rodzicow lubie, przewaznie.
ogolnie sa spoko, ale potrafia tak wkurzyc ze chce sie wyprowadzic
ojciec - ciagle mysli ze jestem malym dzieckiem, nie pozwala mi na duze rzeczy na ktore matka jakby byla sama nawet nie zwracala by uwagi. zbytnio sie o mnie martwi. czasem chce byc cool, co mu marnie wychodzi ale ogolnie jest fajny wiem ze moge na nim polegac, kocha mnie jak sie napije to wlasnie o tym gada - o tym jak mnie kocha itp... tez sie nie da tego wytrzymac
mama - maniaczka porzadkow ciagle tylko sprzata i ma pretensje ze my tego nie robimy.... mysli ze jak jest jedyna kobieta w domu (+ ja, brat i tata, a wczesniej jeszce dziadek z nami mieszkal... ) to jej wszystko wolno przez co zawsze chce postawic na swoim... bardzo irytujace... za bardzo sie wszystkim przejmuje, np jak moj chomik spi to odrazu twierdzi ze jest chory <chora bo to ona;) > histeryczka... no ale jak powiem ze nei chce isc do szkoly to ona mi pozwoli, ojciec nie. jak ide na impreze = ojciec mowi zadnego alkoholu, ona wie ze bede pil i nic do tego nie ma. i wozi mnie do szkoly codziennie rano i odbira po szkole kocham ja :D
_________________ It’s got to be, easy to see
What everyone takes out of me
Knocking me down, dragging me out
How did you end up in that crowd?
Ostatnio nie wiem, co odbiło mojej mamie. Wychodzi na to, że głównie chodzi o moją wyprowadzkę. Wszyscy kłócą się między sobą o mnie i wyzywają mnie Nie rozmawiałam z mamą od 2 dni i trochę mnie to boli
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 21-11-2007, 16:18
Darn napisał/a:
że mogłabym się jej z czegoś zwierzyć, wystarczy, że raz się zwierzyłam a przy pierwszej lepszej kłótni mi to wypomniała
Ja też zwykle żałuję, ze cokolwiek powiedziałam mamie.
Żyję w normalniej rodzinie. Mam ojca matkę, która czasem na mnie powrzeszczy, jak się wku**y. Ale nie mogę powiedzieć, że mam 100% oparcie w rodzicach. Nie chcę, aby byli moimi przyjaciółmi. Niech pozostaną zwykłymi rodzicami. Najbardziej jednak boli mnie to, ze moja mama potrafi powiedzieć mi, ze jestem do niczego, ze jestem głupia, ze nic nie umiem, ze zachowuję się jak księżniczka, ze nic nie robię. A to nieprawda. Wykonuję wiele reczy. Nie ukrywam, ze ona robi więcej, ale nie musi na siebie narzekać, wyżywać się na mnie.
Darn, wspólczuję Ci. Wyobrażam sobie, jak to jest.. ;(
Darn napisał/a:
nosić spódniczki do jakiej długości chcę a za chwilę mówił słodziutkim tonem 'czy to nie jest zbyt młodzieżowe'
Nie ukrywam, ze mnie to by strasznie denerwowało. Nie chcę matki-mastolatki. Moja mama na 42 lata i na szczęście zachowuje się adekwatnie do swojego wieku.
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Kocham swoich rodziców , staram się mieć z nimi dobry kontakt , dobrze się z nimi rozumię , jednak czasem chę , by bardziej chcieli mnie zrozumieć . Oni znają niektóre moje troski , ale to za mało by wiedzieli o co mi chodzi . Najlepszy kontak mam z ojcem , z mamą tak sobie . Ostatnio zaczyna mnie denerwować ostro matka , ciągle mnie upomina zanim coś zrobie ale da sie to przeżyć . Jest ok i mam nadzieje , że tak pozostanie .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
nie posiadam z nimi tematów a no tzn oni posiadają najwazniejsze to:
co w szkole? (pytanie taty keidy jestem w szkole średniej o_O)
mamy,taty,siostry,babci : Kamila kiedy przyprowadzisz jakiegoś chłopaka do domu ?
_________________ "W świecie zajmujesz tak mało miejsca a we mnie masz całe serce. "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum