Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 24-11-2007, 19:36
Gdy ktoś mówi, że prawdziwy mężczyzna nie powinien płakać, to ciekawa jestem jak taka osoba wyobraża sobie, co robić ma mężczyzna, który cierpi, któremu jest bardzo smutno? Ma to w sobie dusić? To może prowadzić do czegoś złego Płacz w jakiś sposób uspokaja, a to, że dzięki niemu uczucia, czy emocje nagle wychodzą na wierzch... to moim zdaniem tym lepiej.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
No wiesz , niektórzy mężczyźni wolą uczucia w sobie dusić , chcą pokazać , jacy są twardzi , że nic ich nie wzrusza . Jednak to duszenie potem przerodzić się może w taką sytuację , iż chłopak nie będzie zdolny pokazać uczuć . Jednak tacy chłopacy , którzy duszą te uczucia muszą mieć jakiś powód , by to robić . Powodów może być wiele .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3277
Wysłany: 24-11-2007, 22:02
Współczuję. Współczuję tym, na których presję wywołuje otoczenie i tym, którzy to sobie wmawiają.
Człowiek to jego uczucia i emocje - ja tak myślę. Duszenie tego w środku, to zaprzeczanie samemu sobie, jakiś absurd, coś chorego, toksycznego.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
No może i absurd ale koleś , który by nie dusił swych uczuć tylko je odrazu wylewał z siebie zaraz byłby nazywane mięczakiem . Ludzie codziennie sobie zaprzeczają jeśli chodzi o emocje , w pracy czy w szkole zakładają kamizelkę przeciw uczuciową , w domu ją zdejmują choć niezawsze . Jednak są uczucia , które wychodzą z nas prawie codziennie : gniew , złość , frustracja . Gdyby je zamienić na miłośc , szacunek i rzyczliwośc , może chłopacy częściej by się otwierali .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Co myslicie na temat płaczu u facetów, albo jak ponoszą ich emocje? Czy uważacie ze prawdziwi faceci nigdy nie płacz?
Ja bardzo lubię kiedy facet płacze. Tzn. nie lubię kiedy spotyka go coś złego, przez co roni łzy - ale jeśli coś takiego już się zdarzy, to od razu czuję do kogoś takiego sympatię... cenię facetów, którzy nie ukrywają swoich uczuć i są wrażliwi (ale nie przewrażliwieni)
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
To jest piękne... i bardzo wzruszające, szczególnie gdy chłopak płacze z powodu dziewczyny.
z jakiego powodu dokładniej?
Np. w chwili, gdy może ją stracić.
Sam widok płaczącego chłopaka, z sytuacji poważnej, jest przejmujący i niezwykle wzruszający. Nie jest oznaką braku męskości, jak to niektórzy z was sądzą.
To jest piękne... i bardzo wzruszające, szczególnie gdy chłopak płacze z powodu dziewczyny.
z jakiego powodu dokładniej?
Np. w chwili, gdy może ją stracić.
Sam widok płaczącego chłopaka, z sytuacji poważnej, jest przejmujący i niezwykle wzruszający. Nie jest oznaką braku męskości, jak to niektórzy z was sądzą.
Gorzej jest w chwili, gdy ją straci, ja płakałem...
_________________ Może też rozsądnej panny szukać warto...
Kumple mówią, znajdź niunię z wielką klasą,
Ja mówię znajdę, ale taką z czymś pod czaszką.
Facet, który płacze jest albo pedałem albo gra w filmie. Żart oczywiście...
Mi kiedyś siostra połamała karabin. Miałem chyba 6 lat. To, że sie wydarłem faktycznie pomogło bo zamiast się złościć na cały świat wpadłem na genialny pomysł i dałem ojcu do posklejania. A co dziwniejsze nie przylutowałem jej za to
Sam osobiście nic do tego nie mam że jakiś koleś płacze, ale to dość spory dyskomfort patrzeć na znajomego w tym stanie. Inaczej niż u kobiety. Tu się nie ma zielonego pojęcia co powiedzieć, możliwe, że przez to, że nikt zazwyczaj nie podejrzewa o to qmpla czy inna znajomą osobę. I pewnie dlatego mężczyźni się przed tym wzbraniają, pewnie nie chcą powodować trudnych sytuacji albo udają fazerów.
Sztuka polega nie na wzbranianiu się od płaczu tylko na niepowodowaniu sytuacji, które to poprzedzają.
_________________ \m/ _/....\_ \m/
_ \ _(O_o)_ / _
------------------
Najpierw był chaos... potem poszedłem do sklepu, kupiłem dwie nalewki, stworzyłem świat i było ok.
------------------
Raz jedyny widziałam jak facet płacze (poza moim tatą, który łatwość do wzruszeń ma po babci ). I to jeszcze z powodu, który mnie trochę zdziwił u tej osoby.
Byłam w szoku, że tak się przy mnie otworzył, bo wiem, że u większości facetów taka "słabość" przy kobicie jest ciężka do przełknięcia.
Generalnie to nie lubię patrzeć jak ktokolwiek płacze z przykrych powodów - nie lubię, gdy kogoś spotykają takie problemy, które wywołują płacz, o.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Cóż poradzić , każdy z nas ma chwilę słabości i chce z siebie wyżucić te uczucia więc albo się wydziera na całe gardło albo płaczę . A płacz to nic złego .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Sam widok płaczącego chłopaka, z sytuacji poważnej, jest przejmujący i niezwykle wzruszający. Nie jest oznaką braku męskości, jak to niektórzy z was sądzą.
Popieram
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Sam widok płaczącego chłopaka, z sytuacji poważnej, jest przejmujący i niezwykle wzruszający. Nie jest oznaką braku męskości, jak to niektórzy z was sądzą.
Popieram
też popieram
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Trzy razy w życiu widziałam płaczących mężczyzn. O trzy razy za wiele.
Bo nie mogłam z tym nic zrobić. "Jeśli nawet ON nie potrafi sobie poradzić, to co ja mogę zrobić?" W mgnieniu oka straciłam grunt pod nogami, przecież on miał być silny, wytrwały.
Bezsilność mojego ojca. W całym swoim życiu tylko 2 razy się tak uzewnętrznił. To był pierwszy raz. Dostrzegłam wtedy, że on też jest tylko zagubionym chłopcem, który inaczej wyobrażał sobie swoje życie. Drugi raz płakał, gdy wrócił ze szpitala, cudem wyrwany ze śpiączki, przywrócony do życia po śmierci klinicznej. Ot, wszedł do domu, siedział, mama płakała ze szczęścia, że żyje, a ja nic- siedziałam w drugim pokoju. Wchodzi mama, mówi, że nie mam serca, wychodzi z domu. I wtedy to się staje. Wchodzi tata, przytula się do mnie i mówi, że mnie kocha, że jak tonął to myślał, że już mnie nigdy nie zobaczy. To był zarazem pierwszy i ostatni raz, kiedy usłyszałam z ust któregoś rodzica: "Kocham cię".
Trzecie spotkanie z łzami u faceta to bardzo bliski mi człowiek, którego życie poszło nie po jego myśli, i który nie był w stanie przekonać otoczenia, że człowiek po burzliwej przeszłości, wielu błędach, odsiadce w więzieniu, alkoholu, ćpaniu, przemocy, może wciąż coś czuć. Im bardziej się starał wszystko zmienić- tym bardziej się odsuwali. Nie wytrzymał i płakał długo. W pokoju byłam tylko ja i on i jego łzy. Niepohamowane, zawstydzające łzy.
Mam nadzieję, że już nigdy w życiu nie zobaczę męskich łez.
_________________ Żadnych objaśnień. Odsyłaczy.
Przypisów. Haseł.
Libacja milczących winorośli.
Wszystko zależy od tego
jak długo będziemy zawsze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum