Ja tam w sumie nie wieżę. Ale nie mówię też że wywołanie ducha jest niemożliwe. (nie probowałem) Ale mam dla was kilka ciekawych przypadków... odrazu mówię że o nich słyszałem, nie byłem naocznym światkiem ani nic z tych rzeczy
3 kolesi po browarku wymyśliło sobie że sprawdzą jak to jest powiesić się. Jeden zgłosił się na ochotnika. Powiedział że on założy sobie pętelkę a jak coś to go zdejmą jego kumple. Jak powiedział tak zrobił. Staną sobie na skrzyni i założył sznurek. (podobno) Tak się czegoś wystraszył że 2 jego kumpli nie mogło go utrzymać. A sznurek miał tak zaciśnięty na szyi że dopiero jak go przecięli to zdjęli faceta z drzewa.
Druga sprawa jest ciekawsza. Kolo chciał skończyć ze swoim nędznym życiem. Poszedł do stodoły i tam sobie wszystko przygotował. Nic idziwnego by w tym nie było gdyby nie to że sznur był na wysokości 1m nad ziemią a koleś wykopał w ziemi 20cm dziurę kolanami.
A to moja ulubiona historia bo przydarzyła sie mojej ciotce (bardzo więżąca osoba) Ubierała te całe wieńce pogrzebowe na pogrzeb brata. I jak je wynosiła to szpilka spadła na schody przy wychodzeniu z domu (21 była chyba, szła na różaniec czy coś przy zwłokach) i z tego całego wieńca wypadła szpilka. przy upadku huk był taki jak by co najmniej 5kg żelazna hantla spadła na ziemię. Próbowała ją podnieść ale nie dała rady. Jak spojrzała znowu przed siebie to zobaczyła brata, podobno przez chwile.
(i w sumie dużo razy się zastanawiałem ile w tym prawdy bo jak bym na to nie patrzył to nie miała powodu żeby kłamać...)
W sumie lobię słuchać o takich rzeczach.
_________________ Nie poddam się, do póki ktoś nie powie mi że przegrałem
Nie wierzę w duchy jako takie, jakimi się straszy dzieci, ale wierzę w kontakt z istotami z "tamtego świata". Ile osób nagrywało na taśmie głosy, gdzie można było usłyszeć słowa. U ilu latały w domu talerze i inne przedmioty, a pomagały dopiero egzorcyzmy. To są niezbite dowody.
Ja słyszałem o pewnej, rzekomo prawdziwej sytuacji. Pewna kobieta była z dwoma znajomymi w domkach. Próbowali wywoływać duchy, ale im się nie udawało. Kobieta zrezygnowała, faceci próbowali dalej i w końcu im się udało. Na koniec pobytu kobieta musiała wyjechać dzień wcześniej, na drugi dzień zadzwoniła co u nich. Dowiedziała się, że na jednego zawalił się dach domku - kaput na miejscu, drugiego przywaliło pobliskie drzewo. Właściciel domków od razu wziął drugiego do auta i pojechali do szpitala. Nie dojechali - mieli czołówkę z ciężarówką.
Ostatnio zmieniony przez Cyr4x 13-06-2007, 01:39, w całości zmieniany 1 raz
Nie wierzę w duchy jako takie, jakimi się straszy dzieci, ale wierzę w kontakt z istotami z "tamtego świata".
O, to jest to. ;]
Ja kiedyś byłam u przyjaciółki na noc i miałyśmy zapalone świeczki ( była dopiero 19, ale my jesteśmy takie.. niecodzienne. ^^ ) . Wzięłam świeczkę do ręki i zażartowałam sobie ' no to co ? Wywołujemy duchy ? '' . Przyjaciółka szybko mnie od tego pomysłu odwiodła mówiąc '' Nawet nie próbuj, bo jeszcze się coś stanie. '' . Nie chciałam ryzykować.
nie, raczej nie wierzę. choć jak śpię u babci w jednym pokoju, w którym oczywiście staram sie nie sypiać, to cos skrzypi, hałasuje i w ogóle się boje. jakoś źle na mnie działa myśl, że tam umarła moja prababcia...
Nie wiem czy wierzyć, nie lubie nawet tego typu tematów.
Dziś rozmawiłam o tym z rodziną i własnie moja siostra przypomniała mi jak pare lat temu wydawało jej się ze ktoś ją dusi we śnie i widziała taka dziure jasna i cos ja tam ciągnęło.. krzyczała a moja mama mówila że jeczała.
Spała z nią dość dlugi czas(mama myślala ze ściemnia), potem samo przeszło.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Jak chcesz takie cos pisac to lepiej sie nie wypowiadaj.
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Asfiksjofilia - dewiacja w której bodźcem seksualnym jest niedotlenienie w wyniku duszenia się lub bycia duszonym
tak i jej byly chłopak nad nią stał i dusil jak spała z moją mama dobre sobie
_________________ Siedząc w wannie
spowiadam się pralce
z miłości do Ciebie.
nie mam wpływu na Twoje życie, ale nie mogę wykluczyć,że coś się stanie,że zmienisz zdanie..
jeśli tak będzie, nic nam nie przeszkodzi, nigdy.. jeśli kiedyś okaże się,że zmienisz decyzję - będę czekała..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum