MNie sie wydaje, ze to sie nie da miec sczerzej przyjazni...
Nie miesci mi sie w glowie czytsa, klarowna przyjazn po rozpadzie zwiazku.. taka na dlugo.
Moze na jakis czas swoista bliskosc.. Ale przyjazn? Raczej to czkawka po zwiazku.. juz nie zwiazek ale jeszcze w jakis sposob razem..
Za duzo w tej relacji jest zazylosci, polaczen, wspomnien, byc moze i zalu, etc...
Powiem tak. Nie wydaje mi sie by mialbyc to dobry pomysl. Ale jesli ktos ma odwage i sile sie pakowac feel free - bo znam przypadki gdzie ludzie ktorzy sie jakis czas spotykali juz tego nie robia na tej stopie a sie przyjaznia.. Moze i to jest jakis sposob.. Nie wiem.
Wiem, ze moj kontakt z bylym umarl naturalnie. Bywa raz na miesiac jakims czesc i tyle.. Juz nawet nie ma okazji ani checi do spotkania na kawe...
Nie miesci mi sie w glowie czytsa, klarowna przyjazn po rozpadzie zwiazku.. taka na dlugo.
bo chyab taka nie istnieje
Erill napisa³/a:
moj kontakt z bylym umarl naturalnie.
moj te¿
nawet sie nie kwapie do odnowy za¿y³o¶ci
niech ¿yje jak chce
_________________ Nawet nie wiesz, ¿e wcale nie proszê o wiêcej ni¿ mo¿esz mi daæ.
Po prostu siê pojaw. Przemknij mi przez ¿ycie i daj do zrozumienia,¿e cokolwiek ma jeszcze sens.
Problem w tym, ¿e prawdopodobnie w ogóle nie istniejesz.
Od czasu do czasu zdawkowa rozmowa na gg.
Ka¿de ma swoje ¿ycie, w którym ju¿ nie ma za bardzo miejsca na drugie.
Ot, po prostu.
Nie wierzê w tak± przyja¼ñ, jako ¿e podchodzê w pewn± doz± realizmu do przyja¼ni damsko-mêskiej.
_________________ "Taka ju¿ jest niewiasta, lubie¿no¶ci pe³na. I w chuci nienasycona. Jak ¶wiat ¶wiatem, tak by³o i tak bêdzie in saecula saeculorum."
Na pocz±tku jeszcze jako tako utrzymywa³am z nim kontakt. ogrniczony,ale jednak.
mieszkali¶my w jednej miejscowo¶æi, teraz wyjecha³ na studia. raz na trzy miesi±ce jaka¶ rozmowa 5 minutowa na GG i to wszystko.
chcia³abym siê z nim przyja¼niæ, fajny by³.
_________________ pod ¶wiat³o widaæ jak bardzo siê ró¿nimy.
Ostatnio zmieniony przez merel 25-11-2007, 14:03, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Moja najlepsza przyjació³ka jest moj± by³± dziewczyn±, wiêc bzdur mi nie pisaæ nikt, ¿e siê nie da. Byli¶my ze sob± co prawda tylko miesi±c, pó¼niej jaki¶ czas jedno z drugim kontaktu nie utrzymywa³o, ale w koñcu siê dogadali¶my i od 2 lat ¿yæ bez siebie nie mo¿emy, szczególnie, ¿e mieszkamy daleko od siebie i rzadko siê widzimy
_________________ Mo¿e te¿ rozs±dnej panny szukaæ warto...
Kumple mówi±, znajd¼ niuniê z wielk± klas±,
Ja mówiê znajdê, ale tak± z czym¶ pod czaszk±.
Imiê: Anna
Wiek: 17 Do³±czy³a: 20 Lip 2007 Posty: 3305
Wys³any: 26-11-2007, 15:00
No ale w sumie byli¶cie ze sob± ledwie miesi±c, wiêc nie macie chyba zbyt wielu wspomnieñ, jako para, ani nie rozwinê³a siê miêdzy Wami g³êboka wiê¼ o podstawie w mi³o¶ci. A w³a¶nie to mo¿e, moim zdaniem, pó¼niej przeszkadzaæ w ewentualnej przyja¼ni.
to zale¿y od tego jakie kto¶ ma nastawienie nie zawsze trzeba siê nienawidziæ mój brat przyja¿ni siê ze swoj± by³± dziewczyn± ju¿ 3 lata i naprawde s± ¶wietnymi przyjació³mi... Ja na ten temat nie moge za du¿o powiedzieæ bo ja od 4 lat jestem z Kub± a jak zaczeli¶my nasz zwi±zek to mia³am 13 lat wiêc nie mia³am wcze¶niej takiego na powa¿nie ch³opaka.... Ale i tak uwa¿am ze mozna sie przyja¿niæ nawet jak siê ze sob± zerwie
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum