h, na sen 5h zostaje mi jeszcze 7h, jak poświecę z tego 1-2h na czytanie to zostaje 5h na przyjaciół.
rozumiesz ze już do szkoły nie chodzisz ?
chyba ze te obowiązki to szkolą..
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Ostatnio zmieniony przez kamasutra 18-12-2007, 15:15, w całości zmieniany 2 razy
Wszystko co nas w jakikolwiek sposób rozwija, jest lepsze od użalania się nad sobą.
kamasutra napisał/a:
a ile z niej zrozumiałeś?
Przy różnego rodzaju testach wychodziło że mój stopień zrozumienia tekstu jest bliski 90%.
Kamasutra napisał/a:
rozumiesz ze już do szkoły nie chodzisz ?
chyba ze te obowiązki to szkolą..
Nie mam pojęcia jakie obowiązki mogą zajmować ponad 12h. Jeżeli studiujesz, to raczej nie masz zajęć codziennie. Jeżeli pracujesz, wątpię by zajmowało Ci to 12h. W technikum masz chyba maksymalnie 8 lekcji co daje jakieś 6h.
Trzeba mieć naprawdę napięty harmonogram, by spędzać 12h na obowiązki.
Przykładowo, wstajesz o godzinie 6, bierzesz prysznic, jesz śniadanie, dojeżdżasz, dochodzisz do szkoły/pracy na 8. Wychodzisz o 15, na 16 jesteś w domu. Jesz, odrabiasz lekcje, uczysz się, pracujesz w domu, do której. Powiedzmy że do 18. Czytasz przez 2h i o 20 wychodzisz do klubu z przyjaciółmi. Wracasz o 24. Masz 6h godzin na sapanie. Dało by się tu jeszcze więcej rzeczy upchnąć.
No chyba że ktoś spędza 6h na naukę. Ale...tu z pomocą przychodzi techniki mnemoniczne/techniki szybkiego czytania, mapy myśli, myślenie lateralne czy wielokierunkowe. Nie sztuką jest przyswoić sobie 100 stron tekstu/notatek w 2h.
Nikt mi nie powie że w szkole wymagają przyswajania xxx materiałów z dnia na dzień, znam życie ucznia/studenta wystarczająco dobrze.
Jesz, odrabiasz lekcje, uczysz się, pracujesz w domu, do której. Powiedzmy że do 18.
Od 16 do 18?? Sprzątnięcie domu zajmuję mi 30 minut. Odrobienie lekcji godzina, czasami 1,5 jak nauczyciele szaleją, dodatkowe prace domowe. Nauka, jak na spr. to 2 godziny nie moje + ugotowanie obiadu. Nie wiem czy to zajmuje 2 godziny, no i nie zapominajmy o angielskich/niemieckich/różnych kółkach po szkole.
[ Dodano: 18-12-2007, 15:44 ]
Nie zapominając o lekturach szkolnych, które najczęściej czyta się wieczorami.
Przy różnego rodzaju testach wychodziło że mój stopień zrozumienia tekstu jest bliski 90%.
aha
Cytat:
Nie mam pojęcia jakie obowiązki mogą zajmować ponad 12h. Jeżeli studiujesz, to raczej nie masz zajęć codziennie. Jeżeli pracujesz, wątpię by zajmowało Ci to 12h. W technikum masz chyba maksymalnie 8 lekcji co daje jakieś 6h.
Trzeba mieć naprawdę napięty harmonogram, by spędzać 12h na obowiązki.
Przykładowo, wstajesz o godzinie 6, bierzesz prysznic, jesz śniadanie, dojeżdżasz, dochodzisz do szkoły/pracy na 8. Wychodzisz o 15, na 16 jesteś w domu. Jesz, odrabiasz lekcje, uczysz się, pracujesz w domu, do której. Powiedzmy że do 18. Czytasz przez 2h i o 20 wychodzisz do klubu z przyjaciółmi. Wracasz o 24. Masz 6h godzin na sapanie. Dało by się tu jeszcze więcej rzeczy upchnąć.
No chyba że ktoś spędza 6h na naukę. Ale...tu z pomocą przychodzi techniki mnemoniczne/techniki szybkiego czytania, mapy myśli, myślenie lateralne czy wielokierunkowe. Nie sztuką jest przyswoić sobie 100 stron tekstu/notatek w 2h.
Nikt mi nie powie że w szkole wymagają przyswajania xxx materiałów z dnia na dzień, znam życie ucznia/studenta wystarczająco dobrze.
aha,
no dobra,kumam
po prostu zwątpiłam w to ze masz przyjaciół.
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Odrobienie lekcji godzina, czasami 1,5 jak nauczyciele szaleją
Ja zadań raczej nie robiłem, przepisywałem przed lekcjami etc. Nie powiem żebym wyszedł na tym celująco, ale dostatecznie.
Darn napisał/a:
Nauka, jak na spr. to 2 godziny
Kurde czemu ja tak nie potrafiłem. W liceum najgorszym przedmiotem była dla mnie historia, jeżeli chodzi o ilość nauki. Ale...wystarczało czytać co dziennie i do sprawdzianów się nie przygotowywałem. Swoją drogą z racji tego iż jestem wzrokowcem wystarczyło że przeczytałem temat żeby wpadła jakaś czwórka.
Darn napisał/a:
ugotowanie obiadu
Nie gotuję, czasem w ogóle obiadów nie jadałem tylko żywiłem się na mieście bądź jadłem płatki z mlekiem.
Darn napisał/a:
no i nie zapominajmy o angielskich/niemieckich/różnych kółkach po szkole.
Nigdy na takie coś nie uczęszczałem. Swoją drogą, max u mnie w liceum to było 7 lekcji czyli kończyłem o 14.30. Musiałbym się nieźle postarać by nie wrócić do domu o 16.
Darn napisał/a:
Nie zapominając o lekturach szkolnych, które najczęściej czyta się wieczorami.
W liceum przeczytałem chyba 3-4 lektury. Nie podobały mi się. Lektury też można zaliczyć do książek chyba?
kamasutra napisał/a:
po prostu zwątpiłam w to ze masz przyjaciół.
Nie czuje potrzeby spędzania z nimi każdej wolnej chwili. Dla przyjaciół są przede wszystkim weekendy.
Nudne to się staje. Wystarczająco niewiele by wiedzieć jak to jest, i wystarczająco dużo by umieć sobie z tym radzić. Są raptem 3 osoby na forum którym powiedziałem wprost ile mam lat.
kamasutra napisał/a:
rodzą się mądrzy ludzie
Do póki nie poznałem NLP nie potrafiłem ze słuchu powtórzyć ciągu 5 liczb.
Nigdy natomiast nie miałem problemów z pamięciom wzrokową, czy kinestetyczną.
Każdy ma jakieś predyspozycje.
Jedni potrafią narysować z pamięci kościół mariacki inny uczą się grać na fortepianie ze słuchu.
Naszym celem powinno być własne predyspozycje odkrywać i rozwijać.
Darn napisał/a:
Widzisz Source, z Twojego powyższego postu dokładnie wynika, że miałeś/masz więcej czasu na czytanie, niż np. ja.
Miałem takie okresy w życiu, że nie miałem czasu porządnie zjeść. Skończysz liceum, będziesz miała więcej czasu dla siebie.
Skończysz liceum, będziesz miała więcej czasu dla siebie.
Bzdura
Może ja sobie czasu nie umiem zorganizować, może mam dużo zajęć, może rzeczy, które muszę oddać na zaliczenie są cholernie pracochłonne, ale czasu mi zawsze na wszystko brakuje. Stoją u mnie 4 nieprzeczytane książki, na które mam ogromną ochotę, a nie mogę. Jedna książkę czytam od 2 tyg- po kilka stron dziennie, czasem wcale. Już nie pamiętam co było na początku, a przeczytałam ze 40 stron. Super =.=
Nudne to się staje. Wystarczająco niewiele by wiedzieć jak to jest, i wystarczająco dużo by umieć sobie z tym radzić. Są raptem 3 osoby na forum którym powiedziałem wprost ile mam lat.
stawiam ze masz jakieś 30 albo jakieś 16
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3254
Wysłany: 18-12-2007, 19:32
Ja na to drugie (16)
Jestem wielbicielką literatury sci-fi, na zabój zakochaną w opowiadaniach pana Zajdla oraz książkach Lema. Najlepiej jest je czytać przy akompaniamencie muzyki elektronicznej z nurtu Berliner Schule. Niezapomniane wrażenia, o matko, o matko...
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Ostatnio zmieniony przez harlequin 18-12-2007, 19:33, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum