Psycholog raczej w takich wypadkach odpada - Jeśli dziewczyna musiała się przełamywac, żeby powiedziec o tym bliskiej osobie - wątpię by mówiła o tym komuś obcemu.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Nie wyobrażam sobie, że mógłby mnie skrzywdzić np. mój tata. To dla mnie dziwne. Dziewczyny często obwiniają siebie, gdy ktoś je zgwałci też mają takie podejście.
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2619 Skąd: Radom
Wysłany: 26-02-2007, 16:24
Jeżeli dziewczyna była molestowana przez ojca przypuśćmy wieczorem, to następnego ranka uzna że mogła mu się przeciwstawić, a jeżeli tego nie zrobiła tzn że w pewnym stopniu tego chciała, dlatego później czuje do siebie wstręt i poczucie winy. Za każdym razem wydaje się jej że mu się przeciwstawi, lecz w tym momencie nie będzie miała na to siły, lub nie będzie w stanie. Później jednak będzie sobie wmawiała że za mało się starała. Dlatego dziewczyny nie chcą o tym mówić, bo się boją, ze ktoś będzie im wypominał że to ich wina, boją się pogardy ze strony bliskich i rodziny. Pomoc takim osobom jest bardzo trudna, szczególnie przez kogoś niedoświadczonego w takich rozmowach. Dal takiej dziewczyny chyba najważnejsze jest wtedy wsparcie kogoś na kim może polegać, kto ją zrozumie i bedzie próbował przemówić jej do rozsądku. Będzie to bardzo długo trwało, ale z czasem dziewczyna nie będzie chciała w sobie tego dusić i zgłosi się z tym.
Jeśli dziewczyna musiała się przełamywac, żeby powiedziec o tym bliskiej osobie - wątpię by mówiła o tym komuś obcemu.
niby 'jo'. ale ja np nie lubie gadać z ludźmi, mówić o problemach, prosić o pomoc czy coś w tym stylu i tego nie robię. ale jakiś czas temu, po moim głupim wybryku matka wzięła mnie do takiej terapeutki. usiadłam sobie u niej i powiedziałam jej, ze nie mam zamiaru z nią rozmawiać. ale jak tak siedzisz i nastaje niezręczna cisza, a ona się o coś ciebie pyta i tak się gapi na Ciebie, to wkońcu coś powiesz.
ogólnie to wyszłam z tamtąd z przeswiadczeniem, ze brakowało tylko jakiś tekstów o Bogu. wizyta była bezsensowna.
ale może jej pomoże, jeśli naprawdę ma jakiś problem.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
W sumie, wiedziałem, że zdaża się to od zawsze - ale napotkałem się na przypadek w którym dziewczyna, wykorzystywana przez ojca od kilku lat - obwinia siebie! Jest to dla mnie niezrozumiałe
W takim razie nic nie wiesz o psychice dzieci wykorzystywanych seksualnie. One zawsze czują się winne, głęboko w ich psychice siedzi myśl, że tata jest dobry, a to ona jest tą złą, która prowokuje takie sytuacje. Dlatego tez tak trudno przełamac zmowę milczenia.
_________________ Jest jedno miejsce na Ziemi gdzie zawsze świeci słońce. Twoje serce.
Czy naprawdę wina za takie coś, może leżec po stronie 12-15 letniej dziewczyny?
ojcic mówi : ubierasz się jak dziwka
córeczka nie słucha.. no to zostaje potraktowana jak dziwka..
A tak na serio to głupie pytanie.. booże gdyby mnie ojciec tknął .. brr .. nie ręczyła bym za siebie
_________________ "Trudno uwierzyć uwierz mi w to że ktoś kiedyś tutaj był, kto wielkie słowo, nazbyt wielkie.. kochał ją.."
Oprócz tego, co napisała legalna i karoola trzeba wziąć pod uwagę, ze często wykorzystujący (w tym wypadku ojciec) wprost mówią wykorzystywanej, że to jej wina, co to ona nie zrobiła, jak mogła i że w ogóle jest beznadziejna i do du** więc co taka ofiara może zrobic? Tylko napluć sobie w twarz...
nikt nie prowokuje do czegos, co sprawi mu bol, cierpienie i wstyd.
Czasem można to robić całkiem nieświadomie. Zachowuje się prowokacyjnie, nie myśląc o konsekwencjach, a ojciec po pewnym czasie wykorzystuje to i gwałci, choć dziewczę nie chce tego.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Czasem można to robić całkiem nieświadomie. Zachowuje się prowokacyjnie, nie myśląc o konsekwencjach, a ojciec po pewnym czasie wykorzystuje to i gwałci, choć dziewczę nie chce tego.
Nawet jeśli dziewczyna prowokuje (W co bardzo wątpię) - To każdy normalny ojciec, zwróciłby uwagę by tak nie robiła - a nie gwałcił 0_o
To chore - czuć pociąg do własnej córki - a jeszcze bardziej chore, jest go nie hamować. O_o
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Może on liczył na kazirodczy seks, a nie gwałt. A potem już tylko wymknęło się spod kontroli...
Takie coś nie da się "wymknąc spod kontroli" O_o - każdy normalny mężczyzna, jeśli pojawił by się taki pociąg w kierunku własnej córki - zahamował by to. (samo pojawienie sie takiego popędu jest chore)
miyako napisał/a:
Nie zawsze złe czyny mają złe źródło.
Może. Ale w tym przypadku tak jest.
To tylko i wyłącznie wina ojca - i nawet "prowokacja" ze strony dziewczyny, jest tu niczym.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
To tylko i wyłącznie wina ojca - i nawet "prowokacja" ze strony dziewczyny, jest tu niczym.
Nie zawsze.
Tak samo jest w przypadku zupełnie obcych dla siebie ludzi, ofiara i gwałciciel. Przypuśćmy na dyskotece, dziewoja zaczepia chłoptasia, flirtuje z nim, robi mu nadzieje. Przykleja się do niego, prowokuje, bawi się. A kiedy on nie wytrzymuje ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.
_________________ Król bezgranicznie kochał swą małżonkę, królową, a ona całym sercem kochała jego. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem.
Czasem można to robić całkiem nieświadomie. Zachowuje się prowokacyjnie, nie myśląc o konsekwencjach, a ojciec po pewnym czasie wykorzystuje to i gwałci, choć dziewczę nie chce tego.
Hmm nie wiem co masz na myśli Miyako mówiąc o nieświadomym prowokowaniu...
Bo przecież ludzie, żyją ze sobą pod jednym dachem i na pewno córka nie śpi ubrana pod samiutką szyję (to oczywiście tylko jeden z wielu przykładów z życia codziennego gdzie mogła by ta "prowokacja" nastąpić)...i nawet gdyby latała rano w samych majtkach i koszulce to ojciec nie ma prawa naruszyć jej sfery intymnej...a tym bardziej tłumaczyć molestowania tym że powiedzmy kusiła go i prowokowała skąpą piżamą
I w sumie jedna rzecz o której do tej pory nikt z Was nie napisał, a czego ja totalnie nie rozumiem
zdarza się tak, że molestowana dziewczyna mówi o tym zajściu drugiemu rodzicowi i jest przez niego odpychana słowami "Co Ty mówisz, ojciec na pewno czegoś takiego by nie zrobił. Wymyśliłaś to sobie" (lub jeszcze gorsze teksty)...to jest też dla mnie straszne, gdy dziecko przełamując wstyd i poczucie upokorzenia mówi o tym komuś i zamiast pomocy jest bardziej utwierdzone w tym, że nikt nie jest winny a jeśli tak to samo dziecko...mi się to po prostu nie mieści w głowie
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum