hmmm pierwszy raz.......jakieś 4 miesiące temu,to był seat toledo ,hmmm w sumie po takim wolnym placu to moge jeździć ale na droge sie nie nadaje chyba
Pierwszy raz jak odwazylam sie zasiasc za kierownica i ruszyc autem - hyh, teraz kiedy jedze caly czas praktycznie od paru lat wydaje sie to takie.. odrealnione ze nie wiedzialam, jak to dziala ta zmiana biegow - to bylo w Fordzie Escordzie mojej mamy. Tym starym. W kombi budzie. Taki kanciak. Disel to byl.. Carakterycztyne klik, klik,kilik z silnika
Co zabawne mama naumiala mnie jechac do tylu Bo akurat wyjezdzalam autem z podjazdu
Pierwszy raz jak odwazylam sie zasiasc za kierownica i ruszyc autem - hyh, teraz kiedy jedze caly czas praktycznie od paru lat wydaje sie to takie.. odrealnione ze nie wiedzialam, jak to dziala ta zmiana biegow - to bylo w Fordzie Escordzie mojej mamy. Tym starym. W kombi budzie. Taki kanciak. Disel to byl.. Carakterycztyne klik, klik,kilik z silnika
Co zabawne mama naumiala mnie jechac do tylu Bo akurat wyjezdzalam autem z podjazdu
Rozumiem Ciebie, bo ja siebie nie wyobrazam jeszcze za kolkiem( te biegi tez mnie przerazaja), boje sie ze kogos zabije, czy zaczne warjowac, chodz czasem mam ochote poczuc pod stopa te kikaset koni, ciekawe czy kiedykolwiek bede mial okazje....
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Mój pierwszy raz za kierownicą nie odbył się bez ofiar. Jadąc maluchem, tak fiatem 126p przez podwórko mojej cioci, po którym biegają niewinne kurczaczki, dwa pożeganły się z życiem.
Wyłam jak wół. Powiedziałam, że nie nadaję się za kierowcę. Chyba, że jadąc po ulicach bez żywej duszy z gumowymi drzewami.
Za dwa miesiące, jak dobrze pójdzie, idę na prawko. Zdam za pierwszym razem! A co.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Ostatnio zmieniony przez merel 10-12-2007, 15:27, w całości zmieniany 1 raz
Rozumiem Ciebie, bo ja siebie nie wyobrazam jeszcze za kolkiem( te biegi tez mnie przerazaja), boje sie ze kogos zabije, czy zaczne warjowac,
Ogolnie mnie sie w glowie nie miescilo patrzac na tego forda [a bylo to naprawde duze auto-http://photos01.allegro.pl/photos/oryginal/280/58/44/280584440] ze ja taka mala moge tym czyms sterowac i to cos bedzie mnie sluchalo.
Mój pierwszy raz za kierownicą był prawie rok temu. Było to w Lanosie. A przede wszystkim było to straszne Pierwszy raz zobaczyłam co to jest spocić sie ze strachu JAk mi samochód zaczął jechać to byłam cała spanikowana Oczywiście nie umiałam skręcić bo samochód nie miał wspomagania i wjechałam w jakieś krzaki. Naszczeście nauczyłam sie jeździć na wstecznym Potrafie przynajmniej zaparkować tyłem Z jazdą do przodu jest troche gorzej
_________________ Jestem nowa więc nie krzyczcie
Pozdrófka for all :*
Imię: Anna
Dołączyła: 31 Sty 2008 Posty: 25 Skąd: z daleka...
Wysłany: 02-02-2008, 20:59
Mój pierwszy raz za kierownicą był gdy miałam 13 lat. Wtedy mój tata wsiadł ze mna do samochodu i powiedział: "Tu masz gaz, hamulec, sprzęgło. I jedź.Bo inaczej sie nie nauczysz. Aha, możesz niewiedziec kiedy jaki bieg, to ja bede zmieniał, tylko jak powiem to wciśnij sprzeglo."
Mój pierwszy raz za kierownicą był dwa lata temu w samochodzie Citroën ZX, należącym do taty. Na początku szło z małymi problemami, ale potem opanowałem do perfekcji... Szkoda, że już nie ma tego samochodu Odbywało się to na placu 200m x 200m przy miejscu letniskowym w lesie.
_________________ Lilka jest bogiem, Citroën nałogiem.
"Ten kto wymyślił piwo był mędrcem" - Platon
"Zagubiłem się w Lilly Town" - pavlitto
Pierwszy raz na kierownicą usiadłam jakieś 2 miesiące temu.
Wszystko tłumaczył mi mój chłopak. Jak odpaliłam zamiast do przodu pojechalam w tył. Mało co w brame nie rabnęłam. Narazie odpuszcze sobie jazdę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum