Source, Słoneczko moje niekochające jako człoweik nie wierzący w miłość nie powinieneś się wypowiadać ;P
Nie ma lekko, nie tak łatwo zamknąć mi usta, moja droga - musisz sie bardziej postarać.
Jeśli chodzi o wiarę, jak potrafię kochać bardzo mocno - ale nie w takiej formie jak niektórzy tutaj chcieli bym to robił - dlatego nie nazywam tego miłością. Akurat uczucia to bardzo skomplikowana sprawa w moim wypadku - z jednej strony jestem z nich wyprany, z drugiej jestem bardzo wrażliwy.
Ja wierzę w EROS, miłość opartej na namiętnościach - na każdym kroku staram się wielbić SPONTANICZNOŚĆ. Mówiąc że nigdy nie kochałem i nie wiem co to miłość, bronię się przed bardzo powierzchownym i wypaczonym rozumieniem tego słowa.
Nadal nie znaczy to, że żeby iść z kimś do łóżka trzeba go kochać.
MJ napisał/a:
piję tu do nagminnego nadużywania słowa przyjaźń
Ja piję do nadużywania słowa miłość. Wiele nastolatek i nastolatków uważa że miłością jest uśmiercanie własnych pragnień i potrzeb jak i umartwianie się ciągłym myśleniem o drugiej osobie. Wszyscy chcą kochać ale mało kto tak naprawdę wie co to znaczy. Nie mówię że ja wiem - ale jeśli miłość to to co większość z was mi proponuje, dziękuję nie skorzystam.
Przyjaźń to też chyba forma miłości...prawda?
MJ napisał/a:
Nie wnikam. Ale czytając posty luthren podejrzewam że ta "przyjaźń" i "to coś" są na razie tylko jej zyczeniem.
Chociaż... oczywiście to moje subiektywne odczucie najprawdopodobniej błędne
Ja mam takie wrażenie w 9/10 przypadków kiedy ktoś mówi o miłości, przyjaźni i jakiejkolwiek więzi, która w dzisiejszych czasach została sprowadzona do słownej deklaracji.
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4499 Skąd: Kraków
Wysłany: 21-10-2007, 21:19
Source napisał/a:
Nie ma lekko, nie tak łatwo zamknąć mi usta, moja droga - musisz sie bardziej postarać
Ależ wcale nie zamierzam mozesz je otwierać dalej, zobaczymy co z nich wyskoczy ;P (albo raczej spod Twoich palców)
Source napisał/a:
Ja wierzę w EROS, miłość opartej na namiętnościach
Idąc t a drogą wierzysz w zaledwie 1/3 miłości, bo jej pełnią może być chyba tylko harmonijne połączenie wszystkich trzech rodzajów. Miłość powinna być zbudowana na przyjaźni, pielęgnowana z uwielbieniem i podsycana pożądaniem żeby była kompletna. Sam seks? Hmm... może i to fajne ale ja tam jestem staroświecka i potrzebuje tez potęsknić, cieszyć się każdą chwilą i wiedzieć że on czuje to samo ahhh.... koncze bo to zbyt sentymentalne i nie w moim stylu ;P
Source napisał/a:
Nadal nie znaczy to, że żeby iść z kimś do łóżka trzeba go kochać.
oczywiście że nie, a ktoś tak kiedyś stweirdził?
Source napisał/a:
Wiele nastolatek i nastolatków uważa że miłością jest uśmiercanie własnych pragnień i potrzeb jak i umartwianie się ciągłym myśleniem o drugiej osobie.
Uważa tak też wiele osób starszych, no cóż, przynajmniej dobrze się bawią, sama uwielbiam się zadręczać w ten sposób, choć kiedy robi to ktoś inny uważam to za infantylne i wręcz godne pożałowania. Ale ja zawsze byłam hipokrytką. Co do uśmiercania własnych pragnień i potrzeb... Nie jest to na szczęście (chyba) tak rozpowszechnione jak uważasz, przynajmniej taką mam nadzieję. Co do pierwszego zdania to owszem, słowa takie jak "miłość", "kocham Cie" etc. należą chyba do najczęściej nadużywanych. Widać to chociażby na tym forum gdzie połowa użytkowników deklaruje miłość do drugiej połowy. I to nie zawsze platoniczną ;P
Source napisał/a:
Ja mam takie wrażenie w 9/10 przypadków kiedy ktoś mówi o miłości, przyjaźni i jakiejkolwiek więzi, która w dzisiejszych czasach została sprowadzona do słownej deklaracji.
Aż taką pesymistką nie jestem, stawiam na 1/2
a tak zeby nie bylo OT to radzę autorce tematu zastanowić się lub względnie dowiedzieć czy jej wybranek tez uwaza ze sa przyjaciolmi i ze miedzy nimi iskrzy
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-10-2007, 21:53
Source...
"Ja piję do nadużywania słowa miłość. Wiele nastolatek i nastolatków uważa że miłością jest uśmiercanie własnych pragnień i potrzeb jak i umartwianie się ciągłym myśleniem o drugiej osobie. Wszyscy chcą kochać ale mało kto tak naprawdę wie co to znaczy. Nie mówię że ja wiem - ale jeśli miłość to to co większość z was mi proponuje, dziękuję nie skorzystam."
To zdanie jest tak genijalne i piekne ze nie ma slow by okreslic nieskarzona glebie tego toku myslenia ... naprawde jestem pod wrazeniem ...po tylu dniach wreszcie cos klarownego i odkrywczego BRAWO SOURCE !
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4499 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-10-2007, 11:45
Iwan napisał/a:
To zdanie jest tak genijalne i piekne ze nie ma slow by okreslic nieskarzona glebie tego toku myslenia ... naprawde jestem pod wrazeniem ...po tylu dniach wreszcie cos klarownego i odkrywczeg
więksszość zdań napoisanych na tym forum nie jest specjalnie odkrywcza. To jest przynajmniej prawdziwe. I powstrzymuj się łaskawie od takich komentarzy chyba ze wnoszą coś do tematu
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
luthren,
dam Ci złotą radę
po prostu bądź sobą, na siłę nic nie wskórasz, twój przyjaciel może pewnego dnia pomyśli, że znaczysz dla niego coś więcej niż tylko przyjaciółka, z którą może pogadać,
Miłość przyjdzie lub nie. Miej tylko nadzieje. Wyznanie mu miłości to będzie jedną z najgłupszych rzeczy od waszego poznania. Może zrób coś mniej szokującego. Zaproś go na randkę, albo daj mu w jakiś sposób do zrozumienia, że go bardzo lubisz. Tylko go nie wystrasz.
Powodzenia
Ostatnio zmieniony przez powerbass 04-11-2007, 13:01, w całości zmieniany 1 raz
Podoba mi sie jeden chlopak z mojej klasy, ale jak narazie jestesmy tylko przyjaciółmi.
Jak to TYLKO przyjaciółmi???? dziewczyno ty nie wiesz chyba co to znaczy przyjaźń... ja przyjaźnie sie z kolesiem od 5 lat na poczatku tez chciałam żeby było coś wiecej, a teraz wiem, że gdybyśmy byli wtedy parą, to nigdy nie przyjaźnilibyśmy sie tak długo. Szczerze mowiąc ta przyjaźń wiecej dla mnie znaczy niż najdłuższy i najlepszy związek w jakim byłam:P Jeżeli faktycznie jesteście przyjaciółmi to przestań myśleć o czymś więcej chyba, że to wyjdzie samo z siebie, bo mozesz zaprzepaścić coś wspaniałego i stracić przyjaciela:P:P
Wiek: 18 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4499 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-11-2007, 13:50
mimi napisał/a:
Jeżeli faktycznie jesteście przyjaciółmi to przestań myśleć o czymś więcej
dlaczego? w mysl przyslowia lepszy wrobel w garsci niz gołąb na dachu? Przyujazn, owszem jest czyms pieknym, ale jest tylko czastka milosci.
mimi napisał/a:
chyba, że to wyjdzie samo z siebie,
takie rzeczy nie wychodza same z siebie, ktos musi zrobic pierwszy krok <ziewa>
mimi napisał/a:
bo mozesz zaprzepaścić coś wspaniałego i stracić przyjaciela:P:P
przyjazn w momencie kiedy jedna storna chce czegos wiecej jest zagrozona i moze (choc nie musi) zabarwic sie goryczą i zawiścią. Jesli uwaza ze ma szanse to powinna zaryzykowac bo wprawdzie moze cos co jest zaledwie namiastka tego czego by chciala ale takze zyskac o wiele wiecej. W takich sprawach kompromisy rzadko wychodza na dobre, trzeba probowac isc na calosc, realizowac swoje cele i marzenia calkowicie a nie polowicznie
_________________ Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
luthren,
dam Ci złotą radę
po prostu bądź sobą, na siłę nic nie wskórasz, twój przyjaciel może pewnego dnia pomyśli, że znaczysz dla niego coś więcej niż tylko przyjaciółka, z którą może pogadać,
Miłość przyjdzie lub nie. Miej tylko nadzieje.
a teraz wyobrazmy sobie,że dajemy takie rady również dla jej wybranka i w ten sposób nigdy nie wyznają sobie miłości, bo jedno będzie czekało aż drugie to zrobi .
więcluthren, nie czekaj na zbawienie,tylko dawaj mu DELIKATNE sygnały,że jest dla Ciebie wiecj niż tylko przyjacielem,a jeśli on będzie miał takie same uczucia wobec Ciebie to tylko pogratulować
mimi napisał/a:
Jeżeli faktycznie jesteście przyjaciółmi to przestań myśleć o czymś więcej
dlaczego? w mysl przyslowia lepszy wrobel w garsci niz gołąb na dachu? Przyujazn, owszem jest czyms pieknym, ale jest tylko czastka milosci.
Moze masz rację, ale wiesz jeśli dziewczyna sama nie wie czego chce to po co ryzykować utratę przyjaciela:P
powerbass napisał/a:
luthren,
dam Ci złotą radę
po prostu bądź sobą, na siłę nic nie wskórasz, twój przyjaciel może pewnego dnia pomyśli, że znaczysz dla niego coś więcej niż tylko przyjaciółka, z którą może pogadać,
Miłość przyjdzie lub nie. Miej tylko nadzieje.
a teraz wyobrazmy sobie,że dajemy takie rady również dla jej wybranka i w ten sposób nigdy nie wyznają sobie miłości, bo jedno będzie czekało aż drugie to zrobi .
Nimfomanka_, często w takiej sytuacji po prostu czuje się to że jedna osoba za drugą przepada, że lubi Ciebie itp
mi sie wydawalo ze bedzie z mojej przyjazni cos wiecej, zreszta ona sama powiedziala, ze cos czula ale nie jest pewna co i stwierdzila ze to zamalo. powiedzialem co ja czuje, poprosila o czas do zastanowienia nad tym tak naprawde czujei boi sie zeby nie wybrac tych zludnych uczuc . pozniej powiedziala ze to zamalo i to nie ma sensu. teraz stracilem przyjaciolke i to wszystko co bylo miedzy nami pieknego, ta wiez, i z tego powodu jest mi cholernie przykro i smutno, zostalem sam . pisze troche chaotycznie wybaczcie ale coz mam dola. zreszta napisalem to dokladniej w temacie "autoproblem" jakby ktos nie zrozumial o co mi teraz chodzi.
_________________ "Ej piekne panie zdejmijcie z siebie ciepłe ubranie bo nic się nie stanie Wam nieee..
Uwaga!
to kobiet rozebranych plaga to wypada bedziemy tańczyć RAGGAAA
Jamajki dziś tu jest ambasada widać jak dziala zielona flaga
ogień tu bardzo mi odpowiada
TA BUDA BĘDZIE DRŻAŁA W POSADACH!!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum