Nie wiem, czy ludzie w depresji w ogóle chcą się jej pozbyć...
powiem ci jak to jest...osoba ktora choruje na depresje,nie prosi o pomoc.Sama nie jest w stanie o nia prosic,bo tak naprawde nie jest swiadoma tego ze to choroba.Ona mysli ze to chwilowe zle samopoczucie,ze to kwestia czasu i dlatego odtraca pomocna dlon bo wierzy ze sama sobie z wszystkim poradzi.Ja tak mialam,wszystko i wszystkich olewalam.Nie zdawalam sobie sprawy ze jest aprawde zle ze mna,moja psychika.
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Imię: Rafał
Wiek: 18 Dołączył: 20 Sie 2007 Posty: 26
Wysłany: 20-08-2007, 14:28
diva-licious napisał/a:
powiem ci jak to jest...osoba ktora choruje na depresje,nie prosi o pomoc.Sama nie jest w stanie o nia prosic,bo tak naprawde nie jest swiadoma tego ze to choroba.Ona mysli ze to chwilowe zle samopoczucie,ze to kwestia czasu i dlatego odtraca pomocna dlon bo wierzy ze sama sobie z wszystkim poradzi.Ja tak mialam,wszystko i wszystkich olewalam.Nie zdawalam sobie sprawy ze jest aprawde zle ze mna,moja psychika.
Hmm... Nie wiem, czy to o to tak naprawdę chodzi... myślę, że sęk tkwi w samej naturze depresji... ja nigdy nie myślałem o żadnej pomocy... Nie myślałem o niej i owszem odrzucałem ją, ale tylko dlatego, że nie lubię, jak nagle komuś bierze się na pomaganie, akurat, gdy ja chcę być sam...
Nie myślałem o niej i owszem odrzucałem ją, ale tylko dlatego, że nie lubię, jak nagle komuś bierze się na pomaganie
to sie nazywa.. "WSPOLCZUCIE".. bleeeh... ja tez nie lubie gdy ktos sprawia wrazenie zatroskanego itd. Nie lubie przyjmowac pomocy,nie lubie czuc ze ktos sie nade mna lituje.To najgorsze.
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Imię: Rafał
Wiek: 18 Dołączył: 20 Sie 2007 Posty: 26
Wysłany: 20-08-2007, 14:37
diva-licious napisał/a:
to sie nazywa.. "WSPOLCZUCIE".. bleeeh... ja tez nie lubie gdy ktos sprawia wrazenie zatroskanego itd. Nie lubie przyjmowac pomocy,nie lubie czuc ze ktos sie nade mna lituje.To najgorsze.
Czy ja wiem, czy litość... Ja nie trawię w tym tego, że ci wszyscy "przyjaciele" przychodzą tylko wtedy, kiedy ich sobie nie życzę... Może zamykanie się i odcięcie od świata, to najgorsze wyjście, ale... Ja po prostu chcę zostać sam i już...
Ja nie trawię w tym tego, że ci wszyscy "przyjaciele" przychodzą tylko wtedy, kiedy ich sobie nie życzę...
hmm... moze oni sa "zawsze" ale ty tego nie zauwazasz.. ?
Rivenris napisał/a:
Może zamykanie się i odcięcie od świata, to najgorsze wyjście
to nie pomaga,zrozumialam ze takie postepowanie tylko nas pograza... ja przez moje "izolowanie sie" stracilam prawdziwych przyjaciol... teraz probuje to naprawic.
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Imię: Rafał
Wiek: 18 Dołączył: 20 Sie 2007 Posty: 26
Wysłany: 20-08-2007, 14:50
diva-licious napisał/a:
hmm... moze oni sa "zawsze" ale ty tego nie zauwazasz.. ?
Jakoś ich na co dzień nie widzę...
diva-licious napisał/a:
to nie pomaga,zrozumialam ze takie postepowanie tylko nas pograza... ja przez moje "izolowanie sie" stracilam prawdziwych przyjaciol... teraz probuje to naprawic.
Sam w sobie też wiem, że to nie pomaga, ale tak już jest, że w takich chwilach potrzebujemy samotności...
To albo to nie sa przyjaciele tylko pozerzy,albo ty nie uwazasz ich za przyjaciol..i "celowo"ich nie zauwazasz..
Rivenris napisał/a:
Sam w sobie też wiem, że to nie pomaga, ale tak już jest, że w takich chwilach potrzebujemy samotności...
Tak.To prawda ze w takich chwilach potrzebujemy byc sami..Kazdy w depresji czuje potrzebe odizolowania sie od swiata,od rutyny dnia codziennego.Ale jezeli to sie przeciaga w nieskonczonosc,to cos jest nie tak.
_________________ ZAKOCHANA.
ZAKOCHANA PO USZY.
ZAKOCHANA PO USZY I CZUBEK GŁOWY.
Erill napisał/a:
amanda napisał/a:
Depresja dopadała mnie prawie co każdą zimę gdy byłam sama teraz dzięki mojemu chloakowi juz tak nie jest
To nie depresja a przygnebienie.
Czizas, ludzie! Bez przesady!
yhym, a ty oczywiście wiesz w jakim stanie ja byłam
Zdiagnozowal Ci lekarz depresje? Leczylas sie farnakologicznie? leczylas sie poprzez terapie?
Nie wiem w jakim stane bylas ale gwarantuje Ci, ze nie byla to depresja. Poczytaj co napisala Charming i sie zastanow co soie przypisujesz. Rozumiem, ze jest trend coby sobie przypisac depresje bo jest "modna".. ale roznica miedzy przygnebieniem i dolkiem podczas zimy czy jesnieni a depresja jest kolosalna. Nie musze znac dokadnego Twojego stanu.. chyba, ze mi podasz karte choroby ktorej zapewne nie masz to wtedy uznam, ze sie pomylilam i masz depresje.
W innym przypadku uwazam ze uzywasz - Ty i inni ktorzy nie zostali zdiagnozowani i sie nie lecza lub leczyli - zbyt duzego slowa na stosunkowo "drobna" przypadlosc.
I nie umniejszam tu Twojego przygnebienia wogole.Umniejszam je w porownaniu z choroba jaka jest depresja.
Polega to np na tym.. ze cały czas lezysz w łóznku.. nie chcesz z niego wyjsc.. płaczesz.. masz mysli samobojcze... nie jesz... nie pijesz... Zamykasz sie w sobie...
[ Dodano: 21-08-2007, 09:46 ]
amanda miałaś takie objawy jakie ja napisałem?
Imię: Rafał
Wiek: 18 Dołączył: 20 Sie 2007 Posty: 26
Wysłany: 21-08-2007, 10:25
diva-licious napisał/a:
To albo to nie sa przyjaciele tylko pozerzy,albo ty nie uwazasz ich za przyjaciol..i "celowo"ich nie zauwazasz..
Ciężko to określić... Fakt jest taki, że na kilku się mocno przejechałem... Rzeczywiście nie chcę żadnych nowych jako tako zauważać, bo... No po prostu teraz nie czuję, żebym ich tak potrzebował... Teraz mam jednego naprawdę dobrego kumpla i jakoś nie czepia się niepotrzebnie, nie dopytuje i nie wnika, gdy widzi, że nie chcę gadać. Wg mnie komuś, w depresji nie można pomagać na siłę, a wielu "przyjaciół" właśnie to chce robić, tylko, że reakcja obronna będzie wyglądała tak, że osoba pod wpływem depresji jeszcze bardziej się odetnie od świata...
diva-licious napisał/a:
Tak.To prawda ze w takich chwilach potrzebujemy byc sami..Kazdy w depresji czuje potrzebe odizolowania sie od swiata,od rutyny dnia codziennego.Ale jezeli to sie przeciaga w nieskonczonosc,to cos jest nie tak.
Odejście od rutyny i od świata pozwala nam przede wszystkim spojrzeć z boku na nasze życie i świat w około nas... Przynajmniej takie to ma być w założeniu, bo jak się odetniemy, to mało kto myśli jak naprawić to wszystko, tylko większość chce w tym zostać...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum