Dwa lata temu w grudniu piłam z przyjaciółką, jej siostrą i przyjacielem. Napiłam się tak, że szłam do domu na kolanach, a mama, która siedziała w kuchni [kuchnię mam na przeciwko wejścia i obok mojego pokoju] nie poznała, że piłam
W stanie mocno wskazujacym pojawilam sie w domu na widoku rodziny raz w sumie...
I wygladalo to tak, ze moj brat mnie przyprowadzil i wchodze do domu a tam moja madre z oczami w piec zloty.. a ja nastukana (mialam 19 lat) pamietam tylko, ze wypowiedziala, ze zgroza moje imie a ja odpowiedzialam :izeee spaaaas... i poszlam
A tak jak wracam lekko wcieta to sie mobilizuje na czas rozmowy i klade sie do wyra.. Moj brat natomiast.. hihiih.. Po nim zawsze bylo widac.. bo jak sie nastukal to byl najkochanszym synem i bratem i deklarowal wielka milosc
Imię: Mikołaj
Dołączył: 29 Lip 2007 Posty: 29 Skąd: inąd
Wysłany: 31-07-2007, 14:58
Rok temu wracam z 18 na zwale po wladku a matka w drzwiach 'wiem ze palisz marihuane' . potem klasycznie straszyla mnie ze zrobi mi testy na dragi ale jakos do tego nie doszlo .
i dobrze ;D
ajjj. te przypaly. trzeba to jakos ogarniac.
fajnie ze ktos zalozyl taki temat.
_________________ 'całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekunde swój dobry wizerunek' hg.
jak jestem bardzo grzeczna i nie wezme nawet lyczka nie wspominajac o trawce i wroce do domciu to mama mi na wstepi mowi: "slyszalam ze przypalasz..." a jak zladuje do domciu napruta to nic nie zauwaza i jest szczeliwa ze nie rozrabiam..
jednym slowem totalny paradoks!
_________________ "...a czym jest zycie, poezja cudu istnienia..."
jak jestem bardzo grzeczna i nie wezme nawet lyczka nie wspominajac o trawce i wroce do domciu to mama mi na wstepi mowi: "slyszalam ze przypalasz..." a jak zladuje do domciu napruta to nic nie zauwaza i jest szczeliwa ze nie rozrabiam..
jednym slowem totalny paradoks!
No wiesz... ja już wole udowadniać na trzeźwo, że jestem trzeźwy... A nie jak jestem pijany to udowadniać, że jestem trzeźwy
Jesli wybieram sie na impreze to informuje rodziców ze bedzie alkohol ... oczywiście puszczają mnei, tylko mówią żebym nie przesadzał ... jeszcze nie przesadziłem wiec jak na razie nie miałem przypałów ....
_________________ "There are no unachievable goals
There are no unsaveable souls"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum