Ja też nie lubie. Ale jest pewna różnica między żywieniem do nauczyciela sympatii a lizaniem mu wulgarnego okreslenia tylnej, dolnej częsci ciała u homosapiensóf ...
Znak zodiaku:
Matyas [Usunięty]
Wysłany: 18-10-2003, 18:20
Nio ja takze nie lubie
lizusow. Mam teraz takiego jednego w klasie i czasem nie umiem go juz strzymac :x
Lizusi często się nie ujawniaja, robia to po kryjomu, np. przyniesie pani od polaka jakis program na płytce - piszę to z własnego doswiadczenia. Potem okazuje się że cos tam pani nie pasuje i po tygodniu wobec całej klasy oznajmia:
- Mateusz a ten program co mi przyniosłes to nie mogę go otwrzyć. A Mati cały czerwony jak burak, hihihi wydało się jaki z niego wazeliniarz. Miał chłopak przechlapane potem u kolegów no i u dziewczyn tez. Ale i tak mu to zostało, dalej się podlizywał, chyba mial to we krwi - tfuuuuuuuu :cry:
Hmmm... jakos przytoczony przez Ciebie przykład za bardzo mnie nie przekonuje ... Ja sam jestem życzliwy wobec [b]sumpatycznych[/b:efc1cab54a] nauczycieli, i niektórzy również uważali to za lizactwo ... A ja się qrde pytam: "Czyż nauczyciel to też nie człowiek ?? Czy to, że nie obgaduje go za plecami, a wręcz przeciwnie, jest czyms złym ??
P.S. W nowej szkole, nie znam jeszcze za bardzo nauczycieli, więc sie nie wychylam
Ja też nie lubie lizusów tak jak wy U mnie w klasie to się kilku by znalazło choćby to, że jeden to taka
dziewczynka, że się rozpłacze i pójdzie do pani trochę podonosić Ja tak nie nienawidze tych wszystkich lizusów
Dołączył: 19 Paź 2003 Posty: 112 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 21-10-2003, 22:00
aaa o takich placzkach to mi nawet nie gadajcie bo jak juz to widze to mnie cos biere... w Gim. byl u mnie w klasie taki syneczek gosc chaiol mu dac 3 a ten w becz i na kolana przed niego i dal mu 4 aby nie beczal
Matyas [Usunięty]
Wysłany: 23-10-2003, 09:24
Ja nienawidze, jesli ktos placze z powodu dostania 3 albo 4. U mnie byl tez taki synek, co jak dostal 3 to zaraz
jego mama przychodzila i go tam usprawiedliwiala i w ogole. Nie mowie co sie dzialo jak dostal 2. Ulala to bylo dopiero posmiewisko z niego...
heh. ja cos ok. 4 klasy szkoły podstawowej wychodziłem z kibla i przy^%$ (uderzyłem) kolesia z 8 klasy dzwiami, to ten zaciagnał mnie do tego kibla wzi±ł za wsiarz rzucił o sciane, podniusł i zaczał moim łbem naparzać o sciane i nawet wtedy nie płakałem :P tylko sie z tego smiałem .. tak to juz mam. Jak cos mnie boli to sie smieje po za tym mam chyba jakis obnizony próg bólu :wink:
hmmm... i tu cię chyba zaskocze ... o ile z powodu bólu to baaardzo żadko płacze, o tyle bardzo łatwo
doprowadzić mnie do łez werbalnie. I ogólnie nie wstydzę się okazywac swoich uczuć i za maminsynka się nie uważam 8)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum