Czy to tylko mi wydaje sie to arcyzabawne? Na zasadzie "uważaj bo powiem mamie".
Mi nie wydaje się to zabawne. I to nie działa na zasadzie "bo powiem mamie", dlaczego ma mu to ujśc bezkarnie? Żeby miał odwagę uderzyc następną dziewczynę?
Source napisał/a:
Wszystko jest w porządku, gdy to kobieta "znęca" się nad mężczyznami(i nie mówić iż takich przypadków nie ma), nic w takich przypadkach zrobić nie można - bo kobiety są nietykalne.
Nikt nie powiedział, że wtedy jest w porządku. To działa w obie strony. A kobiety nie są nietykalne, tylko faceci nie przyznają się do tego, że kobieta się nad nimi znęca. Ze wstydu? No cóż, to już ich problem, że nic z tym nie robią.
Source napisał/a:
Jeżeli bym usłyszał od kobiety jakąkolwiek groźbę, bardzo bym się postarał o zmianę jej wizerunku. Jedyną rzeczą jakie budzą we mnie groźby, to litość - groźba jest pokazaniem iż konstruktywne argumenty się skończyły. Ale...tonący brzytwy się chwyta.
I co byś zyskał tą zmianą jej wizerunku? Szczerze mówiąc mnie by to latało koło d***, co taki "ktoś" o mnie mówi, kto ośmielił się podnieśc rękę na kobietę. Zero szacunku z mojej strony.
Tonący brzytwy się chwyta? A z jakiego powodu ona niby tonie?
Co do tej litości, to szczerze mówiąc- nie rozumiem. Wzbudza w Tobie litośc osoba, która się broni, i która chce sprawiedliwości? I nie mówię tu o tym, że nasyła na ex swoich kolegów, bo dla mnie to głupota, ale byłaby głupia dopiero wtedy, gdyby to tak po prostu zostawiła bez żadnego rozwiązania.
Source napisał/a:
Tak...wiem że macie wrażenie iż wasi koledzy są o wiele bardziej prymitywni i puści=są skłonni do wiecznej walko o wasze dobre imię. Tak wiem o tym, bo słyszałem to wielokrotnie. Szkoda jednak że rzeczywistość jest tak brutalna, i wielu kobietą trzeba to jeszcze uświadomić.
Błąd. Jeśli o mnie chodzi, ja się z prymitywami nie zadaję, dlatego też w trybie natychmiastowym zostawiłam ten okaz, który podniósłby na mnie rękę. Nie zniżałabym się do poziomu ex i nie wysyłałabym na niego swoich bodygurad'ów.
No i jaka jest ta rzeczywistośc Twoim zdaniem?
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Nikt nie powiedział, że wtedy jest w porządku. To działa w obie strony. A kobiety nie są nietykalne, tylko faceci nie przyznają się do tego, że kobieta się nad nimi znęca. Ze wstydu? No cóż, to już ich problem, że nic z tym nie robią.
Chodzi mi o to że, ćwierćmózki biegające za oprawcą są w porządku, wyobrażasz sobie takich biegających za kobietą? Ten PROBLEM że kobiet bić nie wypada, mężczyzn można. Nie lubię zastawiania się nierównością PŁCI.
Peggy Sue napisał/a:
I co byś zyskał tą zmianą jej wizerunku? Szczerze mówiąc mnie by to latało koło d***, co taki "ktoś" o mnie mówi, kto ośmielił się podnieśc rękę na kobietę. Zero szacunku z mojej strony.
Zyskać? Ja bardzo lubię ludziom pomagać. Groźby bez pokrycia traktuje jako wołanie o pomoc. Najpierw żeby komuś pomóc, trzeba mu pokazać gdzie się znajduje. Trzeba mu pomóc odrzucić iluzje odnośnie rzeczywistości. W takich przypadkach najlepsza jest terapia szokowa, i wcale nie chodzi mi o znęcanie się psychiczne nad drugą osobą
Pokazał bym jej że nie ma władzy nad własnym życiem, że JA mam większe możliwości wpływania na jej życie, niż ona sama. Nie chodzi mi o rozpuszczanie fałszywych plotek. Terapia na zasadzie "drzwiami w twarz" - zniszczenie iluzji odnośnie tego co mogę, a co mi się wydaje że mogę. Wyśmiewanie się ze sprawiedliwości też się w tym mieści.
Peggy Sue napisał/a:
Co do tej litości, to szczerze mówiąc- nie rozumiem. Wzbudza w Tobie litośc osoba, która się broni, i która chce sprawiedliwości?
Dokładnie tak. "Podziwiam" ludzi którzy mają czas na szukanie sprawiedliwości. Ja nie mam czasu na zajmowanie się osobami, które nie wnoszą do mojego życia nic konstruktywnego. Z demonami jest tak, że walcząc z nimi, dajesz im energię. Jak ktoś ma wystarczająco zaj****** życie to niech się ugania za "sprawiedliwości", czymkolwiek ona jest. Ja wole spędzać czas na rzeczy, które pchają moje życie do przodu, a nie ciągną w dół. Najlepszą formą obrony jest brak ataku.
Peggy Sue napisał/a:
No i jaka jest ta rzeczywistośc Twoim zdaniem?
Brutalna. Wiele osób sobie nie potrafi poradzić w życiu nie dla tego, że świat jest nieodpowiedni dla nich, tylko dlatego że oni są niedostosowani do świata. Dostaliśmy potężne narzędzie zwące sie ewolucją czy np habituacją. Człowiek może się przyzwyczaić się do każdych warunków, umysł potrafi się przyzwyczaić do każdych warunków. Życie samo w sobie jest sensem istnienia, uganianie się za sprawiedliwością nie należy do najtrafniejszej ekspresji życia, oddala nas od tego co istotne. Świat może poradzić sobie i bez nas, jesteśmy NIEPOTRZEBNI - nikt nie będzie płakał z powodu tego iż nas zabraknie, tylko z powodu iż nie będzie już mógł nas wykorzystać do własnych potrzeb. My bez świata istnieć nie możemy.
już by mnie nigdy nie zobaczył i by miał ogromne problemy.... ja takich rzeczy nie odpuszczam.......
Czy to tylko mi wydaje sie to arcyzabawne? Na zasadzie "uważaj bo powiem mamie". Wszystko jest w porządku, gdy to kobieta "znęca" się nad mężczyznami(i nie mówić iż takich przypadków nie ma), nic w takich przypadkach zrobić nie można - bo kobiety są nietykalne. Faje natomiast jest to, iż w obronie "pokrzywdzonej" kobiety stanie każdy półmózg, i będzie skłonny biegać za oprawcą po całym województwie. To jesteśmy w końcu tymi zwierzętami czy nie?
Source.
To lepiej dac sobą pomiatać i nic z tym nie robić ?? Lepiej udawać ze wszystko jest ok. Lepiej zapomnieć o wszystkim ? Lepiej nie mówić o tym nikomu? Za taki czyn facet ma zostać bezkarny. Uważam ze jak raz ktoś takie coś zrobi to drugi raz nie bedzie sie wahał przed takim czymś to co ma zrobić dziewczyna na takim miejscu
_________________ Jestem nowa więc nie krzyczcie
Pozdrófka for all :*
To lepiej dac sobą pomiatać i nic z tym nie robić ??
Jasne ze lepiej pokazać iż ktoś ma władze nad naszymi emocjami i życiem.
Krejzolka napisał/a:
Lepiej nie mówić o tym nikomu?
Między dzieleniem się informacjami a nawoływaniem do rozboju jest drobna różnica.
Krejzolka napisał/a:
Za taki czyn facet ma zostać bezkarny.
Jasne ze lepiej go utwierdzić w przekonaniu że dobrze iż uderzył kobietę. Należało jej się po tym co mu teraz zrobiła. K**** trzeba bić.
Jeżeli chcesz się zemścić, ok, lej go ile wlezie. Jeżeli jednak masz trochę serca i nie jesteś totalną "egoistką", to powinnaś się przejąć losem jego i osób które może skrzywdzić w przyszłości. Biciem kogoś nie zmienisz jego światopoglądu - chyba że na gorszy.
Krejzolka napisał/a:
Uważam ze jak raz ktoś takie coś zrobi to drugi raz nie bedzie sie wahał przed takim czymś
Przemoc fizyczna jest czynnikiem który powoduje najmniejsze zmiany w postępowaniu. Możesz mu ręce połamać a on i tak wie swoje - należało jej się, każdej podobnej do niej się należy.
Krejzolka napisał/a:
to co ma zrobić dziewczyna na takim miejscu
Pomóc temu biednemu człowiekowi. Tak naprawdę pokrzywdzony jest ON nie ONA. Kobieta będzie miała tylko odbicie dłoni na twarzy, on ma popsutą psychikę i będzie miał przez to problemy przez całe życie. Kto bardziej w takiej sytuacji cierpi? Niech pozwoli mu zrozumieć że robi źle.
Cytat:
Kto poległ w kłótni wbrew swej woli, Opinii
swojej nie odstoi.
Udowadniając komuś w brutalny sposób iż nie ma racji, utwierdzasz go tylko w przekonaniu iż jesteś głupia, bo go nie rozumiesz. Tak działa psychika mężczyzny, tak działa umysł każdego człowieka. Tzw. psychomanipulacja samooceną i dysonans poznawczy.
Pomóc temu biednemu człowiekowi. Tak naprawdę pokrzywdzony jest ON nie ONA.
Ty to piszesz na serio, czy ja po prostu ironii nie dostrzegam? Taki człowiek już na nic nie zasługuje z mojej strony, nawet na nienawiśc.
Source napisał/a:
Kobieta będzie miała tylko odbicie dłoni na twarzy, on ma popsutą psychikę i będzie miał przez to problemy przez całe życie.
No w sumie, co to za problem, przypudruje się trochę i można życ- śmieszne.
I bardzo dobrze, że ma zoraną psychikę, bardzo się cieszę, chociaż tyle. A ta reszta jego parszywego życia to powinna dziewczynę obchodzic tyle, co nic.
Source napisał/a:
Kto bardziej w takiej sytuacji cierpi?
No raczej, że facet- wielka ofiara (losu chyba!)
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Ty to piszesz na serio, czy ja po prostu ironii nie dostrzegam? Taki człowiek już na nic nie zasługuje z mojej strony, nawet na nienawiśc.
Człowiek parę razy w życiu wysili się na szczerość i schowa ironie, sarkazm i cynizm do kieszeni i jak jest odbierany? Mówię śmiertelnie poważnie.
Peggy Sue napisał/a:
I bardzo dobrze, że ma zoraną psychikę, , bardzo się cieszę, chociaż tyle.
Nie musisz być empatką, wystarczy że logicznie pomyślisz.
Gdyby nie miał tej zoranej psychiki, nikogo by nie uderzył.
Najchętniej takiego człowieka byś pewnie wykastrowała.
Peggy Sue napisał/a:
A ta reszta jego parszywego życia to powinna dziewczynę obchodzic tyle, co nic.
Muszę Ci podziękować, bo wiesz, zawsze się zastanawiałem co pewien przywódca duchowy miał na myśli mówiąc iż uwarunkowana jaźń zabija wrażliwość - wszystko mi wytłumaczyłaś.
Peggy Sue napisał/a:
No w sumie, co to za problem, przypudruje się trochę i można życ- śmieszne.
No w sumie tak. Wielka mi ujma dostać po twarzy. Miałem pękniętą żuchwę i przesunięte dolne siekacze i jedyne nad czym się zastanawiałem, to jak pomóc oprawcy.
Swoją drogą jesteście okrutni. Po prostu taki facet nie wie co jest dla niego dobre, a co złe. Musi się tego nauczyć tak samo jak pisania czy czytania. Nie usprawiedliwiam jego zachowania, nie rozumiem tylko wszystkich tych, którzy wieszają psy na takich osobach.
Gwarantuje wam, że jeżeli znał by konsekwencje emocjonalne, to nigdy by tak nie postąpił. Ale...nie jesteście od niego lepsi, bo tak samo jak on nie rozumie WAS, wy nie rozumiecie JEGO. Macie wyuczony schemat postępowania tak samo jak ON. To jaki on jest, zawdzięczamy to bardziej rodzicom i środowisku w którym się wychowujemy, niż sobie samym. Najwygodniej unieść się nabytą pseudomoralnością, która nie ma nic wspólnego z miłością czy wrażliwością. Nikt nie ma na tyle serca i odwagi by pokazać drugiemu człowiekowi jasną stronę mocy.
Najchętniej takiego człowieka byś pewnie wykastrowała.
Nie, wykastrowałabym gwałciciela. Co nie znaczy, że faceta, który fizycznie znęca się nad dziewczyną, też bym jakoś nie ukarała.
Source napisał/a:
Muszę Ci podziękować, bo wiesz, zawsze się zastanawiałem co pewien przywódca duchowy miał na myśli mówiąc iż uwarunkowana jaźń zabija wrażliwość - wszystko mi wytłumaczyłaś.
I Ty mi mówisz o wrażliwości?
Jestem wrażliwa na krzywdę drugiego człowieka. No ale my w tej sprawie widzimy dwie różne ofiary.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Miałem pękniętą żuchwę i przesunięte dolne siekacze i jedyne nad czym się zastanawiałem, to jak pomóc oprawcy.
Source, jaki Ty jesteś dobry, pomocny i wyrozumiały. Oj, oj, jestem pod ogromnym wrażeniem.
Jak uderzy mnie chłopak będę się cieszyła. Będę miała pretekst żeby przypudrować twarz i pokazać innym jaka jestem miłosierna. Następnie wezmę tego biedaczka ze spaczoną psychą do psychologa. Niech mu pomoże! No, bo jak, zostawię go w tak ciężkiej dla niego chwili? Nie, oczywiście, że nie! Zacisnę zęby i będę udawała Matkę Teresę.
Source, jaki Ty jesteś dobry, pomocny i wyrozumiały. Oj, oj, jestem pod ogromnym wrażeniem.
Że sie pochwale, taki prezent dostałem od jednego z członków rodziny na pewne święta. Żyjemy długo i szczęśliwie.
Peggy Sue napisał/a:
Nie, wykastrowałabym gwałciciela. Co nie znaczy, że faceta, który fizycznie znęca się nad dziewczyną, też bym jakoś nie ukarała.
Nie nazywajmy uderzenia znęcaniem się. Między ciosem w afekcie a maltretowaniem jest różnica. Na uderzenie chyba nawet żadnego paragrafu nie ma. Swoją drogą jeżeli mężczyzna zabije żonę zaraz po tym gdy się dowie iż go zdradziła, kara jest kilkukrotnie niższa. Biologia moje kochane forumowiczki.
Darn napisał/a:
Zacisnę zęby i będę udawała Matkę Teresę.
Między uśmiercaniem się a pomocą jest różnica
Peggy Sue napisał/a:
Jestem wrażliwa na krzywdę drugiego człowieka. No ale my w tej sprawie widzimy dwie różne ofiary.
Krótkowzroczność. Rany na ciele się goją się z czasem, na spaczoną psychikę czas nie działa. Jak myślisz, ile osób jeszcze będzie cierpiało z powodu tego, iż nie uświadomiłaś temu osobnikowi jego destrukcyjnych przekonań i zachowań. Nie jest złym człowiekiem ten który nie ma wyboru, tylko ten który dokonał wyboru szkodliwego. Większość przestępców nie wie że można postępować inaczej, bo wszyscy ich karzą a nikt ich nie uczy. Nie, nie jesteś zobowiązana mu tego uświadamiać, tak samo jak on nie jest zobowiązany odnosić się do kobiet z szacunkiem.
Ja nie każe pomagać, ja tylko próbuje pokazać gdzie leży problem. Każdy niech robi to co dla niego najlepsze. To co mnie naprawdę boli i to czemu się przeciwstawiam to błędne negatywne opinie wartościujące.
Nie sądź - nie będziesz sądzony.
Zbyt długi to temat, by się próbować nad nim rozwodzić.
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4516 Skąd: Kraków
Wysłany: 13-12-2007, 16:36
Peggy Sue napisał/a:
Jestem wrażliwa na krzywdę drugiego człowieka
Tak tylko ciekawe kto bedzie bardziej skrzywdzony, owa nieszczęśliwa niewiasta która dostała w twarz , czy jej "oprawca po interwencji kolegow". Dlaczego usprawiedliwiasz sytuacje w ktorej to teoretycznie slabsza osoba staje sie krzywdzicielem? Poza tym zakładając że dostaje w twarz od faceta... Jeśli byłby to mój facet, i zrobiłby to bez powodu (bo zupa yla za slona) mysle ze bylby to koniec naszego zwiazku. Oczywiscie zalezaloby to od naszego stazu, stanu uczuc etc. Czułabym się źle, ale nawet przez myśl nie przeszłaby mi taka zemsta, bądź co bądź byłaby to osoba z którą byłam mocno związana. Jeśli byłby to mój przyjaciel sytuacja bylaby podobna. Zrozumialabym gdyby facet dal mi w twarz w momencie kiedy go zdradzilam lub sth like that, takie zbrodnie w afekcie zdarzają się. Jeśli policzek otrzymalabym od osoby mi praktycznie obcej, raczej nie obeszloby mnie to w jakims duzym stopniu. Zapewne bylabym w chwilowym szoku i to wszystko.
Jeslibym juz chciala sie zemscic to na pewno zrobilabym to w bardziej elegancki, kobiecy sposób. Metoda "wpier***" kojarzy mi się z różowymi maniurkami pt. "wydrapię ci oczy tipsem"
No ale ja jestem zmanierowana
[ Dodano: 13-12-2007, 16:39 ]
Source napisał/a:
Krótkowzroczność. Rany na ciele się goją się z czasem, na spaczoną psychikę czas nie działa
Nie przesadzasz trochę? Np. Sytuyacja, mój facet zastaje mnie w łóżku z 3 innymi i nosorożcem, daje mi w twarz a ja na to "Kochanie wyleczymy Twoją spaczoną psychikę " i prowadzę go za rączkę do psychiatry ?
To ze ktos kogos uderzy nie jest jeszcze oznaką jakichś niedociągnięć w mózgu ;P
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
To ze ktos kogos uderzy nie jest jeszcze oznaką jakichś niedociągnięć w mózgu ;P
Niedociągnięcia w mózgu nie istnieją, jeżeli ten jest FIZYCZNIE sprawny.
Są tylko niekorzystne schematy zachowań. Osoba która uderza kobietę, myśli że to przyniesie skutek. Myśli tak, bo została tego nauczona, bądź sama się tego nauczyła. Naprawdę mały odsetek ludzi potrafi uczyć się na błędach - dysonans, samoocena i te sprawy. Pokaż, wytłumacz, nie krytykuj - niech sama wybierze. Samorozwój to szukanie możliwości wyboru, optymalizacja i wybieranie tego co najlepsze. Niech podniesie rękę ta osoba, która nie popełniła kilkukrotnie tego samego błędu. Jeżeli coś nam w kimś przeszkadza to pomóżmy mu to zmienić. Pokażmy inne sposoby zachowań.
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4516 Skąd: Kraków
Wysłany: 13-12-2007, 17:27
Source napisał/a:
Osoba która uderza kobietę, myśli że to przyniesie skutek
Generalizujesz. A właściwie nie generalizujesz tylko nie precyzujesz. To zalezy od tego jaki ta osoba chce osiagnac cel. Czasem jest to po protu odruch, "zbrodnia" w afekcie. Czasem forma nauczki. Czasem coś jeszcze innego. Różne przypadki, różne podłoża, różne reakcje.
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Generalizujesz. A właściwie nie generalizujesz tylko nie precyzujesz. To zalezy od tego jaki ta osoba chce osiagnac cel. Czasem jest to po protu odruch, "zbrodnia" w afekcie. Czasem forma nauczki. Czasem coś jeszcze innego. Różne przypadki, różne podłoża, różne reakcje.
Wszystko co robisz, jest zdeterminowane przez poziom Twojej samoświadomości. Podświadomie wszystko co robisz, robisz po to by odniosło skutek. Nie ważne jaki, ważny jest sposób. Przemoc nie jest dla mnie odpowiednim sposobem na odnoszenie jakiegokolwiek skutku, poza obrażeniami fizycznymi. Chęć wyrządzenia obrażeń fizycznych też jest procesem prowadzącym do celu. Zawiła jest ludzka psychika.
Nie ważne czy to było uderzenie w afekcie, czy odruch, czy chęć ukarania - ważne że można to zmienić, można, ale nie trzeba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum