nieśmiałość jest najczęściej spowodowana tym, że boimy, że zrobimy z siebie pośmiewisko lub, że ludzie nas źle odbiorą. brak wiary w siebie. i tyle.
a więc trzeba coś zrobić, aby w siebie uwierzyć. a na to każdy powinien znaleźć swój sposób.
nie można całe życie uciekać przed ludźmi. ;/
koniecznie zacznij działać.
Imię: Robert
Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2008 Posty: 12 Skąd: Pomorze
Wysłany: 03-08-2008, 18:32
Witam. Przepraszam, że odkopuje temat ale cóż.... Mam taki problem. Mam 20 lat. Jestem od roku sam. Choć jestem rozrywkowy, wygadany etc. to za nic nie jestem w stanie zrobić pierwszego kroku. Czy to na parkiecie czy w normalnych sytuacjach. Znajomi twierdzą, że należę do tych przystojnych a ja im nie wierzę z racji tego, że są znajomymi. Nie widzę w swoim ciele nic takiego co by mogło być defektem a pomimo tego mam niską samoocenę. Być może to wpływ ojca z dzieciństwa który mi to sukcesywnie powtarzał (nikt, zero itp.).
Ogólnie sprawa wygląda tak. Mam opinię świetnego chłopaka, przystojnego, bla bla bla i ogólnie powinienem być rozchwytywany (najzwyczajniej temu nie wierzę). Ale tak nie jest. Nie czuję się na tyle atrakcyjny by zagaić do jakieś dziewczyny która mi się podoba.
Wiem, że jestem dziwny ale cóż Macie jakieś sugestie?
Nie, nie jesteś dziwny. Przez całe moje dzieciństwo (zresztą do tej pory czasami tak jest) matka powtarzała mi, że do niczego w życiu nie dojdę, mam pojebane poglądy, nikt mnie nie pokocha, nikt mnie nie polubi, jestem brzydka, gruba, beznadzieja - przez to miałam jak Ty, ale pomógł mi mój chłopak, przy nim się otworzyłam. Musisz znaleźć coś/kogoś co/kto pomoże Ci uwierzyć w siebie. Niestety nic więcej poradzić nie umiem. Powodzenia.
1. po pierwsze musisz polubić siebie samego. jesli uznajesz cos za swoją wadę to z tym walcz. jesli nie polubisz siebie samego, to nie oczekuj ze ktos inny cię polubi.
2. pierwszy kontakt zawsze niesie ze soba stres. rozmawiaj z nią tak jakby była normalnym człowiekiem. Nie sciemniaj bo to sie czuje, mow to co naprawde chcesz powiedziec bez myslenia "jak to zostanie odebrane". Sciemnianie jest bez sensu, skoro chcesz aby dziewczyna polubiła ciebie, a nie wyobrażenie o sobie, jakie jej przedstawiasz. Szczerość jest zawsze najlepsza.
Z biegiem czasu zbudujesz pewnosc siebie, każda rozmowa z kolejną dziewczyna po prostu sprawi ze bedziesz bardziej oswojony z sytuacją. Czasami wyjdzie czasami nie, ale jesli poza niezłym wygladem masz cos w sobie (i w głowie) to większości kobiet przypasujesz, bo idiotów jest az nadto w naszym kraju
nikt nie zostanie dobrym garncarzem jesli nie spierniczy kilku garnków po drodze, wiec do dzieła, wez dupsko w troki i stań się mężczyzną = bądź pewny siebie im wiecej próbujesz tym jestes lepszy.
Imię: Robert
Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2008 Posty: 12 Skąd: Pomorze
Wysłany: 03-08-2008, 20:20
Ein napisał/a:
1. po pierwsze musisz polubić siebie samego. jesli uznajesz cos za swoją wadę to z tym walcz. jesli nie polubisz siebie samego, to nie oczekuj ze ktos inny cię polubi.
Kiedy ja kompleksów nie mam, a raczej niską samoocenę. Sam sobie się podobam. Nawet moje rozstępy polubiłem Ot takie wzorki. Ale odnoszę wrażenie, że to moja ocena, a innych osób jest o wiele drastyczniejsza.
Podstawowym problemem osób nieśmiałych jest to, że brakuje im pewności siebie i wiary we własne siły. Dlatego nauczysz się zyskiwać większą pewność siebie.
Imię: Robert
Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2008 Posty: 12 Skąd: Pomorze
Wysłany: 03-08-2008, 20:27
Rajan napisał/a:
Podstawowym problemem osób nieśmiałych jest to, że brakuje im pewności siebie i wiary we własne siły. Dlatego nauczysz się zyskiwać większą pewność siebie.
Kiedy ja jestem pewny siebie. W pracy, w domu, z kumplami, podczas rozmów. Wierzę, że uda mi się osiągnąć sukces czy w pracy czy gdzie indziej. Wierzę we własne siły. No ale przy Ewach jest już kicha. Jak jakoś przepełznę przez pierwsze lody (kolega nas zapozna) no to już nie ma przebacz. Ale bez pomocy drugiej osoby to ja jej o godzinę nie spytam.
Jak jakoś przepełznę przez pierwsze lody (kolega nas zapozna) no to już nie ma przebacz. Ale bez pomocy drugiej osoby to ja jej o godzinę nie spytam.
Widocznie musisz chodzic z kolegą na randki.
A tak na poważnie, myślę że Tobie nic nie dolega i wcale nie jesteś nieśmiały. Userzy sugerują co Ci jest ale Ty zawsze masz odp. mnie nic nie dolega wszystko jest ok. Czyli sam sobie stwarzasz problem. Spotkasz dziewczynę to wal śmiało i pytaj o godz. lub o drogę do np. sklepu lub o coś co ci ślina przyniesie na język.
Imię: Robert
Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2008 Posty: 12 Skąd: Pomorze
Wysłany: 04-08-2008, 11:00
Charming napisał/a:
A tak na poważnie, myślę że Tobie nic nie dolega i wcale nie jesteś nieśmiały. Userzy sugerują co Ci jest ale Ty zawsze masz odp. mnie nic nie dolega wszystko jest ok.
Userzy próbowali znaleźć źródło problemu a ja, mając jakieś tam zdanie o sobie, tłumaczyłem, że to nie to bo (....). To, że nie widać póki co źródła problemu, być może problem jest sam z siebie i powstał samoistnie bez żadnego wcześniejszego podłoża, nie oznacza, że problemu nie ma. Boję się podejść i tyle a ogólnie to odważny jestem. Ja nie wiem. Może to być na przykład spowodowane przez wcześniejsze związki? Strach przed kobietami?
No nie mów że się boisz kobiet, bo i tak Ci nie uwierzę.
Kobiety to takie kruche istotki, zapewniam Cię że żadna nie zrobi Ci krzywdy, wal śmiało do pierwszej która ci się spodoba.
to tak jak ze strachem przed pająkami, widzisz tego pająka, boisz sie że cię użre a pomyśl sobie o jaką palpitację serducha ty przyprawiasz tą małą istotkę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum