tak, u fryzjera kilka razy dowiadujemy sie jaka jest/będzie/była pogoda, co słychać w polityce i jak się ma sprawa rozwodowa dody i radka. jakby tego było mało, to pod ścianami siedza panie z folią na głowach i dostaje się kawę. no, przynajmniej u mojej fryzjerki zawsze dostaje kawę.
Ostatni raz u fryzjera bylam.. hmmm... jakos na przelomie lipca i sierpnia jak robilam sobie dekoloryzacje do naturalnego koloru.. Hyh.. Potem wloasy obciela mi pewna mila francuska.. za free, wiec to sie nie liczy.
Znaczy tak.. u mnie z tymi fryzjerami to dosc specyficznie jest. Bo jest podzial na prace i na swoje.
Ogolnie mowiac lubie jak mnie ktos czesze, albo mysle wlosy.. ojej.. mrrrrrrrr
Ale czesanie przestaje byc dla mnie mile jak mi ktos sciaga wlosy, ze mi sie chinskie oczka robia, albo gdy mam mega tapir na '80 robiony.. brrrrrr :?
A ja idę za jakieś pół godziny. Zdam relację Ogólnie nie jest to dla mnie nic nadzwyczajnego. Urosło, to trzeba ściąć. Kobiety mogą mieć już nieco inną sytuację. "O Jezu! Moje włosy! Tyle lat je zapuszczałam, a mama każe mi je ściąć!"
Tyle razy już wróciłam niezadowolona od fryzjera, że zaczełam sama.
Najpierw otrożnie lekko końcówki, potem grzywkę.
Generalnie teraz chwytam swoje włosy tak jak w kitkę i obcina byle gdzie i byle jak, od połowy ich długości do samych końców.
Mam ich tyle, ze i tak prawie nie widać róznicy a przynajmniej je trochę postrzępię, bo jakby były równe to... szkoda gadać.
Jedynie nad grzywką się troszeczkę rozczulam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum