Wysłany: 18-02-2007, 14:16 nie wiem co robić :(pomóżcie mi...to mnie męczy
proszę o pomoc..jestem z dziewczyną 3 miesiące i bardzo ją kocham,ale ostatnio sie dziwnie zachowywala bo nie miała odwagi mi powiedziec ze nie mozemy sie narazie spotykac(musi sie uczyc bo zawaliła 1 półrocze) ale to nie mozliwe zeby nawet chwili dla mnie nie znalazła.. przeciez sie nie bedzie uczyć 24 na dobe..... gdy ostatnio byłem z nią na dyskotece zpytalem sie jej czy mnie kocha a ona nie potrafila mi tego powiedziec prosto w oczy tylko wysłała smsa.....że kocha...lecz ostatnio mowila ze nie wie czy mnie kocha aczkolwiek chce ze mną być i zalezy jej na mnie i jestem dla niej bardzoo wazny,z tym że ja nie wiem co robić no bo to dla mnie dziwna sytuacja. pomóżcie, co mam robić ?????????????
[ Dodano: 18 Lut 2007 01:24 pm ]
proszę odpowiedzcie mi czy ona zasługuje na to żeby z nią być ?? napisała mi tez smsa czy żeby z kims byc to trzeba kochać?....... pomóżcie mi , bo nie wiem czy zasluguje na to zeby z nia nadal byc.....
Czy ten wysyp przez Walentynki jest?
Jak ma się uczyć, to ma się uczyć. Jakby moje dziecko zawaliło semestr, to by nie wyszło przez długie tygodnie nigdzie poza szkołą i toaletą. Daj jej spokój.
_________________
It seems we loose the balance
on our path to the paradise
nation, religion are only words tell me why
in their name we die
Ostatnio zmieniony przez bendis 18-02-2007, 14:27, w całości zmieniany 1 raz
ona mówi że jestem dla niej bardzo ważny i jej na mnie zalezy ale nie wiem czy ten jej tekst ze musi sie uczyc jest do końca szczery, no bo pomyślcie czy to możliwe ze nie znajdzie nawet minuty dla mnie ?!
Dołączyła: 23 Sie 2006 Posty: 1061 Skąd: mnie znasz
Wysłany: 18-02-2007, 14:38
Leonardo17, ale ty pomysl tez, ze moze rodzice powiedzieli, ze ma sie uczyc i chwilowo nie chca, zeby sie z Toba spotykala ? mysle ze to tez moze byc powod.
_________________ Dawniej kobiety piersiami żywiły niemowlęta - dziś producentów filmowych.
Jakby moje dziecko zawaliło semestr, to by nie wyszło przez długie tygodnie nigdzie poza szkołą i toaletą.
Otóż to... weź pod uwagę to, że po prostu za zawalenie semestru mama nie pozwala jej nigdzie wychodzić. I nie jest od razu tak, że nie znajduję dla Ciebie czasu...
_________________ KROK ZA KROKIEM NIESIE MNIE POZYTYWNA MYŚL, ŻE NIE JEST ŹLE, ŻE TO WSZYSTKO MA JAKIŚ SENS xD
Imię: Agatka
Wiek: 18 Dołączyła: 17 Wrz 2006 Posty: 185 Skąd: z Polski ;]
Wysłany: 18-02-2007, 20:46
Leonardo17 napisał/a:
sory ale jak macie mi tu takie pierdoły pisać to ja dziękuje..nie mówie do wszystkich, mowie do osoby ktora jako ostatnia posta przysłała
Nie ma się o co od razu tak pluć Lepiej się zająć głównym zagadnieniem.
Najlepiej byłoby dowiedzieć się czy to zawalone półrocze jest na pewno przyczyną. Przecież jeżeli się kocha to zawsze znajdzie się czas dla ukochanej osoby. Więc coś chyba tu nie gra... Może jej mama się wkurzyła na te oceny? Jeżeli tak to dobrze by było "szybko" je poprawić! A kiedy już to nastąpi i sytuacja nie wróci do normy, to trzeba poszukać innej przyczyny. Może nie chce się już z Tobą widywać? W tym wieku związki nie są "na śmierć i życie", nie ma co liczyć na poważne zobowiązania.
_________________ Na dnie serca pozostanie zawsze ślad...
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3485 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 18-02-2007, 22:38
Gdyby chciała z Tobą być to nawet nauka by jej w tym nie przeszkodziła. Kiedys jak mama zabraniała spotykać mi się z pewnym chłopakiem, mówiłam że mam się uczyć i takie tam, to ja wymyślałam jakies głupie powody, żeby tylko móc wyjść z domu np. do koleżanki po zeszyt czy coś. No ale nie każdy jest taki jak ja.
Patrząc na Twój wiek... daj se siana.
hmmmm może nie może wychodzić przez rodziców a uwierz że niektórzy są tacy że za ch... nie wypuszczą z domu.Po 3 miesiachach nie pytahj o TAKIE rzeczy czy kocha!!!!myślisz że to jest takie proste i sie to tak szybko mowi i czy to tak latwo powiedzieć?mylisz sie. dajcie sobie czasu. Pozwol jej poprawic oceny a potem sie bedziecie widywaci w koncu nie trzeba sie widziec codziennie.mozna przynajmniej potesknic. Kicia90 nie zgadzam sie ze w 'jego wieku' zwiazki nie sa na smierc i zycie. Moze wiekszosc tak ale niektore sa z prawdziwej milosci.ale do tego trzeba CZASU
_________________ "Buki nie da się w żaden sposób ogrzać"
Lubię Baka Baki i Basia Tygrysie Oko xD (lepsza niż Chuck Norris)
No i chwała tym, którzy mogli wychodzić. Ja byłam tak wychowana, że w wieku 14 lat, nawet bym nie pomyślała, żeby okłamać rodzinę. Poza tym u mnie nie uznawano nauki u kogoś jeszcze wtedy a i najbliższe koleżanki mieszkały w tym samym bloku. Byłam mocno kontrolowana, jedyne co miałam robić - to być grzeczną i się uczyć. I wierz mi - to, że byłam zakochana, było najmniej ważne. Wręcz nieważne. Narzucano mi pewne priorytety,a ponieważ dobre wychowanie miałam już zakodowane, to jeszcze długo się nie buntowałam. Skoro nie, to nie. I choć w miłość między tym dwojgiem nie wierzę, a dziewczyna pewnie już myśli o kim innym, to prawda taka, że jak zawaliła, to teraz może mieć rygor jak nigdy.
_________________
It seems we loose the balance
on our path to the paradise
nation, religion are only words tell me why
in their name we die
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 19-02-2007, 09:07
Charming napisał/a:
O dziwo, że prawie wszystkie takie tematy piszą 14-sto letni userzy.
Też to zauważyłam. Czyżby w tym wieku ludzie mieli największe problemy 'miłosne'
A co do tematu to zawaliła semestr i oczywiście, ze nie bedzie się uczyła cały dzień, ale powinna teraz przysiąśc nad książkami, a spotykając się z Tobą wątpie by potem jeszcze jej się chciało i żeby mocno się do tego przykładała.
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum