Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9635
Wysłany: 29-08-2007, 21:52
Nigdy jeszcze nie miałam żadnego przypału, bo nigdy sie jeszcze nie upiłam, a jak jestem chodź lekko wstawiona to zanim wrócę do domu to już jestem w pełni trzeźwa. Nieraz tylko się rzucali że za późno wróciłam, albo że musieli po mnie jechać bo nie miałam jak wrócić.
może to nie byli rodzice, ale razu pewnego wracałem z imprezy, wypiłem 8 piwek więc nie mogłem prawie chodzić xD usiadłem na chwile na jakimś zadupi koło torów. No i nagle zobaczyłem że idą dwie żółte kamizelki w moją strone i świecą na mnie latarką. Są coraz bliżej i mówią: Pan podejdzie do nas.
Ja sie czym prędzej zerwałem na nogi, adrenalina zadziałała i dałem dzide. Policjanci pobiegli za mną. Biegłem po tych torach, potem wskoczyłem na jakieś ogródki, potem zakręt i... potknąłem się! Myśle sobie, już koniec, nie wstanę, złapią mnie. Ale miałem (nie)fart że wpadłem w krzaki dzikiej róży. Policja wybiegła zza zakrętu i mnie nie znalazła, poszukali jeszcze jakieś 10 minut i poszli. Ja po tym czasie wyszedłem z tej róży i lało sie ze mnie jak cholera Rodzice wogóle nic nie zauważyli
_________________ -Ludzie, którym się spełnia życzenia, często okazują się nie całkiem mili. Czy więc powinno się im dać to, czego chcą, czy raczej to, czego potrzebują?
Śmierć uprzejmie skinął głową. Z jego punktu widzenia ludzie dostają to, co im się daje.
Hmmm .. właśnie wczoraj wieczorem kolega miał urodziny, które świętowane były w lasku nad rzeczką ... miło było, większość sie dobrze bawiła ... no niestety kolega z którym przyszedłem zapił sie nieziemsko, wymiotował było mu zimno itd. Zająłem sie nim przez jakiś czas. W końcu postanowiłem wrócić wcześniej do domu i zacząłem go prowadzić w kierunku bus-stopu z innym kolega który też zajął sie "zwłokami" swojego kolegi ... mamusia zadzwoniła w międzyczasie więc powiedziałem że sie troche spóźnie. Niestety postanowiła przyjechać po nas ... odwieźliśmy kolegę, wróciłem do domu a rodzice nawet złego słowa nie powiedzieli.
Właśnie przed momentem nastąpiłą pogadanka. Powiedzieli mi że mam się pilnowć i nigdy wiecej nie pić na zadupiach oraz pochwalili mnie że zająłem sie kolegą. TO moja całą wzruszająca historia.
_________________ "There are no unachievable goals
There are no unsaveable souls"
Najwiekszy przypal mialem kiedy przyszedlem nawalony jak maly muminek(mialem 15 lat) o 4 rano(juz switalo) i patrze a tu cala rodzinka siedzi i kawke pije a ja ledwo na nogach stoje, matka zapytala czy zrobic mi herbaty i cos do jedzenia a ja ze nie i w kime a rano kazanie....
Też tak kiedyś miałem.. znaczy sie, taka sytuację... Wracam z imprezy nad ranem.. i jestem pewny, ze wszyscy spia.. A tu wchodze.. a imprezka rodzinna.. o godzinie po 3 nad ranem.. Naszczęscie nie zauwazyli, ze ja lekko nie trzeźwy.. Bo sami nie byli trzeźwi ;D
raz przyszłam pijana w 2 klasie gimnazjum.... dostałam w twarz od mamy. od tamtej pory się ogarniam. nie chlam do upadłego na imprezach, a jak już zdarzy mi się upić, to zostaję do rana.
wg mnie to każdy musi przejść coś takiego, żeby zrozumieć , co wolno, a czego nie wolno.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum