Gombrowicz, Witkacy, Kafka i Goethe usunięci z listy lektur szkolnych! - Fundujemy sobie straszliwą lukę kulturową - mówi autor podręczników do polskiego dr Tomasz Wroczyński.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zmieniło kanon lektur. Nowy ma obowiązywać od przyszłego roku szkolnego. Projekt rozporządzenia w tej sprawie MEN umieściło na swojej stronie internetowej.
Z listy lektur zostali wymazani: Witold Gombrowicz (dotąd licealiści czytali "Ferdydurke" i "Trans-Atlantyk") i Witkacy ("Szewcy" ). Zniknął też Johann Wolfgang Goethe - uczniowie nie poznają więc ani "Cierpień młodego Wertera" ani "Fausta". Nie ma "Procesu" Franza Kafki i ani jednej powieści Josepha Conrada. Skreślony został również "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, wypadł Fiodor Dostojewski.
- Widocznie IV RP nie są potrzebne dylematy moralne ze "Zbrodni i kary" - komentuje oburzony Adam Kalbarczyk, dyrektor Prywatnego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. I.J. Paderewskiego w Lublinie i polonista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Najwyraźniej poradzimy sobie bez najwybitniejszych twórców naszej literatury, krytycznych wobec polskich kompleksów. W ten sposób wzmocnimy zaściankowe tendencje i utopimy się w sosie bogoojczyźnianego samozadowolenia.
- Nowy kanon funduje nam straszliwą lukę kulturową. Takiego absurdu nawet Witkacy by nie wymyślił - komentuje dr Tomasz Wroczyński z Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, również autor podręczników do polskiego. - To wyjmowanie z dorobku naszej kultury zjawisk fundamentalnych nie tylko dla Polaków, ale o znaczeniu uniwersalnym. Nie byłoby awangardy XX w. bez Witkacego, który stoi u źródeł większości nowatorskich poczynań w teatrze. Gombrowicz to jeden z naszych najbardziej znanych pisarzy na świecie, najczęściej tłumaczony, był pewnym kandydatem do Nobla w 1969, niestety, wcześniej umarł. A Goethe? To szczyt literatury powszechnej. Decyzja o usunięciu "Cierpień młodego Wertera" czy "Fausta" nie opiera się na żadnych racjach.
W nowym kanonie MEN jest prawie 50 nowych pozycji, wśród nich trzy powieści Jana Dobraczyńskiego, pisarza i działacza katolickiego, przed wojną członka Stronnictwa Narodowego. MEN tłumaczy, że są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi". Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" (jako przykład literatury biograficznej) pióra publicysty Pawła Zuchniewicza. Dodany został także "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego, czym chwalił się dwa dni temu podczas konferencji prasowej min. Giertych, oraz powieść "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego.
Do spisu dołożono też "Obronę Sokratesa", zresztą błędnie przypisując jej autorstwo Arystotelesowi. Tymczasem "Obrona" to jeden z dialogów Platona.
Nowością jest także lista kilkunastu lektur dla uczniów z klas 1-3. Dotąd takiej nie było. Są na niej np. "Plastusiowy pamiętnik" Marii Kownackiej, "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej albo "Awantura o Basię" Kornela Makuszyńskiego.
Kto zrobił ten spis?
- Nauczyciele z całej Polski, z nimi konsultowaliśmy projekt - mówi rzeczniczka MEN Aneta Woźniak. Od nas dowiedziała się, że wycięto Dostojewskiego. - Ojej, to mój ulubiony pisarz - powiedziała.
Awantury o lektury nie chciał komentować wiceminister Sławomir Kłosowski:- To jest dział wiceministra Orzechowskiego.
Jak uczyć literatury bez wielkich nazwisk literatury?
- Nauczyciele mogą omawiać ich książki niezależnie od spisu lektur - mówi rzeczniczka.
- Nowy kanon dla liceum jest tak obszerny, że nie ma mowy o dodatkowych książkach. A my musimy go realizować nawet pod groźbą utraty pracy. To obowiązek każdego nauczyciela - mówi Kalbarczyk.
Co o tym sądzicie? Dobry pomysł czy lepsze to co jest?
Ich chyba popieprzyło coś.
Alicja napisał/a:
W nowym kanonie MEN jest prawie 50 nowych pozycji, wśród nich trzy powieści Jana Dobraczyńskiego, pisarza i działacza katolickiego, przed wojną członka Stronnictwa Narodowego. MEN tłumaczy, że są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi". Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" (jako przykład literatury biograficznej) pióra publicysty Pawła Zuchniewicza. Dodany został także "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego, czym chwalił się dwa dni temu podczas konferencji prasowej min. Giertych, oraz powieść "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego.
Idioci i nic więcej.
Az nie chce mi się nic pisac.
Alicja napisał/a:
W nowym kanonie MEN jest prawie 50 nowych pozycji, wśród nich trzy powieści Jana Dobraczyńskiego, pisarza i działacza katolickiego, przed wojną członka Stronnictwa Narodowego. MEN tłumaczy, że są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi". Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" (jako przykład literatury biograficznej) pióra publicysty Pawła Zuchniewicza. Dodany został także "Cesarz" Ryszarda Kapuścińskiego, czym chwalił się dwa dni temu podczas konferencji prasowej min. Giertych, oraz powieść "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego.
Idioci i nic więcej.
Potwierdzam. Nie wiem, co oni chcą przez to osiągnąć. Takie książki na pewno są wartościowe, no ale nie każdy chcę czytać o papieżu. Wolałabym już "Cierpienia młodego Wertera" czy "Zbrodnię i karę". Ze Kapuściński to dobrze i tak już nasza artystka na polskim, nas nim wymęczyła dogłębnie ;P
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
A nasza będzie brała wszystko wg spisu, żeby przerobić materiał, żeby z nim zdążyć itd. I wyrośnie pokolenie debili, którzy już po te lektury nie sięgną w wolnym czasie, żeby nadrobić to, czego nie ma w szkole.
Porażka jakaś po prostu.
Dzieła papieża to ja sobie mogę przeczytać dla własnej przyjemności. A to będzie jak z wierszami - interpretacja z góry narzucona.
W lekturacg to przynajmniej jest prościej - tu masz aluzję polityczną, tu cośtam. Już w ogóle nie będzie można się wykazać na lekcjach, bo cokolwiek powiem od siebie to będzie "Dobrze, ale zapiszmy inaczej".
Pff.
Jestem zbulwersowana tą sytuacją.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Proponuję jeszcze wziąć przykład z Afgańczyków i uczyć się Biblii na pamięć.
Zakazany owoc typu Gombrowicz smakuje najlepiej- kto będzie chciał, to przeczyta- o ile oczywiście wcześniej nie spalą jego książek na stosie.
Jak dobrze że LO już za mną. Szkoda mi osób młodszych, naprawdę.
W nowym kanonie MEN jest prawie 50 nowych pozycji, wśród nich (...) Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża"
Dlaczego? Ja przeczytałem jak dotąd w swoim życiu 3 książki, około dwóch, być może trzech nie skończyłem, a mimo to nie uważam się za debila, no chyba, że głupieje się wraz ze wzrostem przeczytanych książek, jak tak to w porządku, rozumiem i wszystko staje się jasne.
Ceemka napisał/a:
Paranoja.
Dlaczego? Co złego jest w czytaniu książek o papieżu? Przecież on wielkim człowiekiem był, a i autorytet miał ogromny, szanowany był i podziwiany, ba! Tam był, jest i będzie, w czym więc problem?
Ja przeczytałem jak dotąd w swoim życiu 3 książki, około dwóch, być może trzech nie skończyłem, a mimo to nie uważam się za debila, no chyba, że głupieje się wraz ze wzrostem przeczytanych książek, jak tak to w porządku, rozumiem i wszystko staje się jasne.
No ta, czytanie książek przecież gówno daje. -.-
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Dlaczego? Co złego jest w czytaniu książek o papieżu? Przecież on wielkim człowiekiem był, a i autorytet miał ogromny, szanowany był i podziwiany, ba! Tam był, jest i będzie, w czym więc problem?
Nie ma nic złego. Warto przeczytać "Pamięć i tożsamosć" choćby, ale myślę, że ktoś kto chce przeczytać tą książkę, to przeczyta sobie w domu. To takie wrzucanie komuś coś na siłę, wmawianie jakie ma wartości wyznawać, kogo ma cenić i tak dalej, papież był wielki, to prawda, ale nie wszyscy chcą czytać o Nim książki. Nie wszyscy są też katolikami, chociaż nie trzeba być katolikiem, żeby cenić Karola Wojtyłę.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Dlaczego? Co złego jest w czytaniu książek o papieżu? Przecież on wielkim człowiekiem był, a i autorytet miał ogromny, szanowany był i podziwiany, ba! Tam był, jest i będzie, w czym więc problem?
.[/quote]
Wyczuwam ironię
Nic złego, ale dlaczego mam to robić obowiązkowo?
Szkoła PODOBNO jest świecka, tak jak państwo.
Sakura napisał/a:
Nie wszyscy są też katolikami, chociaż nie trzeba być katolikiem, żeby cenić Karola Wojtyłę.
Ale dlaczego w jakiś sposób każe mi się cenić jego poezję np???
Bądź, w najlepszym wypadku nakłania do tego???
Mimo, że jest ona, wg. mnie i nie tylko mnie, beznadziejna?
Papież nie we wszystkim był mistrzem, było tylu ciekawszych twórców.
Sakura napisał/a:
Nie wszyscy są też katolikami, chociaż nie trzeba być katolikiem, żeby cenić Karola Wojtyłę.
Ale dlaczego w jakiś sposób każe mi się cenić jego poezję np???
Bądź, w najlepszym wypadku nakłania do tego???
No właśnie też mnie to zastanawia
To tak jakby wszystkim wmówić "papież był wielkim człowiekiem, a wiec musicie przeczytać jego dzieła".
A może nie chcemy.
W dupie to maja.
Pan Roman wymyślił sobie idealny świat z grzeczną, posłuszną młodzieżą.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Moim zdaniem wpisywanie w kanon lektur ksiazki JPII, ktora jest filozoficzna teologicznym rozwazaniem kompletnie mija sie z celem. JPII nie pisal latwych ksiazek. To jest marnowanie czasu licealistow. Bo 80% z nich kompletnie nie zrozumie ksiazki o ile sie nie zniecheci by ja orzeczytac..
A wyrzucenie Dosojewskiego, Gombrowicza, Kafki! to jest dla mnie.. aghrrrrr!!! tworzenie spoleczestwa ortodoksyjnych katolikow i debili po prostu
Cytat:
Nie ma nic złego. Warto przeczytać "Pamięć i tożsamosć" choćby, ale myślę, że ktoś kto chce przeczytać tą książkę, to przeczyta sobie w domu.
Podobnie jak "Ferdydurke" i "Fausta". Jeśli zaś ktoś nie będzie chciał ich czytać w domu, to przecież byłoby
Sakura napisał/a:
To takie wrzucanie komuś coś na siłę
Wątpie, że przeciętna młodzierz dotrze do "Ferdydurke" czy "Fausta".
Tak samo jest np. z książkami papieża.
O papieżu się dużo słyszy, w telewizji, gazetach itd., o wartościach które chcieli nam przekazać dawniejsci pisarze, nie dowiemy się raczej w mediach.
Zresztą, książki papieża można wprowadzić, ale nie zastępować nimi obecnego kanonu lektur -.-
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum