Imię: Przemek
Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 13-01-2007, 18:41 To juz jest koniec...
Witam!
Na forum jestem nowy - mam nadzieje ze mozna zakladac takie tamaty tutaj?
Otoz dzisiaj nastapil dla mnie koniec swiata
Dziewczyna mnie rzucila
Bylismy ze soba juz prawie 2 lata (ja mam 17 lat, a ona 15) bylem jej pierwszym chlopakiem.
Zawsze nam sie wszystko dobrze ukladalo, az do jej pobytu w szpitalu (bardzo dluuugim), ktory zaczal sie jakies pol roq temu. Wtedy zaczely sie czestrze sprzeczki, ale zawsze sie godzilismy. W koncu jakies 2 miesiace temu dobrnelismy do szczescia, klotnie ograniczyly sie do na prawde minimum i wszystko bylo gites...
Gdy sie dzisiaj spotkalismy, wszystko bylo normalnie, wszystko bylo dobrze, az w koncu niewiadomo skad zaczela sie jakas drobna sprzeczka, po czym uslyszalem ze z nami koniec... potem jeszcze przez 2 godzinki bylismy ze soba, trzymalismy sie za rece, wszystko bylo normalnie, poza placzem nas obojga. Zarowno ja, jak i ona plakalismy Mowi mi, ze mnie kocha... ja ja tez bardzo kocham.. i nie wyobrazam sobie zycia bez niej... ale ona mowi ze to juz koniec... licze jeszcze na to ze bedzie dobrze... ale gdyby nie... martwie sie, ze nie bede sobie umial z tym poradzic Pierwszy rok w nowej szkole, zacznal sie przez to na pewno problemy
Nie umiem przestac o niej myslec Ciagle placze... Ona byla cudnowna, jedyna w swoim rodzaju.. Mozecie uznac ze pier**le glupoty, ale to prawda. Teraz takie czasy, ze znalezc dziewczyne, ktora nie pali to juz jest problem.. a co mowic, taka jak ona... pod na prawde wieloma wzgledami sie zgadzalismy...
Nie umiem sobie z tym poradzic, nie mam sie do kogo przytulic (do qmpla na pewno nie bede ), nie bardzo mam o kim z tym pogadac... Qmple tylko mowia ze bedzie nastepna ladniejsza... ale jakos mnie to za bardzo nie cieszy... nie wiem co mam ze soba zrobic.. do lba dobijaja rozne dziwne rzeczy... nie moge sie uspokoic co mam ze soba zrobic??
Ostatnio zmieniony przez qwer0 13-01-2007, 18:48, w całości zmieniany 1 raz
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3485 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 13-01-2007, 18:50
Skoro tez płakała, skoro mówi, że kocha to jaki powód był rozstania...?:/
Może jeszcze nie wszytsko stracone?
A jeśli nie to trudno, przejdzie Ci z czasem chociaż nie będzie łatwo.
Ja od rozstania z chłoapkiem jestem na lekach uspakajających... i tak cud, że się trzymam.
Mam nadzieję że jak najszybciej o niej zapomnisz...
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 13-01-2007, 18:56
Dzieciaki z was. Pierdolicie glupoty zamiast normalnie pogadać wkręcacie coś sobie. Jeśli chcesz być kolego męską ci*ą która ryczy ciągle zamiast dzialać, to nie rób nic. Zamiast tu pierdolić jakieś smutki to idz do niej i porozmawiaj normalnie, a nie użalasz sie nad sobą. Prawda jest taka, że w sumie sie nic nie stalo, tylko wam coś odbija. A co do kumpli mówiących, ze bedziesz mial ladniejszą, to czemu mialbys nie mieć . Jakby ta byla taka super to raz, ze by tak nie gadali ;-D, dwa, ze by nie robiła cyrku teraz i łzawej telenoweli na koniec.
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
Imię: Przemek
Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 13-01-2007, 19:04
Cytat:
Skoro tez płakała, skoro mówi, że kocha to jaki powód był rozstania...?:/
Gdy sie spytalem, to powiedziala, ze sama za dobrze nie wie... ze chyba potrzebuje troche samotnosci...
Cytat:
Może jeszcze nie wszytsko stracone?
Chyba tylko to mnie jeszcze trzyma przy zyciu...
Wbrew temu co sie moze wydawac, to jest ona bardzo dojrzala jak na swoje 15latek...
Na pewno choroba "pomixowala" jej troszke w glowce (zapalenie mozgu i zapalenie opon mozgowych jednoczesnie... na prawde powazna sprawa), ale po tym bylo juz wszystko gites, podczas choroby miala rozne nazwijmy to "odjazdy", ale to przez chorobe.. po wszystkim to sie unormowalo... jednak po przedwczorajszej wizycie w klinice okazuje sie, ze ma troszke nawrot, ale to chyba nie od tego, zachowywala sie normalnie
Sama mi mowila, ze kcialaby, zeby udalo nam sie byc razem juz zawsze itp... a tu nagle taki zchiz... kocha mnie i sama nie wie dlaczego tak zrobila, ale jak mowi, nie ma odwrotu
Wiem ze ona tez bardzo teraz cierpi, ale do mnie to nie dociera, ze moze jej nie byc, ze moze mi jej zabraknac, zyje tym, ze jeszcze wszystko moze byc dobrze... Ze znowu bedziemy razem.. ale jesli nie... Jeszcze do tego ta powalona szkola
EDIT:
Cytat:
Dzieciaki z was. Pierdolicie glupoty zamiast normalnie pogadać wkręcacie coś sobie. Jeśli chcesz być kolego męską ci*ą która ryczy ciągle zamiast dzialać, to nie rób nic. Zamiast tu pierdolić jakieś smutki to idz do niej i porozmawiaj normalnie, a nie użalasz sie nad sobą.
Latwo powiedziec... myslisz ze nie probowalem?
Ale nie jestem taki, ze jak ktos na mnie pluje to mowie ze deszcz pada... nie mam zamiaru tego ukrywac ze mi na niej zalezy i ze jest mi teraz ciezko.. nie wstydze sie tez lez... wybacz, ale facet tez czlowiek...
Ostatnio zmieniony przez qwer0 13-01-2007, 19:07, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 13-01-2007, 19:09
qwer0 napisał/a:
ona bardzo dojrzala jak na swoje 15latek...
Każdy tak mówi.
qwer0 napisał/a:
Wiem ze ona tez bardzo teraz cierpi, ale do mnie to nie dociera, ze moze jej nie byc, ze moze mi jej zabraknac, zyje tym, ze jeszcze wszystko moze byc dobrze... Ze znowu bedziemy razem.. ale jesli nie... Jeszcze do tego ta powalona szkola
Ty też jesteś dzieciak
qwer0 napisał/a:
kocha mnie i sama nie wie dlaczego tak zrobila, ale jak mowi, nie ma odwrotu
Wierzenie we wszystko co ktoś mówi to paranoja. Co Cie obchodzi co ona powiedziala, skoro miala jakąś schize? Pogadaj z nią i tyle, a nie "nie ma odwrotu". Bzdura. Prawie wszystko można naprawić.
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
Imię: Przemek
Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 13-01-2007, 19:25
Cytat:
Wierzenie we wszystko co ktoś mówi to paranoja. Co Cie obchodzi co ona powiedziala, skoro miala jakąś schize? Pogadaj z nią i tyle, a nie "nie ma odwrotu". Bzdura. Prawie wszystko można naprawić.
Heh, tylko jak ja namowic do spotkania w ogole? W kij nauki ma w tym tygodniu - to juz wiem, ale i tak ja bede namawiac do spotkania.
A ze wszystko mozna naprawic to racja, nie popierdzielilo sie tak, zeby nie mozna bylo tego odkrecic, tylko jest jeden problem.. trzeba kciec... a nie wiem czego moge sie po niej spodziewac teraz.
Cytat:
Ty też jesteś dzieciak
no, w koncu mam dopiero 17 lat wiec chyab mi wolno...
Cytat:
Każdy tak mówi.
Obracam sie w srodowisq, gdzie qmple/qmpele maja tez po 17 lat, albo i wiecej - w porownaniu do nich jest na prawde bardzo dojrzala - mimo nizszego wieq.
EDIT:
Cytat:
Typowe myślenie kutasem...
uffffffffff.. a juz myslalem ze tylko ja tak sadze
Cytat:
No może nie przesadzaj, dla przykładu u mnie w klasie na 17 dziewczyn jedna pali...
Heh.. u mnie w klasie na 27 osob, nie pala 2... w tym ja
Cytat:
Jeśli naprawdę tak bardzo Ci na niej zależy, to walcz o to, żeby bylo po staremu i nie pozwól jej ta po prostu odejść!
Nie mam zamiaru poddac sie bez walki... tylko moze byc ciezko
Ostatnio zmieniony przez qwer0 13-01-2007, 19:30, w całości zmieniany 1 raz
Heh, tylko jak ja namowic do spotkania w ogole? W kij nauki ma w tym tygodniu - to juz wiem, ale i tak ja bede namawiac do spotkania.
Najpierw napisałeś, że to koniec świata, że ona była naj... ble, ble, ble... Teraz zaś napisałeś, że masz w "kij" nauki... To co jest w końcu ważniejsze, ona i Twoja przeogromna miłość, czy nauka? Pozostała część wypowiedzi jest prześmieszna, pytasz jak namówić do spotkania... Człowieku czy Ty w ogóle jesteś poważny? Byłeś z dziewczyną prawie dwa lata, a Ty nie wiesz jak namówić ją do spotkania? Żartujesz prawda? ... pukasz do drzwi i mówisz, że musimy porozmawiać, finito.
qwer0 napisał/a:
A ze wszystko mozna naprawic to racja
Tak w ogóle to zastanawiałem się jak można mieć w "kij" nauki wieku 17 lat, miałem już nawet pytać, ale już sam znalazłem odpowiedź, skoro napisane jest "prawie wszystko", a Ty czytasz "wszystko" to nie dziwie się, że masz w "kij" nauki. W "kij" co to w ogóle za określenie do h*ja?
Imię: Przemek
Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 13-01-2007, 20:18
Cytat:
qwer0 napisał/a:
Heh, tylko jak ja namowic do spotkania w ogole? W kij nauki ma w tym tygodniu - to juz wiem, ale i tak ja bede namawiac do spotkania.
Najpierw napisałeś, że to koniec świata, że ona była naj... ble, ble, ble... Teraz zaś napisałeś, że masz w "kij" nauki... To co jest w końcu ważniejsze, ona i Twoja przeogromna miłość, czy nauka? Pozostała część wypowiedzi jest prześmieszna, pytasz jak namówić do spotkania... Człowieku czy Ty w ogóle jesteś poważny? Byłeś z dziewczyną prawie dwa lata, a Ty nie wiesz jak namówić ją do spotkania? Żartujesz prawda? ... pukasz do drzwi i mówisz, że musimy porozmawiać, finito.
qwer0 napisał/a:
A ze wszystko mozna naprawic to racja
Tak w ogóle to zastanawiałem się jak można mieć w "kij" nauki wieku 17 lat, miałem już nawet pytać, ale już sam znalazłem odpowiedź, skoro napisane jest "prawie wszystko", a Ty czytasz "wszystko" to nie dziwie się, że masz w "kij" nauki. W "kij" co to w ogóle za określenie do h*ja?
_________________
Hehe, czepiasz sie mnie, a sam czytac nie umiesz.. ONA ma w kij nauki, nie ja
To piekne, ze darzysz dziewczyne takim wielkim uczuciem moze dlatego warto o to walczyc. Byliscie ze soba dlugo i jak do tej pory potrafiliscie rozwiazywac problemy, wiec moze i tym razem sie uda...? Moze ona ma jakis problem, moze nie chce Cie nim zadreczac lub chce Cie odsunac od siebie, zebys jeszcze bardziej nie cierpial. Nie wiem, jak mam to rozumiec, skoro mowi, ze kocha, to problem nie tkwi chyba w Waszym zwiazku, tylko to jest cos, co ja dreczy, z czym ona nie potrafi sobie poradzic? Porozmawiaj z nia moze bardziej jak przyjaciel, a nie jak jej chlopak. Probuj, bo moim zdaniem to, co Was laczy jest warte ratowania... Trzymam kciuki!
Dziewczyna sama nie wie czego chce...Może to przez tą chorobę, może po prostu przez wiek...Jest jeszcze młoda...Daj jej trochę czasu na przemyślenie paru spraw nie nękaj jej smsami czy telefonami. Powiedz jej po prostu że zawsze będziesz ją kochał i że czekasz na nią...Zobaczysz że wszystko się ułoży...Trzymam kciuki:)
_________________ Kobieta wywiodła mężczyznę z raju i tylko ona może go tam
zaprowadzić...
Imię: Przemek
Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 14-01-2007, 13:57
Prosilem ja dzisiaj o spotkanie, ale nic z tego.. ale obiecala mi ze sie ze mna zobaczy, gdy tylko bedzie miala zdenia luzniej - pilna uczennica, na prawde szkole stawia ponad wszystko...
Mielismy kiedys z tym problem, nie podobalo mi sie to, ze rzadko sie spotykamy itp... ale udalo nam sie dojsc do kompromisu, na prawde przetrwalismy wiele dobrych jak i zlych chwil i zawsze nam sie udawalo calo z tego wychodzic, wiec nie potrafie tego zajarzyc, czemu tak nagle, bez konkretnego powodu to sie stalo
Ciagle sie upiera przy tym swoim "nie, nie ,nie", ale mam nadzieje ze uda nam sie jeszcze porozumiec, ze jakos to bedzie (jakos byc musi) i ze bedzie git...
Cytat:
"miłośc to najpiękniejsze sacrum więc nie traktuj jej jak kontraktu, który zrywasz gdy dzień masz gorszy, kiedy zyski chwilowo sa mniejsze niż koszty"
Zeby tylko udalo mi sie jej to wytlumaczyc...
EDIT:
Cytat:
Dziewczyna sama nie wie czego chce...Może to przez tą chorobę, może po prostu przez wiek...Jest jeszcze młoda...Daj jej trochę czasu na przemyślenie paru spraw nie nękaj jej smsami czy telefonami. Powiedz jej po prostu że zawsze będziesz ją kochał i że czekasz na nią...Zobaczysz że wszystko się ułoży...Trzymam kciuki:)
Dzieki
W ogole dzieki za wszystkie odpowiedzi
Ostatnio zmieniony przez qwer0 14-01-2007, 13:58, w całości zmieniany 1 raz
No matko.. dziewczyn a jest mloda, nie wie jak samkuje zycie z czym sie je je... ma glowe ciezka od pytan, ciekawosci... Owszem mozna probowac nad tym pracowac ale ja nie jestem przekonana co do efektywnosci jak w przypadku osoby ktora mialaby z 7 lat wiecej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum