Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: kamasutra
12-03-2008, 22:47
Rodzice.
Autor Wiadomość
[P]Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1194
Wysłany: 07-11-2007, 06:31   

Erill napisał/a:
co nie zmienia faktu, ze zawsze mozna na nich liczyc...


byłoby kłamstwem gdybym powiedziała, że w życiu nie mogę liczyć na rodziców...jakiego bym stosunku do każdego z nich z osobna nie miała...ale zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich dziedzinach życia otrzymałam/ mogę otrzymać od nich wsparcie...zresztą oczekiwanie, że ktoś wesprze nas zawsze i w każdej sytuacji jest błędem i pewnego rodzaju naiwnością...często jako dzieci (co w sumie zrozumiałe) zakładamy że rodzina powinna być naszą "ostoją"...ale powinniśmy też mieć na uwadze (jeśli chodzi o myślenie o rodzicach) że oprócz licznych "obowiązków" co do nas dzieci są oni tylko ludźmi i mają prawo nie dawać sobie z jakimiś sytuacjami rady...to tak w ramach przychylniejszego patrzenia na rodziców i starania się zrozumienia ich.
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
  Znak zodiaku: ryby
 
Żelowa 
****
tnemarepmet



Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007
Posty: 1025
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 07-11-2007, 15:05   

Darn napisał/a:
Erill napisał/a:
co nie zmienia faktu, ze zawsze mozna na nich liczyc...

Zazdroszczę ludziom, którzy mogą liczyć na rodziców.

ja tak naprawdę sama tego nie wiem. W niektórych przypadkach tak. Niektórych.

Erill napisał/a:
Rodzice zawsze beda chcieli wplywac na zycie swich dzieci. Chca dla nich najlepiej. I sadza, ze to co wedle nich najlepsze musi sie sprawdzic tez u dzieci. Co jak wiemy nie zawsze jest stety/niesttey prawda...
Rodzice zawsze beda uwazac swoje dzieci za ich dziecko ktore jeszcze nie dojrzlo

Niestety.. chciałabym, aby bardziej mi ufali i pozwolili bardziej "sprawdzić" się w samodzielnym życiu. Najpierw rozpieszczają, a potem.. się dziwią, że dziecko nie wie, jak.... się obiera ogórki.
_________________
"A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
 
  Znak zodiaku: wodnik
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2729
Skąd: Warsovia
Wysłany: 07-11-2007, 19:27   

Cytat:
Niestety.. chciałabym, aby bardziej mi ufali i pozwolili bardziej "sprawdzić" się w samodzielnym życiu


Tylko, ze odczuwalny przez Ciebie brak zaufania to ich ndmierna troska a nie to, ze sadza, ze sobie nie poradzisz...

Żelowa napisał/a:
Najpierw rozpieszczają, a potem.. się dziwią, że dziecko nie wie, jak.... się obiera ogórki.


Mialam dosc podobna sytuacje. Moja mama i babcia cale zycie uczuyly mnie ze zrobia wszytsko za mnie Obiad, zmywanie, pieczenie.. Ja i moj brat tylko sprzatalismy. I nagle cos im sie obudzilo, ze ja nie umiem gotowac, ze zostawiam naczynia.. I mimo wielokrtonych rozmow z moja mama ona nadal za mnie zmywa. Uwaza, ze jesli nie zmyje natychmiast nie zrobie tego wogole...
A w moim domu gdzie teraz sie przenioslam naczynia choc stoja czasem dzien.. to i tak je w koncu myje. Bo mnie drazni ze tam sa..
Gotowac tez sie nauczylam. Z dala od domu...
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11027
Wysłany: 07-11-2007, 23:05   

Żelowa napisał/a:
Najpierw rozpieszczają, a potem.. się dziwią, że dziecko nie wie, jak.... się obiera ogórki.


Jak miałam 8 lat to z lenistwa nauczyli mnie robić kanapki i herbatę :D Jak miałam 10 to umiałam obrać ziemniaki i zmyć naczynia ~~. A teraz i tak jestem dżi, bo wszystko umiem. Trochę mnie w sumie rozpieszczali, nie mogę narzekać, ale nigdy nie robili za mnie wszystkiego. I bardzo dobrze.

Rodzice jacy by nie byli na co dzień to z reguły pomogą, jeśli ich dziecko naprawdę nie będzie mogło sobie poradzić. Nie róbmy z nich takich nieczułych ludzi.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3122
Wysłany: 18-11-2007, 19:19   

Moi rodzice od razu sprawę postawili jasno - najważniejsza jest nauka.
Za oceny niższe od piątek były krzyki, były kary i nie dostawałam obiadu.
Więcej nawet nie chce mi się opowiadać, zdystansowałam się do tego już, ale dawniej bardzo to wszystko przeżywałam. Było mi ciężko, gdyż wymagano ode mnie więcej, niż to na co było mnie stać. Nie mówię tu o ograniczeniach umysłowych, bo swoich możliwości nigdy nie wykorzystałam i nie wykorzystam, bo to mi do szczęścia niepotrzebne. Zawsze byłam marzycielką i idealistką, co oczywiście przeszkadzało i nadal przeszkadza mi w nauce. Poza tym oczywiście niedające się ukryć lenistwo.

Tak czy inaczej, wracając do moich rodziców, totalnie zaniedbali oni kwestie typowo życiowe, a teraz dziwią się, że nie potrafię sobie zrobić prania. Ale na szczęście te rzeczy, to jedyne, których uczę się chętnie. Dlaczego? A dlatego, że to przyda mi się na pewno.

Cóż mogę stwierdzić... Myślę sobie teraz, że jak sama będę miała dzieci, nie będę ich zmuszać do nauki, lecz raczej będę się starała na różne sposoby je do niej zachęcić, zaciekawić je nauką. Nie toleruję argumentów z serii "bo tak i już".
Dzieci czasem wręcz odruchowo buntują się przed tym, by sprostać wielkim wymaganiom, które stawiają im rodzice i to jest moim zdaniem odruch obronny. Teraz jestem raczej odporna na takie rzeczy, bo potrafię zwykle z góry ocenić sytuację oraz domyślać się czynników psychologicznych niektórych zachowań, również swoich, ale co mi się zakorzeniło, to się zakorzeniło.
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Ostatnio zmieniony przez harlequin 18-11-2007, 19:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: lew
 
frutto 
*


Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 17
Skąd: takie city
Wysłany: 18-11-2007, 19:22   

Moi rodzice to jak kumple, im jestem starszy tym bardziej się dogadujemy.
_________________
Należy unikać stwierdzenia: zaczynaliśmy od zera, bo i na zerze można skończyć.
 
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 8678
Skąd: Kraków
Wysłany: 18-11-2007, 19:28   

harlequin napisał/a:
Za oceny niższe od piątek były krzyki, były kary i nie dostawałam obiadu.

O_o
No to miałaś motywację, faktycznie.
Kurde, niektórzy to potwory.
Moi rodzice nie wtrącali się nigdy do mojej nauki, nie wyobrażam sobie, by stali nade mną i kazali się uczyć. A tym bardziej wrzeszczeli na mnie z powodu ocen. Czasem tylko mama po wywiadówce mówiła mi, że jest ze mnie niezadowolona. Ale czasami, zwłaszcza przed maturą, by się przydała jakaś motywacja od kogoś z zewnątrz.
Jestem być może pierwszą osobą w najbliższej rodzinie, której uda się skończyć studia.
Dużo nerwów kosztowało mnie czekanie na wyniki rekrutacji na studia- i nie zmarnuję tego, że się dostałam.
Zaczęłam na dobrą sprawę dopiero teraz doceniać to, co mam.
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
zobacz też moje stylizacje
Wiele upłynęło dni, dni bez mojego udziału
więc czas już skończyć z oczekiwaniem na coś,
co może nigdy nie przyjść.
 
  Znak zodiaku: panna
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3122
Wysłany: 18-11-2007, 19:32   

Z dzieckiem, to (z góry przepraszam za wyrażenie) trochę jak z psem - lepiej chwalić za to, co dobrze, niż ciągle ganić za to, co złe. A dla dobra potomka lepiej go dyskretnie naprowadzać na określoną drogę, niż do niej zmuszać. Nikt nie lubi przymusu. Nawet ciastko jedzone z przymusu już tak nie smakuje ;)
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
 
  Znak zodiaku: lew
 
Alicja 
+++++
Dziewczyna Juny



Imię: Alicja
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Lut 2005
Posty: 11027
Wysłany: 18-11-2007, 19:34   

Nie umiem się z nimi porozumieć w codziennych sprawach.
Mama często coś wyolbrzymia, podczas gdy ja to olewam, bo wg mnie szkoda nerwów na coś. Próbuję jej to czasem zasugerować, że jak śmieci postoją przy drzwiach godzinę dłużej to nic się stanie, ale to ją tylko jeszcze bardziej denerwuje. Nie chcę się z nią kłócić, ale często jakieś krótkie przekrzykiwania się zaczynają się od byle czego. Mam później wyrzuty sumienia, że ją zdenerwowałam, bo i tak wszystko jest na jej głowie i chodzi zestresowana -_- Ale do żadnego kompromisu nie umiemy dojść.
Poza tym odnoszę wrażenie, że w domu jest większe zainteresowanie moją młodszą siostrą, a skoro ja już jestem prawie dorosła, odpowiedzialna etc. to poradzę sobie sama.
Bywają momenty, kiedy wydaje mi się, że rodzice w ogóle nic o mnie nie wiedzą -_- Chociaż widzę, że czasami mama ma chęć nawiązania jakiegoś bliższego kontaktu, próbuje rozmawiać ze mną o moim odizolowaniu, ale boję się, że jak się przed nią otworzę to mnie nie zrozumie.
_________________
"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
 
  Znak zodiaku: koziorozec
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3122
Wysłany: 18-11-2007, 19:41   

Alicja napisał/a:
boję się, że jak się przed nią otworzę to mnie nie zrozumie


Tak często bywa, ponieważ rodzice próbują nam wytłumaczyć nasze problemy w sposób racjonalny, próbują utwierdzić nas w przekonaniu, że oni też przez to przechodzili i że to małe, nieważne problemy.
I to uważają za zrozumienie.
My natomiast chcemy, by to, co robimy i co myślimy, było zrozumiane i oczekujemy w tym wszystkim wsparcia. Zbyt często te nasze oczekiwania mijają się z rzeczywistymi możliwościami rodziców, więc po prostu wolimy się imnie zwierzać.
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
 
  Znak zodiaku: lew
 
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9029
Wysłany: 18-11-2007, 19:58   

Nadal nie potrafię się dogadać z moją matką. Jest taka, taka... na siłę próbuję udawać, że jest super młoda [ma 38 lat] i może nosić spódniczki do jakiej długości chcę a za chwilę mówił słodziutkim tonem 'czy to nie jest zbyt młodzieżowe'. Moja matka zawsze negowała moje poglądy, zawsze dla niej były głupie i słyszałam, że jak jestem bezinteligentna to mam się nie wypowiadać. A teraz? Ciągle jej coś przeszkadza, to przeszkadzał jej przyjazd M., to przeszkadza jej praca, to to czy tamto. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym się jej z czegoś zwierzyć, wystarczy, że raz się zwierzyłam a przy pierwszej lepszej kłótni mi to wypomniała i nazwała dziwką. Tylko czekam na wyprowadzkę z tego powalonego domu -.-


Najbardziej mnie wkurza, jak słyszę, że na rodziców można zawsze liczyć. Owszem, na ojca, ale nigdy nie na matkę. Ona chyba nie dorosła do tego by mieć dziecko. Cóż tak to jest jak siksa ma dziecko.
_________________
czytaj mnie ukradkiem.
Ostatnio zmieniony przez Darn 18-11-2007, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3122
Wysłany: 18-11-2007, 20:04   

Darn napisał/a:
wystarczy, że raz się zwierzyłam a przy pierwszej lepszej kłótni mi to wypomniała i nazwała dziwką


Dosłownie jakbym słyszała swoją historię.
Poza tym z moją mamą to układ a'la "wiemy my dwoje... i całe Międzyzroje" :/
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
 
  Znak zodiaku: lew
 
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9029
Wysłany: 18-11-2007, 20:06   

To dobijające, nie masz oparcia w osobie, która była Tobie najbliższa. Już sobie wyobrażam jakby zareagowała jakbym powiedziała jej coś w stylu 'jestem w ciąży' czy 'cześć mamo, uprawiam seks'. Wystawiłaby mi walizki za drzwi.


harlequin napisał/a:
Dosłownie jakbym słyszała swoją historię.
Poza tym z moją mamą to układ a'la "wiemy my dwoje... i całe Międzyzroje"

U mnie wie o wszystkim cała rodzina i koleżanki z pracy, ale to też 'coś' -.-
_________________
czytaj mnie ukradkiem.
 
 
Gabi 
Zasłużeni
Szara Eminencja



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Sty 2006
Posty: 8678
Skąd: Kraków
Wysłany: 18-11-2007, 20:09   

Przerażacie mnie.
Mój ojciec był, a jakby go nie było w moim życiu. Też słyszałam o sobie od niego różne rzeczy, m.in. że mnie nie chciał.
Ale wszystko zostało już powiedziane i wybaczone, już go nie ma.
Jeśli można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie, to moja relacja z ojcem jest idealnym tego przykładem.
_________________
zobacz, jak ubiera się Kraków
zobacz też moje stylizacje
Wiele upłynęło dni, dni bez mojego udziału
więc czas już skończyć z oczekiwaniem na coś,
co może nigdy nie przyjść.
 
  Znak zodiaku: panna
 
merel 
****
Boska i skromna.



Wiek: 18
Dołączyła: 17 Kwi 2007
Posty: 1104
Wysłany: 19-11-2007, 21:05   

Ja z moimi rodzicami staram się utrzymywać dobre stosunki. i myślę, że mimo wszystko zawsze mogę na nich polegać. Choć myslę, że nie wiedza o mnie za wiele. Czasami mama na siłę próbuje coś ze mnie wyciągnąć z mojego prywatnego życia. Najbardziej irytują mnie pytania typu: masz chłopaka i chociażbym jej mówiła,że nie, to nie wierzy. A przecież nie spotykam się z nim na ulicy. o.O
czasami również złości mnie to, że wymaga ode mnie zbyt wiele. Uważa, żę trója to zła ocena. wiem,że chce dla mnie jak najlepiej, ale to liceum, nie rozumie, że jest o wiele trudniej niż w gimnazjum, gdzie poniżej 5 czy 4 nie spadało.
_________________
pod światło widać jak bardzo się różnimy.
  Znak zodiaku: wodnik
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl