U mnie w pierwszej klasie liceum babce nie chciało się nic robić, więc wzięła jedną dziewczynę z mojej klasy i to ona wszystkich ważyła, mierzyła i sprawdzała wzrok
Przez trzy lata mojej licealnej edukacji przestałam ufać osobie, która podawała się za pielęgniarkę (na wszystko, nawet ból głowy, dawała no-spę), więc w trzeciej klasie odmówiłam poddania się bilansowi i szczepieniu w szkole
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-05-2007, 13:43
Leany napisał/a:
Przez trzy lata mojej licealnej edukacji przestałam ufać osobie, która podawała się za pielęgniarkę (na wszystko, nawet ból głowy, dawała no-spę), więc w trzeciej klasie odmówiłam poddania się bilansowi i szczepieniu w szkole
Pielęgniarki szkolne to poracha.
U nas, kiedy naprawde byla potrzebna, nigdy jej nie było.
Godziny pracy typu 12-15, 2 razy w tygodniu.
Pielęgniarki szkolne to poracha.
U nas, kiedy naprawde byla potrzebna, nigdy jej nie było.
Dokładnie!
Nigdy nie trafiłam na dobrą pielęgniarkę szkolną, ale ta z liceum to był naprawdę wyjątkowy przypadek
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Ostatnio zmieniony przez Leany 01-06-2007, 02:24, w całości zmieniany 1 raz
Pielęgniarki szkolne to poracha.
U nas, kiedy naprawde byla potrzebna, nigdy jej nie było.
Godziny pracy typu 12-15, 2 razy w tygodniu.
U mnie w szkole pania pielęgniarka to złota kobieta. Pracuje od 8 do 16, więc raczej jest obecna, kiedy jest potrzebna. Parzy dobrą herbatę, pozwala siedzieć u siebie w czasie historii i można z nią podysputować. Zaiste.
U nas nie zwalnia. Chyba, że rodzice przyjadą po dziecko. Ale wychowawczyni wszytskich zwalnia. To dobra kobieta.
A panie pielęgniarka mnie pochwaliła osobicie! Za to, że najszybciej ze wszystkich oddałam bilnas. A zrobiłam to tylko dlatego, iż wolałam isć do lekarza niż na sprawdzian z matematyki. Zaiste. Zostałam pochwalona. I teraz pochwaliłam się Wam.
Ja miałam takie badanie robione trzy razy:
w podstawówce - rozbierałyśmy się do pasa, lekarka osłuchała, sprawdziła kręgosłup i to wszystko.
w gimnazjum - to było najgorsze - wchodziłyśmy pojedyńczo w gabinecie była lakarka i nasza szkolna piguła, trzeba było rozebrać się do majtek ze stanikiem . Było ważenie, mierzenie, sprawdzenie wzroku, następnie lekarka osłuchała mnie, sprawdziła tarczycę, kręgosłup i stopy. Później kazała położyć się i uciskała brzuch. Ale najgorsze było na końcu, zapytała mnie o sprawy związane z miesiączką i kazała mi stanąć w lekkim rozkroku, powiedziała żebym się nie bała i opuściła mi majtki czułam się okropnie. A ona że już po wszystkim i że mogę sie ubrać.
w liceum - pełen luz, rezbierałyśmy sie do pasa, ale stanika nie musiałam zdejmować. Ważenie osłuchanie i po strachu.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8743 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-02-2008, 11:48
Nienawidziłam tego, bo wchodziło się po 2-3 osoby, zero prywatności.
Poza tym badania u higienistki dziwnie nie chciały się zgadzać z badaniami u normalnego lekarza.
I nie było mi miło, gdy słyszałam jakieś uwagi nt. swojej wagi, od higienistki o posturze spasionego hipopotama- niech spojrzy na siebie i zadba o siebie zamiast krytykować innych.
Marta1989 napisał/a:
Ale najgorsze było na końcu, zapytała mnie o sprawy związane z miesiączką i kazała mi stanąć w lekkim rozkroku, powiedziała żebym się nie bała i opuściła mi majtki
Traumatyczne.
Po co?
Przecież nie jest ginekolożką.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 14-02-2008, 13:19
W pierwszym semestrze teraz (jestem w I LO) były u mnie w szkole robione takie badania.
Zostałam dokładnie zważona i zmierzona oraz obliczono mi BMI, to w porządku, ale reszta była na odwal - napisała bez sprawdzenia nawet, że z moim kręgosłupem i zgryzem wszystko jest w porządku, a to nieprawda.
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9528
Wysłany: 14-02-2008, 16:04
Dzisiaj mnie higienistka dopadła, broniłam się przed tym jak diabeł przed święconą wodą. Zmierzyła, zważyła i zmierzyła ciśnienie i po krzyku. Oczywiście zaniżyła mi wzrost.
Ma to jakiekolwiek znaczenie dla Ciebie? Ja mam od 180 do 200 centymetrów w porywach, wszystko zależy od opiniodawcy. Równie zabawnie jest z wiekiem, od 20-26. Są to tylko informacje opisowe, które nie wpływają na kształt Twojej osoby.
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1423 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 14-02-2008, 19:02
Ja też miałam robione takie badania. W szkole i później w ośrodku zdrowia.
Głupia baba z ośrodka skierowała mnie na pobieranie krwi!
Myślałam że nie wiem co zrobię.. ale ok zrobiłam to i jakaż była jej reakcja jak zobaczyła że ze mną wszystko w porządku. Była niezadowolona. Chciała mi wynaleźć jakąś chorobę, małpa jedna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum