Nie lubię pani Bogusi. Zahaczała mi grzebieniem o kolczyk, co mnie niezmiernie bolało. Nie rozumiała o co mi chodzi.
Nie chodzę już do fryzjera.
(Za)puszczam się.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie lubię fryzjerów. Fryzjer to zło. Chodzę, jak już na prawdę muszę. Zawsze mi grzywkę za krótko ścinają. Albo jakoś na bok, gdy mówię, że chce prosto.
_________________ Ostatnio trochę OTuję o penisie!
Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 11-05-2007, 10:39
Niedawno byłem u innego fryzjera niż zwykle i po 21 latach (w końcu) obcięła mi włosy tak jak chciałem, teraz już wiem gdzie chodzić.
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Lubie do fryzjera chodzić, tzn. do fryzjerki, ale tylko do jednej, bo inne jak mowie "poprosze mi 3 cm koncowek podciac" to mi 10 cm ciachaly Nie no lubie, lubie chodzic.
Katorga! Katorga!
obcinam się sama. zawsze mi wychodzi.
ale jakoś tak w marcu stwierdziłam, ze przydałoby się je troszkę podciąć na całości bo miałam strasznie zniszczone od codziennego prostowania. poszłam do fryzjera, ale weszłam dopiero za drugim podejściem i to zkoleżanką bo sama uciekałam. i teraz już wiem, ze do fryzjera nie można chodzić! po tym ma się zły humor! i się źle wygląda i tylko się czeka aż włosy odrosną.
fryzjer to zło!
ogólnie to robię też za fryzejera mojej mamy i systematycznie farbuję jej włosy.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Nie przepadam za wizytami u fryzjera. Większość z nich nie ma w ogóle wyczucia: strasznie ciągną za włosy, suszarką chcą poparzyć skórę głowy, no a o zachaczaniu grzebieniem o kolczyki to już nie wspomnę. Zwłaszcza niemiło wspominam ostatnią wizytę, na której łzy stanęły mi w oczach. Efekt był świetny, tylko zbyt dużym kosztem.
Mam jedną ulubioną fryzjerkę, która nie jest tyranem, ale za to obawia się zaproponować mi nową fryzurę.
_________________ Obojętność silne palce ma
Łatwo zgniata kruche sny
Czy naprawdę chcesz tak żyć?
Do fryzjera chodze mniejwiecej co 2-3 dyg. Zawsze do tego samego. Kiedys mialem dobra fryzjerke ale gdzies przepadla, teraz chodze do faceta. Zostawia mi krótko z przodu długo z tylu tak jak lubie, wasy i pod pachami sam przycinam.
_________________ Siostra zbiera aktorów, brat wycina piłkarzy... A ja tylko gołe baby, jesli gdzies zauważę.
Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1745 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 11-05-2007, 14:51
Lubie efekty, ale nie przepadam za siedzeniem w fotelu...
o dziwo, mnie nawet nie boli jak ciagna za wlosy,
lubie tez powiew suszarki (a nawet uwielbiam )
ALE nienawidze siedziec bezczynnie przez 3 godziny...
Nie przywiazuje wiekszej wagi do wlosow- musza byc tylko umyte.
Dlatego do fryzjera chodze mniej wiecej raz na rok ^^
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum