Jeśli chodzi o przebaczenie to można je rozpatrywać w bardzo wielu aspektach. Jedni zasługują na wybaczenie inni nie.
Ja nie nauczyłam sie wybaczyć mojemu. Zresztą nigdy nie dał mi na to nawet szansy. Wiem, że alkohol zniszczył w moim życiu cos czego nikt nigdy nie będzie w stanie odbudować.
Wiele czasu musiało miniąć zanim zdałam sobie sprawę, że nie ja powinnam się wstydzić tego kim stał sie mój ojciec, oraz tego, że z nami nie mieszka, a ja dla niego nie istnieję. Często irytuje mnie gdzy ktoś wchodząc na temat mojego ojca dowiaduje się, że go nie mam i szybko kończy mówiąc, że napewno nie chcę o tym rozmawiać. To nieprawda. Jestem pewna, że już dorosłam do tego rozmowy, jestem pewna, że wiele zrozumiałam.
Między innymi to, że tak naprawde on nigdy nie wróci, nigdy nie będzie tak jak być powinno, a ja nie nauczę się go kochać, tak samo jak nigdy nie wybaczę.
Chyba podobnie jak Gabi mogę wystąpić w roli eksperta. Wiem co to znaczy wstyd, upokorzenie, strach i żal do całego świata dlaczego to nas spotkało. Mój ojciec zaczął pić kiedy się urodziłam, na początku były to śladowe ilości, które z czasem znacznie się powiekszyły. Rodzina i jej utrzymanie przestało się liczyć, wymarzona córka stała się wrogiem nr 1, a wódka najlepszym przyjacielem. I tak jest po dziś dzień. Teraz ojciec jest w zamknietym osrodku dla AA, niedługo wraca do domu i skończy się błogosławiony okres ciszy i spokoju. Znowu będą kłótnie i wyzwiska.
Na pytanie:
soniami_ napisał/a:
Czy według was ojciec alkoholik mimo wszystko zasługuje zawsze na wybaczenie?
Odpowiadam, że nie, nie zasługuje. Gardzę moim ojcem i nigdy w życiu nie podam mu ręki. Zniszczył nie tylko swoje życie, ale także całej rodziny. Ja w przeciwieństwie do Gabi nadal tkwię w tym amoku i nie potrafię się z niego otrząsnąć. Ciągle na sobie czuję piętno ojca alkoholika. Czuję wstyd i upokorzenie. I to wszystko przez niego, dlatego nigdy mu nie wybaczę !
soniami_ napisał/a:
Czy w takim wypadku można usprawiedliwić nienawiść?
właśnie w ten sposób każdego dnia sobie ją tłumaczę. Innego powodu dla mojej nienawiści nie znajduję..
soniami_ napisał/a:
Co w ogóle myślicie o czymś takim?
Myślę, że gdyby nie alkohol to nie pisałabym teraz tego posta, życie mojej rodziny było by inne, ja byłabym inna
_________________ Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 26-12-2006, 12:17
Co prawda nie miałam nigdy takiego problemu, ale myśle że taki problem ludzi w wieku dojrzewania często przerasta. A taki ojciec nie zdaje sobie sprawy z krzywdy, która wyrządza
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8695 Skąd: Kraków
Wysłany: 26-12-2006, 14:25
Little_m napisał/a:
nadal tkwię w tym amoku i nie potrafię się z niego otrząsnąć.
Kiedyś się wyprowadzisz, założysz własną rodzinę- wtedy to oni będą dla Ciebie najważniejsi, nie Twój ojciec. Zabrzmi egoistycznie skup się przede wszystkim na sobie, na swoim rozwoju.
To jego pierwszy raz w ośrodku? Nic nie pomaga?
A wszycie esperalu? Myśleliście o tym?
Masz to szczęście że ktoś z tym przynajmniej coś robi, nie jest tak jak było u mnie- teraz mój ojciec się uspokoił, bo jest chory i mama dookoła niego skacze.
Tak najprawdopodobniej będzie do jego usranej śmierci.
Nessa napisał/a:
nie ja powinnam się wstydzić tego kim stał sie mój ojciec, oraz tego, że z nami nie mieszka, a ja dla niego nie istnieję.
Czasem bym tak chciała, parę lat temu to było moje główne marzenie- by po prostu zniknął.
tak pierwszy raz tam pojechał, ale wiem,że nic z tego nie będzie. 4 lata temu miał ciężki wypadek i przez pół roku był przykuty do łóżka, skakaliśmy przy nim jak głupi, nie pił, był normalny, w domu było dobrze. Lecz kiedy stanął na nogi, powiedział mamie, że nie prosił nas o pomoc i znowu zaczął pić.
Gabi napisał/a:
A wszycie esperalu? Myśleliście o tym?
pierwszy raz o czymś takim słyszę, muszę poczytać na ten temat.
Nie zakładam takiej opcji, ale gdyby on wyszedł z tego, to i tak nic by to nie zmieniło, dla nas przestał on już istnieć. Mama układa sobie życie na nowo, w końcu się uśmiecha , tylko on stoi nam na drodze do szczęścia. w naszym życiu nie ma już miejsca dla niego.
_________________ Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
dzisiaj tak miedzy 4.00 a 8.00 mój ojciec dał przedstawienie mówił ze to jemu wszystko zawdzięczam ze on ciężko pracuje (jak jest trzeżwy) a my ( moja mama i brat) nie i że to on utrzymuje dom i za wszystko płaci a tak nie jest potem nazwał moją mamę k***ą a mnie ch**em a po południu jak wytrzeźwiał wszystko wróciło do normy (do czasu nastepnego upicia) - czasami zastanawiam sie czy tylko ja mam tak przej***ne i wiecie co nie sa tez inni - pamietajcie że nie jesteście sami
_________________ "Bóg mówi, bierz, co chcesz... i płać".
Według mnie najlepszym wyjściem w takiej sytuacji się rozejść. Wiadomo, że to czasem nie jest takie łatwo, ale trzeba zrobić wszystko, żeby jak najszybciej do tego doprowadzić.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Tak, poniewąaż to on dostał mieszkanie, kiedy pracował w wojsku. Mimo, że mama płaci wszystkie rachunki to on nadal pozostaje głównym najemcą. Nie możemy go eksmitować, bo po pierwsze, nie miałby gdzie pójść ( pokłócił się ze swoją rodziną) a po drugie to człowiek nie mający za grosz wstydu i honoru, pewnie by nas nachodził. Z mamy pensji ciężko by nam było ( opłata za wynajem mieszkania, bieżace rachunki i normalne, godziwe życie )
Gabi napisał/a:
Czy Twoja mama myślała o rozwodzie?
rozwiodła się z nim 2 lata temu
Gabi napisał/a:
Napisz jak jest teraz, po jego wyjściu.
jeszcze nie wrócił, ale myślę, że pojawi się w tym tygodniu.
Gabi napisał/a:
Pozdrawiam, trzymaj się- musisz
dziękuję za zrozumienie
_________________ Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
Little_m, czyli mieszkają razem mimo, że są po rozwodzie ?
Ile macie pokoi ?
Jakbyście go eksmitowały to naszedł by was pierwszy raz, drugi, wy byście wezwali policję i w końcu by się to skończyło. Zresztą on bez mieszkania został by zabrany do jakiegoś przytułku gdzie pilnowaliby go przez pewien czas. I w tym czasie moglibyście coś pokombinować i np. zamienić mieszkanie.
I jeszcze jedno pytanie: ile was jest osób w domu ?
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
I wy w trójkę w jedynym pokoju czy mama z tatą w jednym ?
Ile bat ma lat ?
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
ojca traktujemy jak powietrze, on w domu ma tylko miejsce do spania i nic więcej. Śpi w pokoju razem z bratem oczywiście na osobnym łóżku ;p a ja z mamą w drugim i tez osobno ;] te pokoje sa duze, wiec kazdy z nas ma swoja "przestrzen". Brat ma 16 lat.
_________________ Do wszystkich kobiet mów tak, jakbyś je kochał, a do wszystkich mężczyzn tak, jakby cię nudzili.
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Czy według was ojciec alkoholik mimo wszystko zasługuje zawsze na wybaczenie?
Nie zawsze. Tylko kiedy chce zrobić coś, zmienić na lepsze w swoim i rodzinnym życiu.
Czy w takim wypadku można usprawiedliwić nienawiść?
Jak najbardziej.
Osobiście nie mam znajomych mających takie problemy, na szczęście...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum