ja sie boję mojej pani od PO, kiedyś, jak juz przestane sie jej bac opowiem wam anegdotke dotyczaca mojego zycia na PO
Ja się boję faceta od PO. Podstarzały casanova, który szczególnie mnie sobie "ukochał". Jak odpowiadam, sądzi, że go kokietuję. Jak siedzę cicho, to mówi, że "mam pięknie umalowane usta" i takie tam suchary. W ogóle, to on jest śmieszny, ale mam już trochę dość, jak pan czyta listę obecności, zatrzymuję się przy moim nazwisku i mówi "o moja ulubienica". Zresztą jest zboczony, ale ma autorytet bo jest profesorem.
Co do tematu, to normalne, że nauczyciele się wtrącają. Może za bardzo się afiszujesz ze swoim związkiem? Bo wiesz, szkoła to jednak szkoła. U nas w szkole, jest tzw. miejsce "pod filarami" i tam wszystkie pary się obściskują i potem nauczyciele po nich jadą. Wiem, bo np. polonistka nam mówi o tych parach. Wszyscy o nich mówią. Ostatnio, na historii pani mówiła, że jest "chłopak na wózku w szkole i dziewczyna siedzi an nim rozkraczona na kolanach". ;] Tak, w pewnych miejscach trzeba wiedzieć, jak się zachować, ale jeśli nic nie robisz takiego, a i tak jesteś "prześladowana", to po prostu olej to. Ale nie wierzę, że coś się bierzę bez większego powodu, od tak sobie.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
Imię: klapouchy
Dołączył: 28 Lut 2007 Posty: 10 Skąd: polska
Wysłany: 02-04-2007, 16:38
Jak dla mnie a jestem ciekawski to posledź troche nauczycieli i dowiedz z kim oni sie spotykaja a powiem wymysl jakoms plotke i pósc po szkole wtedy zemsta bedzie słotka a tak to nie wiem co ci poradzic no sadze ze ignorowac tego nie mozna bo bedzie jeszcze gorzej. ale tak to zemscij sie na tym co tak dociki wali bo nauczycieli trzeba tępic ale głupich nauczycieli jeszcze bardziej walnij fajny tekścik i tyle
Ja się boję faceta od PO. Podstarzały casanova, który szczególnie mnie sobie "ukochał". Jak odpowiadam, sądzi, że go kokietuję. Jak siedzę cicho, to mówi, że "mam pięknie umalowane usta" i takie tam suchary. W ogóle, to on jest śmieszny, ale mam już trochę dość, jak pan czyta listę obecności, zatrzymuję się przy moim nazwisku i mówi "o moja ulubienica". Zresztą jest zboczony, ale ma autorytet bo jest profesorem.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9635
Wysłany: 03-04-2007, 15:22
WaveCeptor napisał/a:
Zdolny uczeń nie boi się żadnego nauczyciela.
O tak, jak możesz sobie pozwolić na odpyskowanie czy niezgodzenie się na komentarze, wiedząc że nauczyciel i tak nic ci nie może zaszkodzić z danego przedmiotu.
Imię: Tullia d'Aragona
Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 1747 Skąd: z bankomatu
Wysłany: 03-04-2007, 15:50
kiedys sie do mnie nauczyciel przyczepil, ze mam inna ksiazke na lawce.
a ja odpowiedzialam, ze mi przeszkadza jego kawa na biurku,
ktora saczy co jakis czas. nauczyciele tez maja przerwy...
uspokoilo sie
ogolnie raczej sie mnie nie czepiaja
U mnie w klasie tez jest para. I tez prawie wszyscy nauczyciele to komentuja. np
"narzeczony chodz do tablicy" itp.
oni to olewaja teraz przy takim tekscie sie nie oburza ani nic takiego po prostu taki juz jest jego drugi przydomek.
swoja droga dodam ze w klasie sa az 3 dziewczyny a wszkole moze ze 30 na jakies 800 osob ;] taka praktycznie meska szkola. wiec jak jest jakas para w szkole kazdy o tym wie.
wlasnie przypomniala mi sie pewna historia moja wychowawczyni opowiadala nam w zeszlym roku jak pewna szkolna pare przylapala w szatni jak seks uprawiali oni to dopiero mieli fajnie
a co do rady to jezeli boisz sie danego nauczyciela i nie jestes w stanie prosto w twarz mu o tym powiedziec to przejdz sie do pedagoga w szkole albo do dyrektora lub chociaz wicedyrektora i powiedz ze jestes wysmiewana w szkole a jak sie zapyta przez kogo to powiedz wprost ze przez nauczycieli. tylko przygotuj konkretne fakty i wydarzenia zeby podac jasne sytuacje. a jesli wszystko zawiedzie zawsze mozesz do kuratora oswiaty napisac o tych sytuacjach ewentualnie do rzecznika praw dziecka, bo i tak chyba wiecej juz nie ryzykujesz, jak bic sie to juz do konca.
Napisz zeby udowodnic sobie i innym ze nie zawsze nauczyciela ma racje. jezeli wasze zachowanie nie jest dla nikogo gorszace to nauczyciele nie maja prawa sie w to wtracac a tym bardziej na forum klasy. rownie dobrze mozna bylo sprawe szkole wytoczyc ze jestes szykanowana i przesladowana przez nauczycieli mimo iz zachowujesz sie jak wiekszosc uczniow i nikogo nie obrazasz swoim zachowaniem a takie sytuacje sa tylko dlatego ze masz chlopaka.
mam nadzieje ze jakos ta sprawa sie rozwiaze
Ostatnio zmieniony przez baloo 03-04-2007, 18:07, w całości zmieniany 1 raz
ja zawsze docinam nauczycielom kiedy oni sobie na za dużo pozwolą (boże, jak to brzmi xD). często słysze na swój temat głupawe uwagi, gdyż moja wychowawczyni uczyła mojego chlopaka dwa lata temu i za każdym razem jak sie wypuści z jakims głupawym tekstem, to mówie, że nie życze sobie czegoś takiego, i że ja w jej prywatne życie nie ingeruje. zawsze daje spokój na jakiś czas
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9164 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-04-2007, 17:26
Nie pozwalają sobie w stosunku do nas na "za dużo". Choc jednoczesnie niektórzy nie traktuja nas jak ludzi, tylko jako roboty bez osobowosci, numery z dziennika przysposobione tylko do przyswajania wiedzy.
Ewentualnie jak debili, którzy czytaja tylko smsy, ewentualnie program telewizyjny.
Moja profesor z matematyki w nas wierzy- przepowiada że połowa z nas bedzie pracować na kasach w New Yorkerze.
A najgroźniejsza nauczycielka w szkole mnie koffa.
No i jest jeszcze wychowawczyni, która też mnie koffa- ale bez wzajemności. Traktuje nas jak swoje adoptowane dzieci (nie ma męża i swoich a co za tym idzie, swojego życia prywatnego) Bywa to meczace.
No i jest jeszcze wychowawczyni, która też mnie koffa- ale bez wzajemności. Traktuje nas jak swoje adoptowane dzieci (nie ma męża i swoich a co za tym idzie, swojego życia prywatnego) Bywa to meczace.
Moja wychowawczyni mówi do mnie Martusiu tudzież Robaczku Świętojański. Jak mnie zobaczyła pod szkołą bez odzieży wierzchniej to rzekła : Zymykaj szybko do szkoły kochanie, bo znowu zachorujesz. Szybciutko. Itp.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum