Wysłany: 14-03-2007, 21:01 Sytuacja jest nie do zniesienia...
Moj problem jest troche inny niz wszystkie na tym forum. Ale ja naprawdę nie wiem co robić.
Otóz chodzi o mojego szefa. Nasze kontakty były dobre, on był bardzo dobry, uprzejmy, wyrozumiały, ale ja ostatnio czułam sie przy nim oniesmielona, nie wiedziałam jak z nim rozmawiać (jestem z natury osoba niesmiałą a on jest człowiekiem pewnym siebie, chociaż ostatnio był przy mnie mniej pewny siebie, miałam wrazenie ze chciał zebysmy przeszli na "Ty" ale nie powiedział mi tego wprost-on do mnie mówi po imieniu, a ja z racji ze jest 23 lata starszy do niego "Pan"). Przy nim jestem wyjatkowo oniesmielona. Teraz wcale sie do mnie nie odzywa, tylko w sprawach słuzbowych. Jest nawet nieprzyjemny. Nie moge juz zniesc tej sytuacji.
Prosze doradźcie co powinnam zrobić. On jest bardzo dobrym człowiekiem i nie mam mu nic do zarzucenia. Myslałam zeby z nim porozmawiać, ale jak?
Gość
Wysłany: 14-03-2007, 21:22 Re: Sytuacja jest nie do zniesienia...
sweet_girl86 napisał/a:
Nasze kontakty były dobre, on był bardzo dobry, uprzejmy, wyrozumiały, ale ja ostatnio czułam sie przy nim oniesmielona, nie wiedziałam jak z nim rozmawiać (jestem z natury osoba niesmiałą a on jest człowiekiem pewnym siebie, chociaż ostatnio był przy mnie mniej pewny siebie, miałam wrazenie ze chciał zebysmy przeszli na "Ty" ale nie powiedział mi tego wprost-on do mnie mówi po imieniu
Hmm a czy ta jego wcześniejsza uprzejmość polegała na przystawianiu się do Ciebie?
Może zdenerwowało go to, że Wasze kontakty nie rozwinęły się po jego myśli ?
A jeśli to normalny facet i fajny szef to... Nie wiem czy z natury jesteś wesoła,optymistycznie nastawiona do świata, ale myślę, że gdybyś w pracy dużo się uśmiechała i mówiła szefowi dzień dobry z miłym uśmiechem i przyjaznym wyrazem twarzy, to na pewno by Ci to nie zaszkodziło. On może też poczułby sie swobodniej w relacjach z Tobą, może w końcu powiedziałby Ci co mu w Tobie przeszkadza, dlaczego jest na Ciebie taki cięty. Jeśli on zauważa, że jesteś zamknięta w sobie i nieśmiała, nie wie jak do Ciebie dotrzeć i się irytuje nie mówiąc nic. Postaraj się dobrze wykonywać swoją pracę, żeby nie miał Tobie nic do zarzucenia a jeśli nadal będzie bardzo nieprzyjemny po prostu spytaj czy go czymś uraziłaś. Trzeba wyćwiczyć w sobie asertywność i pewność siebie, bo inaczej ciężko sobie poradzić takich sytuacjach.
Mysle ze w pracy wszyscy powinni byc "na ty". Nie ma sensu gadac z facetem o tym, przejdzie mu, poprostu badz soba. A jesli podchodzi do Ciebie w inny sposob niz do innych, mam na mysli molestowanie czy cos takiego, to na policje z nim.
_________________ Siostra zbiera aktorów, brat wycina piłkarzy... A ja tylko gołe baby, jesli gdzies zauważę.
Hmm a czy ta jego wcześniejsza uprzejmość polegała na przystawianiu się do Ciebie?
Może zdenerwowało go to, że Wasze kontakty nie rozwinęły się po jego myśli ?
I3ziko napisał/a:
A jesli podchodzi do Ciebie w inny sposob niz do innych, mam na mysli molestowanie czy cos takiego, to na policje z nim.
źle mnie zrozumieliscie, on nigdy nie zachował się wobec mnie w nieprzyzwoity sposób, on taki nie jest, to miły (bez żadnych podtekstów) i kulturalny facet. Wiem że ta cała sytuacja wyniknęła z mojej winy, tylko nie wiem jak to teraz odkręcic
Imię: Wooof
Wiek: 20 Dołączył: 07 Lip 2006 Posty: 2019 Skąd: z okolicy
Wysłany: 15-03-2007, 01:30
ale dlaczego przeszkadzaja ci takie stosunki jak sa teraz?? przeciez to jest normalne ze gadacie o rzeczech sluzbowych on jest twoim szefem, no chyba ze ty traktujesz go inaczej.
_________________ Witam w rzeczywistości...
KOCHAM OLEŃKE :-*
Nie dbam o wasz szacunek...
Misja zyciowa: ignorowac prowokatorow i ludzi pustych, bo oni i tak zgina z wlasna glupota.
ale dlaczego przeszkadzaja ci takie stosunki jak sa teraz?? przeciez to jest normalne ze gadacie o rzeczech sluzbowych on jest twoim szefem, no chyba ze ty traktujesz go inaczej.
to jest mała firma-sklep z oknami i najgorszy miesiąc bo jest mało klientów i wyobraź sobie jak może byc nudno kiedy siedzę za biurkiem 8 godzin i oprócz szefa nie ma do kogo buzi otworzyć. On nie siedzi ze mna cały czas w sklepie ale załuzmy ze posiedzi 3 godziny noi mamy wtedy milczeć?Bo pracy teraz też prawie nie ma więc trzeba sobie jakos zorganizować czas. Mysle ze rozmowa z szefem rownież na inne tematy niż słuzbowe to nic złego, szczególnie że cały czas siedzimy w jednym pomieszczeniu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum