mój brat bardzo go lubi... mogę posłuchać kilka piosenek (2) od czasu do czasu... ale nie bez przerwy... a poza tym teraz, kiedy mój "kochany" braciszek słucha tego na okrągło szczerze mówiąc wychodzi mi uszami...
A wczoraj się ktoś podobno oświadczał podczas jego występu.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Za pierwszym razem wpada w ucho, za drugim staję się mdlące, za trzecim mam ochotę uciekać albo rzucić coś w telewizor|radio|kierowce w autobusie|tramwaju (nie potrzebne skreślić)
Jest dla mnie muzykiem neutralnym.Bo ani jakimś zjawiskowym fenomenem ale też nie jakąms kolejną gwiazdeczką.Niektóre piosenki ma ładne,ale nie moje klimaty.De
nerwuje mnie natomiast ta nagonka na artystę-ma gościu swoją muzę i swoich fanow,
a że nagle stał się on popularny jak Wiśniewski to nie powód posadzen o kicz.
Ja mam cały psałterz wrześniowy. Nic ciekawego. Zrobił promocję na niby-to-oratoriach dzięki np Radiu Zet i tym podobnych... Wpada w ucho to ludzie płyt nakupowali. A dla mnie to chłam..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum