Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: harlequin
31-08-2008, 19:30
Molestowanie.
Autor Wiadomość
Alearan 
+++++


Imię: Mala Cavilla
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 5384
Wysłany: 21-08-2007, 13:21   

Cytat:
Tak samo jest w przypadku zupełnie obcych dla siebie ludzi, ofiara i gwałciciel. Przypuśćmy na dyskotece, dziewoja zaczepia chłoptasia, flirtuje z nim, robi mu nadzieje. Przykleja się do niego, prowokuje, bawi się. A kiedy on nie wytrzymuje ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.

Ojciec i córka to nie to samo co "obcy sobie ludzie" na dyskotece O_o ... O ile u "chłoptasia" to normalne, że czuje pociąg do jakiejś dziewczyny - o tyle u ojca, który czuje pociąg do córki - to chore.
Cytat:
i nawet gdyby latała rano w samych majtkach i koszulce to ojciec nie ma prawa naruszyć jej sfery intymnej...a tym bardziej tłumaczyć molestowania tym że powiedzmy kusiła go i prowokowała skąpą piżamą

Agree.
_________________
Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Ostatnio zmieniony przez Alearan 21-08-2007, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: ryby
 
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9313
Wysłany: 21-08-2007, 13:25   

Elektroniczna napisał/a:
zdarza się tak, że molestowana dziewczyna mówi o tym zajściu drugiemu rodzicowi i jest przez niego odpychana słowami "Co Ty mówisz, ojciec na pewno czegoś takiego by nie zrobił. Wymyśliłaś to sobie" (lub jeszcze gorsze teksty)...to jest też dla mnie straszne, gdy dziecko przełamując wstyd i poczucie upokorzenia mówi o tym komuś i zamiast pomocy jest bardziej utwierdzone w tym, że nikt nie jest winny a jeśli tak to samo dziecko...mi się to po prostu nie mieści w głowie

W sumie nie dziwię się, że matka może nie dać wiary słowom córki. Ja nigdybym nie uwierzyła, że mój tata może zrobić komukolwiek a tym bardziej mi taką krzywdę.
_________________
Ty.
 
 
devir 
Przyjaciel
killed by distortion



Wiek: 23
Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 2517
Skąd: Lubin
Wysłany: 21-08-2007, 13:25   

miyako napisał/a:
Tak samo jest w przypadku zupełnie obcych dla siebie ludzi, ofiara i gwałciciel. Przypuśćmy na dyskotece, dziewoja zaczepia chłoptasia, flirtuje z nim, robi mu nadzieje. Przykleja się do niego, prowokuje, bawi się. A kiedy on nie wytrzymuje ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.


Mylisz sie, kobieta moze wejsc na dyskoteke nawet nago i nikt nie ma jej prawa dotknac nawet palcem jezeli sie ona nie zgodzi.
_________________
"Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."

http://www.myspace.com/r3dm0th
  Znak zodiaku: ryby
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3470
Wysłany: 21-08-2007, 13:30   

Elektroniczna napisał/a:
Hmm nie wiem co masz na myśli Miyako mówiąc o nieświadomym prowokowaniu...

Bo przecież ludzie, żyją ze sobą pod jednym dachem i na pewno córka nie śpi ubrana pod samiutką szyję (to oczywiście tylko jeden z wielu przykładów z życia codziennego gdzie mogła by ta "prowokacja" nastąpić)...i nawet gdyby latała rano w samych majtkach i koszulce to ojciec nie ma prawa naruszyć jej sfery intymnej...a tym bardziej tłumaczyć molestowania tym że powiedzmy kusiła go i prowokowała skąpą piżamą


Hmm.. niby tak, ale ojciec jest facetem. To zmienia trochę sytuację, nie zawsze mężczyzna potrafi zapanować nad swoją chucią. A dorastająca panna może być "niezłym kąskiem". -.-
_________________
"Elen síla lúmenn' omentielvo."
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Alearan 
+++++


Imię: Mala Cavilla
Wiek: 18
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 5384
Wysłany: 21-08-2007, 13:33   

miyako napisał/a:
Hmm.. niby tak, ale ojciec jest facetem.

Ale to nie zmienia faktu, że córka jest córką.
miyako napisał/a:
To zmienia trochę sytuację, nie zawsze mężczyzna potrafi zapanować nad swoją chucią.

Nic nie zmienia. Ma przecież żonę, której przysięgał wierność i takie tam.
miyako napisał/a:
A dorastająca panna może być "niezłym kąskiem". -.-

To nadal nie zmienia faktu, ze dorastająca panna jest CÓRKĄ.
_________________
Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Ostatnio zmieniony przez Alearan 21-08-2007, 13:33, w całości zmieniany 1 raz  
  Znak zodiaku: ryby
 
Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1214
Wysłany: 21-08-2007, 13:35   

Darn napisał/a:
W sumie nie dziwię się, że matka może nie dać wiary słowom córki. Ja nigdybym nie uwierzyła, że mój tata może zrobić komukolwiek a tym bardziej mi taką krzywdę.


No ale gdyby Twoje dziecko powiedziało Ci coś takiego, to nie zastanowiłabyś się nad tym?...nie próbowałabyś sprawdzić czy może być prawda w jego słowach?

ja wiem że małe dzieci często mówią różne rzeczy (niektóre nieprawdziwe bo są zasłyszane skądś i powtarzane)...ale wydaje mi się że takie dziecko daje także oprócz werbalnych także i inne znaki że coś się dzieje złego, gdy jest molestowane

Ja wiem że jako matka, nawet jeśli to miałoby się okazać nieprawdą nie zlekceważyłabym słów swojego dziecka
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
  Znak zodiaku: ryby
 
devir 
Przyjaciel
killed by distortion



Wiek: 23
Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 2517
Skąd: Lubin
Wysłany: 21-08-2007, 13:43   

Elektroniczna napisał/a:
No ale gdyby Twoje dziecko powiedziało Ci coś takiego, to nie zastanowiłabyś się nad tym?...nie próbowałabyś sprawdzić czy może być prawda w jego słowach?


Jasne, odrazu, nigdy nie wolno lekcewazyc.

Pozatym nie ma tłumaczenia, dla takcih ludzi , to jest zadna prowokacja ze strony corki, a jezeli chodzi o to ze dzciecko siebie obwinia, bo tego nie rozumie, nie wie dlaczego tak sie dzieje, straszny metlik robi sie w głowie takiej osobie i slad zostaje do konca zycia.
_________________
"Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."

http://www.myspace.com/r3dm0th
  Znak zodiaku: ryby
 
Kamiluska 
Przyjaciel
Umrzeć,jedząc lody.



Wiek: 17
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 2231
Skąd: Stamtąd.
Wysłany: 21-08-2007, 13:45   

Dla mnie to chore jest, kiedy ojciec dobiera się do córki. Nieważne, co ona by robiła on nie ma takiego prawa. Nie mogę zrozumieć jak dorosły mężczyzna, może postrzegać swoją córkę, którą kiedyś nosił na rękach, której przewijał pieluchy, kąpał w małej wanience, jako obiekt cielesnego pożądania.
_________________
Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
caessa 
Przyjaciel
**złośnica**



Wiek: 20
Dołączyła: 07 Lut 2006
Posty: 4009
Wysłany: 21-08-2007, 14:42   

miyako napisał/a:
Zachowuje się prowokacyjnie, nie myśląc o konsekwencjach

ojciec jako ojciec, nie powinien tego odbierać jako prowokacja w jego stronę.
znam rodzinę, której zdarza się spacerować nago po domu. ten ojciec nigdy by nawet nie pomyślał o swojej córce jak o obiekcie seksualnym. po prostu niektórzy ludzi nie są normalni. bo to jest choroba.
miyako napisał/a:
Tak samo jest w przypadku zupełnie obcych dla siebie ludzi, ofiara i gwałciciel.

to zleży na jakiego sukins*na się trafi. ale w rodzinie NIE MOŻE tak być. po to facet zdecydował się posiadanie dzieci, żeby się o nie troszczyć. to powinno być w ludzkiej naturze skoro to moje dziecko- nie odczuwam do niego popędu seksualnego"
mężczyzna może się cieszyć, ze mas np. ładną córkę. ale nie cieszy się dlatego, ze widzi w tym podtekst erotyczny, tylko dlatego, ze to jest jego dziecko. że dzięki niemu coś tak ładnego się urodziło.
Elektroniczna napisał/a:
zdarza się tak, że molestowana dziewczyna mówi o tym zajściu drugiemu rodzicowi i jest przez niego odpychana

dla ludzi to jest chyba zbyt straszne, żeby to zrozumieć. usuwają to ze swojej świadomości. nikt nie chce, aby człowiek, którego kochamy okazał się nienormalny.
devir napisał/a:
Mylisz sie, kobieta moze wejsc na dyskoteke nawet nago i nikt nie ma jej prawa dotknac nawet palcem jezeli sie ona nie zgodzi.

dokładnie! tylko niektórzy o tym zapominają.
miyako napisał/a:
Hmm.. niby tak, ale ojciec jest facetem.

no właśnie nie!! ojciec dla dziecka nie jest facetem! jest ojcem! to jedno z drugim powinno się wykluczać! jesli facet odczuwa pociąg seksualny do swojej córki to jest chory!
Alearan napisał/a:
dorastająca panna jest CÓRKĄ.

agree
_________________
poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
 
  Znak zodiaku: byk
 
Elektroniczna 
Przyjaciel



Wiek: 25
Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 1214
Wysłany: 21-08-2007, 14:49   

miyako napisał/a:
Elektroniczna napisał/a:
Hmm nie wiem co masz na myśli Miyako mówiąc o nieświadomym prowokowaniu...

Bo przecież ludzie, żyją ze sobą pod jednym dachem i na pewno córka nie śpi ubrana pod samiutką szyję (to oczywiście tylko jeden z wielu przykładów z życia codziennego gdzie mogła by ta "prowokacja" nastąpić)...i nawet gdyby latała rano w samych majtkach i koszulce to ojciec nie ma prawa naruszyć jej sfery intymnej...a tym bardziej tłumaczyć molestowania tym że powiedzmy kusiła go i prowokowała skąpą piżamą


Hmm.. niby tak, ale ojciec jest facetem. To zmienia trochę sytuację, nie zawsze mężczyzna potrafi zapanować nad swoją chucią. A dorastająca panna może być "niezłym kąskiem". -.-


Dla mnie to nie jest żadne wytłumaczenie niestety...rozpatrujemy to tylko od strony ojca jako gwałciciela, ale przecież zdarza się tak (co dużo wcześniej starała się zasugerować Wyżynarka), że nie tylko ojciec ale i matka może być osobą która molestuje...i to czy jest matką czy ojcem nie jest żadnym wytłumaczeniem

to są rodzice...teoretycznie osoby do których powinno się mieć największe zaufanie także i w tym względzie, że z ich strony nie spotka nas naruszenie naszej intymności i wywołanie wszystkich towarzyszących uczuć i emocji

bo kurcze wypowiada się tu wiele dziewczyn (także i Ty) dorastających, które wg tego co piszesz również mogłyby być "niezłym kąskiem"...a chyba żadna z nas tu piszących nie chciałaby chodzić po swoim domu i czuć skrępowania tym, że na przykład założenie przez nią krótszej spódniczki może być przyczyną późniejszego molestowania...to nie jest dobre myślenie
_________________
"...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
  Znak zodiaku: ryby
 
Darn 
Zasłużeni



Dołączyła: 30 Wrz 2006
Posty: 9313
Wysłany: 21-08-2007, 19:29   

Elektroniczna napisał/a:
No ale gdyby Twoje dziecko powiedziało Ci coś takiego, to nie zastanowiłabyś się nad tym?...nie próbowałabyś sprawdzić czy może być prawda w jego słowach?
Zastanowiłabym się. Zareagowałabym od razu.
_________________
Ty.
 
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3470
Wysłany: 24-03-2008, 18:19   

Co poradzić dziewczynie, której sfera intymna została naruszona przez ojca? Co powiedzieć by nie cierpiała? Rozumie, że to nie była do końca jej wina, ale nadal z tego powodu cierpi i podświadomie się obwinia. Psycholog nie wchodzi w grę.

Czy takie "dotykanie" córki wyklucza miłość do niej?
_________________
"Elen síla lúmenn' omentielvo."
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1283
Wysłany: 24-03-2008, 23:19   

Myiako napisał/a:
Czy takie "dotykanie" córki wyklucza miłość do niej?


Wszystko powinno zacząć się od definicji miłości, a to się jeszcze nikomu nie udało.

Nie wyklucza wrażenia miłości, jakie być może odczuwa ojciec. Ludzie potrafię podrzynać sobie gardło w imię miłości. Pomijam sado-maso.

Myiako napisał/a:
Co poradzić dziewczynie, której sfera intymna została naruszona przez ojca?


Poradzić w czym? Co poradzić by się z tym pogodziła, by wybaczyła, by popełniła samobójstwo?

Myiako napisał/a:
Co powiedzieć by nie cierpiała?


Zaczął bym od podwójnej dysocjacji, której opis można znaleźć TUTAJ

Jest prosta, a pomaga zdystansować się do uczucia i pozbawić emocji. Działą bardziej jak lek przeciwbólowy, aniżeli rozwiązanie. Pozwoli nawiązać lepszy kontakt z poszkodowaną i resztę terapii przeprowadzić na "chłodno".

Inne zasadnicze pytanie brzmi. Czy postępek dalej jest praktykowany, czy dziewczyna ma już to za sobą.

Powiedz również, czego dokładnie oczekuje dziewczyna - "normalne życie" jest metaforą, której nieścisłość jest zbyt niebezpieczna.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
miyako 
Zasłużeni



Wiek: 17
Dołączyła: 14 Gru 2006
Posty: 3470
Wysłany: 24-03-2008, 23:33   

Source napisał/a:
Nie wyklucza wrażenia miłości, jakie być może odczuwa ojciec. Ludzie potrafię podrzynać sobie gardło w imię miłości. Pomijam sado-maso.

No tak, ale czy w tej rodzicielskiej miłości zostaje miejscy na popęd seksualny? Czy pojawienie się popędu eliminuje obecność miłości do danego dziecka?
W końcu gdy ojciec okazuje, że pożąda córki w pewien sposób wypacza jej psychikę i zmienia hierarchię rzeczy takich, które być powinny i takich, których być nie powinno. Poniższy cytat też w pewien sposób obrazuje sytuację.
akukaracza napisał/a:
Tym bardziej jeśli dziewczyna miała rodzeństwo, np siostry, których ojciec nie krzywdził. Mogła wymyślić sobie, że wina musi leżeć po jej stronie, skoro jej tata nie interesował się jej rodzeństwem, tylko nią jedną. A nawet jeśli była jedynaczką zastanawiała się pewnie dlaczego ojcowie jej koleżanek nie krzywdzą swoich córek, mogła pomyśleć, że to z nią jest coś nie tak, że go swoją osobą prowokuje.


Source napisał/a:
Poradzić w czym? Co poradzić by się z tym pogodziła, by wybaczyła, by popełniła samobójstwo?

By nie czuła się winna, o ile rzeczywiście nie ma tam jej winy. Czy sądzisz, że jest szansa by oswoiła się z tym i w jakiś tam sposób nie przeżywała?
Source napisał/a:
Powiedz również, czego dokładnie oczekuje dziewczyna - "normalne życie" jest metaforą, której nieścisłość jest zbyt niebezpieczna.

Chce żyć tak jakby nic takiego nigdy się nie wydarzyło.

Source napisał/a:
Inne zasadnicze pytanie brzmi. Czy postępek dalej jest praktykowany, czy dziewczyna ma już to za sobą.

Ma za sobą, choć zostało to w dosyć brutalny sposób przerwane. Nie na zasadzie ugody. Obecnie wraz z ojcem są na etapie wrogów.

Source napisał/a:
Jest prosta, a pomaga zdystansować się do uczucia i pozbawić emocji. Działą bardziej jak lek przeciwbólowy, aniżeli rozwiązanie. Pozwoli nawiązać lepszy kontakt z poszkodowaną i resztę terapii przeprowadzić na "chłodno".

Póki co żadnego chłodu jeśli chodzi o nią, nie ma. Nadal o tym myśli, przeżywa, choć stara się nie pokazywać i umniejszać sprawę nawet przed sobą.
Ostatnio zmieniony przez miyako 24-03-2008, 23:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: bliznieta
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1283
Wysłany: 25-03-2008, 00:06   

myiako napisał/a:
Czy pojawienie się popędu eliminuje obecność miłości do danego dziecka?


IMHO nie. Swoją drogą na te pytanie nie znajdziesz obiektywnej odpowiedzi, o ile takie odpowiedzi istnieją(dla mnie nie). Rzeczy której nie da się zbadać, nie da się udowodnić.

myiako napisał/a:
Czy sądzisz, że jest szansa by oswoiła się z tym i w jakiś tam sposób nie przeżywała?


Jasne. Jedyne czego w tej sytuacji nie wiem, to jak dobrze sobie z tym poradzicie.

miyako napisał/a:
By nie czuła się winna, o ile rzeczywiście nie mam tam jej winy.


Najlepsze co mi przychodzi do głowy, to tzw Paradoks Terapeutyczny. Dobrze byłoby doprowadzić do takiego momenty, w którym poczucie winy będzie kolidowało z doświadczeniem które kreujesz. Nie możliwe jest wierzenie jednocześnie w dwie różne wersje. Pytanie czy jesteś wystarczająco sprawną rozmówczynią by do tego doprowadzić.

Dam Ci przykład.

Cytat:
Pacjent: Mam problem z pewnością siebie. Chodzi o to, że nigdy nie wiem czy jestem pewien.
Terapeuta: Jesteś pewny co do istoty swojego problemu?

i

Pacjentka: Nie potrafię nikomu odmówić
Terapeuta: Ściągaj spodnie i uprawiajmy namiętny sex


Możesz próbować również w logiczny sposób udowodnić jej, że wina leży po stronie jej ojca. Emocje mają to do siebie, że są od logiki silniejsze.

Pierwsze co bym zrobił to podwójną dysocjacje. Jak będzie trzeba wyślij ją na księżyc i niech z tamtej perspektywy próbuje przyjrzeć się całej tej sytuacji.

Ryzykowanym posunięciem byłaby Terapia Prowokatywna Franka Farrelly'ego. Przydaje się wyczucie i duże jaja. Chodzi o to by możliwie najbardziej wyolbrzymić problem obarczając wszystkim pacjenta.
Cytat:

Pacjentka: Jestem zwykłą szmatą.
Terapeuta:<wstaje, podchodzi do klientki, ściąga buty i zaczyna o nie wycierać>


Zazwyczaj występuje reakcja obronna.

myiako napisał/a:
Chce żyć tak jakby nic takiego nigdy się nie wydarzyło.


Hipnoza, regresja i reimprinting. Nigdy nie robiłem nikomu a na sobie nie wyszło. Łatwiej jednak oszukać kogoś niż siebie. Podwójną dysocjacją pozbędziesz się ładunku emocjonalnego. Słiszem, który również jest na stronie można pozbyć się złych nawyków myślowych.

To czego się wystrzegaj, to nadmiernego współczucia. Uzależnisz ją od siebie. Ludzie motywują się do zmiany w dwóch przypadkach: kiedy jest wystarczająco źle lub kiedy jest wystarczająco dobrze. Pokaż jej, że jest w czarnej d**** i po drugiej stronie płotu trawa jest zieleńsza, bądź zaraź ją swoim entuzjazmem.

Jak spróbujesz podwójnej dysocjacji napisz. Jak masz jakieś pytania, pytaj.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl